Waldemar Antkowiak: Turcja: volta bez napięcia

Turcja.png

Recep Tayyip Erdogan oficjalnie przeprosił Rosjan za zestrzelenie 24 listopada minionego roku na granicy turecko-syryjskiej samolotu Su-24.

Dokonał tego w liście skierowanym na ręce prezydenta Rosji Władimira Putina.

O liście i jego treści poinformował 27 czerwca rzecznik Kremla Dmitrij Peskow.

„Mówię, przebaczcie. Z całego serca podzielam waszą boleść. Rodzinę zabitego rosyjskiego pilota uważam za rodzinę turecką. Podejmiemy inicjatywę, by zmniejszyć ból i naprawić szkody.” – cytował Peskow fragmenty listu.

Po paru dniach, w druga rocznicę ustanowienia Kalifatu, anonimowi bojownicy – taka jest tradycja ataków na Bliskim Wschodzie i w Turcji – dokonali największego zamachu na lotnisku, zabijając ponad 40 pasażerów.

Polityka konfliktów

Polityczna gra prowadzona przez przywódcę Turków przypomina jazdę pijanego kierowcy po rondzie. Niby wiadomo, ze wróci on do punktu wyjścia, ale ile przy tym wykona niespodziewanych zwrotów.

Jeszcze niedawno bojownicy Al-Dawla, czyli „tego państwa”, jak nazywa siebie ISIS, ochraniali grób ojca założyciela dynastii Osmanów. Dzisiaj – w walce o przewodnictwo nad sunnitami całego świata – destabilizują sytuację wewnętrzną Turcji. Inna sprawa, że prezydent Erdogan czyni to znacznie skuteczniej, otwierając coraz to nowe pola konfliktów.

Wojna z Kurdami – rozpoczęta przed półtora rokiem – ogarnęła południowo-wschodnie połacie kraju, a po Wolnej Armii Syrii pozostały wspomnienia. Dzisiaj największą siłą antyalawickiej opozycji jest tworzona w Jordanii przy wsparciu USA Nowa Armia Syryjska. Turcji pozostało wspieranie frontu An-Nusra, który jest dla niej o tyle bezpieczny, że zajmuje tereny niegraniczące z państwem znad Bosforu.

Prośba czy propozycja?

Wracając do zestrzelenia „Suchoja” w listopadzie minionego roku, przypomnijmy, że pułkownik Oleg Pieszkow zdołał się katapultować z trafionego rakietą bombowca, ale w trakcie opadania na spadochronie został zamordowany przez protureckich rebeliantów.

Zniszczyli oni także śmigłowiec wysłany z misją ratowniczą i zabili jednego z członków jego załogi. Zabójca lotnika został zatrzymany, ale następnie zwolniony z aresztu. Ma zakaz opuszczania kraju. Tako rzeką Turcy!

–   Głowa tureckiego państwa w swym liście skierowała słowa współczucia i prosiła o przebaczenie – wyjaśnił według rosyjskiej agencji Dmitrij Peskow. Po paru dniach Kreml zaprzeczył, jakoby słowo „przepraszam” w ogóle padło, ale prezydenci porozmawiali sobie przez telefon i ustalili szczegóły nowego otwarcia. Rosyjscy turyści – o ile starczy im odwagi – wrócą do Turcji.

Informacje o liście potwierdził także rzecznik Prezydenta Turcji.

„Prezydent oznajmił swemu rosyjskiemu partnerowi, by odnowić tradycyjne wzajemnie przyjacielskie stosunki pomiędzy Turcją i Rosją, które to państwa reagują na regionalny kryzys i wspólnie walczą z terroryzmem”– oświadczył rzecznik tureckiego przywódcy Ibrahim Kalin.

I jeszcze jedno – list utrzymany jest w tonie wręcz hołdu i oddania, przypomina raczej prośbę, a nie propozycję.

 

A przecież Turcy to dumni ludzie i zapewne nie chcą, by ich prezydent prosił o powiększenie swego narodu o jedną – do tego rosyjską – rodzinę.

źródło: gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ