Rosyjskie prowokacje podczas szczytu NATO

Rosja nato.jpg

Fałszywe wywiady z polskimi generałami i cyberatak na operatora telekomunikacyjnego to dobrze przygotowana akcja rosyjskich służb i rosyjskiej propagandy, przeprowadzona w czasie szczytu NATO i tuż przed jego rozpoczęciem. Na szczęście akcja Moskwy nie odniosła większego skutku.

Decyzje podjęte podczas szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego to wielki krok ku zapewnieniu bezpieczeństwa Polski i państw bałtyckich przed napaścią Rosji. Po tym, jak NATO zadecydowało o rozmieszczeniu na terytorium Polski, Litwy, Łotwy i Estonii czterech międzynarodowych batalionów, każdy ewentualny akt rosyjskiej agresji – wojna hybrydowa, cyberatak, wojna informacyjna czy konwencjonalna napaść – będzie obciążony znacznie większym ryzykiem.

Moskwa przewidywała, że ustalenia szczytu będą stanowiły zaporę dla jej imperialnej polityki. Dlatego tuż przed spotkaniem najważniejszych przywódców w Warszawie działania rosyjskich służb skoncentrowano na dwóch zadaniach: uderzeniu informacyjnym w polską armię i w MON oraz zaburzeniu stosunków polsko-ukraińskich.

7 i 8 lipca br., czyli w przeddzień rozpoczęcia szczytu w Warszawie, w mediach społecznościowych pojawiły się linki do rzekomych wywiadów z dwoma polskimi generałami – Markiem Tomaszyckim (Dowódcą Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych) i Mirosławem Różańskim (Dowódcą Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych). Rozmowy te zostały umieszczone na niszowych portalach podających się za prawicowe, m.in. na portalu Neon24.pl, prowadzonym przez Ryszarda Oparę (założyciela głośnego serwisu Nowy Ekran) i mPolska24.pl. Oczywiście szybko okazało się, że wywiady są fałszywe i zostały napisane prawdopodobnie w rosyjskiej ambasadzie.

Gen. Tomaszycki miał mówić dziennikarzom: „Dokąd zmierza ten Sojusz? Tego nie wiadomo, na pewno zaś wiadomo, że będzie dużym sukcesem, jeżeli ta organizacja, będąca dzisiaj po prostu dinozaurem i narzędziem realizacji polityki amerykańskiej na świecie – przetrwa. A Polska? Szkoda gadać!”. Generał miał też rzekomo dodać, że „Andrzej Duda inicjuje działania wojenne”, „NATO ma dzisiaj więcej problemów i wyzwań niż powodów do radości i zadowolenia”.

Z kolei gen. Różański twierdził rzekomo: „Będzie więcej hałasu niż konkretów. Niczego dobrego nikt nie oczekuje. Spodziewamy się bardzo głośnych i mocnych oświadczeń pod adresem Rosji […]. Estończycy, Litwini, Łotysze nie bardzo w to wierzą, ale o to mniejsza”. O państwach bałtyckich dowódca miał zaś mówić:

„Nie tylko są – tak jak były – bezbronne, ale przede wszystkim nie mają prawa oczekiwać, że ktokolwiek zrobi dla nich więcej w sprawie obrony, niż one są gotowe uczynić dla innych”.
 

źródło:niezależna.pl

fot: niezależna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ