Wolnorynkowa religia?: Dominująca na świecie od trzech dekad ideologia neoliberalizmu i jego praktyka społeczno-ekonomiczna sprzeniewierza się starym ideom liberalnym i własnym założeniom

pieniadze 2.jpg

Dominująca na świecie od trzech dekad ideologia neoliberalizmu i jego praktyka społeczno-ekonomiczna sprzeniewierza się starym ideom liberalnym i własnym założeniom. Realizowana jako nieuchronna droga do wolności i demokracji powoduje zagrożenia gospodarcze, polityczne i moralne.

We wszystkich państwach, w których zastosowano szokową terapię neoliberalną (np. w Chile, Argentynie, Brazylii, Indonezji, RPA, Rosji, Polsce), wystąpił i narastał problem dużego bezrobocia, biedy i drastycznych rozwarstwień społecznych.

Wszędzie przetrącono kręgosłup społecznej aktywności, a to przez pacyfikacje strajkujących (Wielka Brytania), a to krwawe represje (Chile, Argentyna). W Polsce ten kierunek ideowy zabił poczucie wspólnoty i solidarności.

Korzenie neoliberalizmu

Korzenie klasycznego liberalizmu należy szukać w filozofii nowożytnych teoretyków umowy społecznej – zwłaszcza Johna Locke’a. Państwo liberalne to państwo minimum, sprowadzone do roli stróża naturalnych praw człowieka, (prawo do wolności, prawo do własności, prawo do bezpieczeństwa). Ekonomiczny wyraz hasłom liberalizmu dał Adam Smith. Wolność osobistą potraktował jako fundament porządku gospodarczego. Jak pisał, interes osobisty jest główną siłą napędową gospodarki.

Neoliberalizm powstał jako nawiązanie do liberalizmu klasycznego. Miał w założeniu służyć tym samym wartościom.

Początki rozwoju myśli neoliberalnej sięgają lat tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej. Znany austriacki filozof i ekonomista Friedrich von Hayek wraz z Miltonem Friedmanem i Ludwigiem von Misesem założyli w 1947 roku „Towarzystwo z Mont Pelerin” (nazwa szwajcarskiego kurortu, w którym odbyło się pierwsze spotkanie). Składało się z grona znanych ekonomistów, historyków, filozofów, którzy występowali w obronie indywidualnej ludzkiej wolności i godności, własności prywatnej, wolnego rynku i jego „niewidzialnej ręki”.

Ordoliberalizm

Neoliberalizm nie był ruchem jednolitym. Pierwszą szkołą, którą można wyróżnić w jego ramach jest szkoła niemiecka, nazywana też fryburską. Stworzyła ordoliberalizm, którego nie należy traktować wyłącznie jako szkoły ekonomicznej. To również filozofia społeczna i polityczna.

Fundamentem tej koncepcji jest konserwatywny pogląd, że społeczeństwo nie jest zbiorem jednostek, ale wspólnotą osób. W związku z tym funkcjonowanie rynku możliwe jest dopiero we wspólnocie, która stanowi całość posiadającą powszechne i mocne zasady duchowe i moralne.

Ordoliberałowie traktują konkurencję na rynku jako zjawisko nieodłączne i dobre, jednak celem społeczeństwa jako całości jest harmonia, a nie tylko rywalizacja.

Z myśli fryburskiej szkoły neoliberalizmu korzystały w zasadzie jedynie Niemcy, głównie w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku .

Szkoła austriacka

Szkoła ta sięga korzeniami XIX wieku. Jej twórcy dokonali krytyki koncepcji Marksa, dowodząc, że nie istnieje obiektywna wartość towaru, a więc nie jest nim również praca włożona w jego wytworzenie. O wartości towaru decyduje jego nabywca, który jest skłonny nabyć towar na rynku. Złożoność działań ludzkich na rynku stanowi spontaniczny porządek, który wytwarza instytucje życia społecznego i gospodarczego. W kontekście neoliberalizmu istotną rolę odebrali młodsi przedstawiciele szkoły austriackiej – Ludwig von Mises (1881-1973) oraz Friedrich A. von Hayek (1899-1992) – którzy dokonali krytyki interwencjonizmu, biurokracji państwowej, dowartościowując zarazem rozwiązania wolnorynkowe.

Ową krytykę zradykalizował jeszcze Murray N. Rothbard (1926-1995), przedstawiciel kolejnego pokolenia. Powiązał główne tezy szkoły austriackiej z libertarianizmem. To ultraliberalna ideologia społeczno-polityczna, oparta o tezę, że osnową historii jest stały i niepojednany konflikt pomiędzy wolnością jednostki i władzą. Zagrożenie dla wolności libertarianie widzą w państwie, zwłaszcza państwie opiekuńczym. Opowiadają się jednoznacznie za jego demontażem – likwidacją podatków i własności publicznej, prywatyzacją wszelkich niezbędnych usług. Postulaty tej szkoły to utopia, która nigdy nie stała się polityką gospodarczą żadnego państwa.

Szkoła chicagowska

Najbardziej znaną teorią ekonomiczną tej szkoły jest monetaryzm związany z osobą Miltona Friedmana. Wpływ neoliberalizmu chicagowskiego na politykę państw rozpoczął się już w latach siedemdziesiątych XX wieku. Polityka gospodarcza USA za czasów Reagana była inspirowana monetaryzmem. Dodajmy tu Chile za czasów Pinocheta, Wielką Brytanię za czasów Thatcher, Rosję za czasów Jelcyna, a także Polskę pod transformacją ustrojową Balcerowicza.

Taka metoda gospodarowania zyskała wpływ na faktycznie prowadzoną politykę w skali globalnej.

Doktryna szoku

Naomi Klein, kanadyjska dziennikarka, pisarka i aktywistka społeczna, w swojej książce „Doktryna Szoku” obnaża jasno i dobitnie nędzę i fałsz dogmatów ideologii neoliberalizmu.

Na dziesiątkach przykładów wykazuje, że ta doktryna, operująca szlachetnymi hasłami „wolności” i „godności człowieka”, w swej praktyce jest ich zaprzeczeniem. Jej realizacja w „czystej postaci” prowadzi do głębokiego kryzysu społeczno–gospodarczego, zamachów stanu, interwencji zbrojnej.

Im potężniejszy jest szok, tym szybciej i pełniej da się narzucić państwu odpowiednią „terapię szokową”, radykalną transformację gospodarki w duchu neoliberalnym.

Neoliberalny poligon

Transformacja polega na ograniczeniu sfery publicznej do absolutnego minimum, pełnej swobodzie działania dla korporacji, zniesieniu ograniczeń dla ekspansji globalnego kapitału, redukcję wydatków socjalnych. Neoliberałowie nazywają to „twórczą destrukcją”, oczywiście w imię wolności i praw jednostki.

Chile jako pierwsze, wdrażając program zalecany przez Friedmana, stało się swoistym poligonem doświadczalnym. Eksperyment znalazł swoje odbicie najszybciej w Brazylii, Urugwaju, Argentynie.

Rządy państw tego regionu zwanego Cono Sur współpracowały ze sobą, wymieniając doświadczenia. W ramach głośnej operacji „Kondor” ich służby specjalne przekazywały sobie nawzajem informacje na temat „wywrotowców” i pozwalały na przeprowadzanie porwań przeciwników transformacji. Służby z tego regionu były wspierane i szkolone przez CIA. Dokładnej liczby osób, które przewinęły się przez machinę tortur w krajach Cono Sur, nie sposób wskazać. Szacuje się, że torturom poddanych było 100 000-150 000 osób. Dziesiątki tysięcy więźniów zostało zamordowanych.

Fałszywa doktryna

Chodzi o ufinansowienie bez mała wszystkiego. Pieniądz i zysk stają się celem. Anthony Giddens, brytyjski socjolog, autor programu Nowej Partii Pracy Tony’ego Blaira twierdzi, że neoliberalizm to fundamentalizm rynkowy.

Z kolei amerykański noblista, Joseph Stiglitz (1993-1997 szef Zespołu Doradców Ekonomicznych Prezydenta Stanów Zjednoczonych, 1997-2000 główny ekonomista Banku Światowego) posuwa się do jeszcze ostrzejszego sformułowania. Jego zdaniem neoliberalizm to religia. Podobne ambicje miał komunizm.

Naomi Klein oskarża neoliberalizm o promowanie wartości, które z zasady są antyliberalne. Twierdzi, że ta bezwzględna ekonomia na każdym poziomie nastawiona jest na centralizację, konsolidację, homogenizację. To wojna przeciw różnorodności. A w centrum idei neoliberalizmu mamy wolność jednostki.

Wolność to wspaniała idea. Dopóki nie zagraża potędze monopoli i gospodarczej dominacji korporacyjnej elity. Wolny handel – lekarstwo na wszelkie bolączki. Póki nie bije po kieszeni najbogatszych.

Państwo to szkarada. Trzeba ograniczyć jego rolę do minimum. Chyba że trzeba ratować prywatne instytucje finansowe. Wtedy wolno uspołecznić ich prywatne długi.

W taki sposób neoliberalizm interpretuje i nagina swoje zasady. Po prostu je łamie.

Alternatywa

Największy sukces na świecie odniosły kraje nie stosujące skrajnych eksperymentów gospodarczych, w których rola państwa jest znacząca. Przykładem Skandynawia preferująca styl mieszany. To właśnie tam pieniądze mają nie same oligarchiczne elity ale i masy.

Ludziom najlepiej żyje się wtedy, gdy mają zasoby finansowe na życie, mają łatwy dostęp do opieki medycznej, do edukacji, nie ma między nimi zbyt dużych nierówności, prawo jest zrozumiałe i sprawiedliwe i mają znaczący wpływ na to, co dzieje się w kraju.

 

Wskaźnik Giniego, mierzący nierówności społeczne (najmniejsze rozwarstwienie):

1. Szwecja

2. Słowenia

3. Dania

4. Islandia

5. Czechy

31. POLSKA

Indeks demokracji mierzący rzeczywisty wpływ ludzi na to, co dzieje się w kraju:

1. Norwegia

2. Szwecja

3. Islandia

4. Dania

5. Nowa Zelandia

44. POLSKA

W pierwszych piątkach przeważają socjalne gospodarczo państwa Europy Zachodniej. Liberalna Polska niestety daleko.

Przykład krajów skandynawskich pokazuje, że z rozwoju korzystać może całość społeczeństwa, a nie drobna jego część. W dłuższej perspektywie są to rozwiązania korzystne i stabilne. Bo całość to więcej niż część. Bo jeśli część wyniszcza całość to na dłuższą metę wyniszcza również siebie.

autor: Albert Łyjak

źródło: gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ