Portal NaTemat straszy przed ŚDM i… zachwala wakacje w Turcji

lis3.jpg

Czyżby zmiana władzy w Polsce tak zamieszała w głowie pracownikom portalu Lisa, że zachwalają wakacje w Turcji i starszą ŚDM w Krakowie? To niestety nie żart.

W czasie zaledwie trzech dni na portalu Tomasza Lisa pojawiały się dwa zaskakujące artykuły.

Pierwszy:

Byłam na wakacjach w Turcji w czasie puczu i pojadę tam jeszcze nie raz. Ludzie nie wierzą, że można mieć świetny urlop.

Drugi:

Kto może, ten ucieka”. Krakowianie boją się zamachów i tłumu, więc masowo opuszczają Kraków podczas ŚDM.

No proszę, histeria jakaś zapanowała chyba. To niedorzeczne, by właśnie teraz straszyć niebezpiecznym Krakowem i zachwycać się wakacjami w Turcji, kilka dni po puczu, w którym zginęło wiele osób. Absurd tej sytuacji został szybko wychwycony przez internautów.

Portal Lisa @natematpl w akcji. Jak postrzegać Turcję, a jak Polskę?

 

Fot.screenshot/Twitter.com
Fot.screenshot/Twitter.com

 

Histeria jest w Polsce. Ta groźna i niebezpieczna Turcja potwornie obrosła już w mit, którym w kraju starszą bezlitośnie. Tam, gdzie turyści spędzają urlopy – podkreślmy: na południowym wybrzeżu Turcji jakieś 700 kilometrów od Stambułu – panuje spokój. Jest tak, jak było 5 lat temu, czy 10. Nic się nie zmieniło. „Raj na ziemi!” – wykrzyknęła pewna dziewczynka z Polski. To tak, jakby zamach zdarzył się w Warszawie, a Polacy nagle przestali jeździć nad morze czy w Tatry

—informuje natemt.pl zastrzegając, że nie zachęca do wypoczynku w Turcji.

Pisząc o ŚDM portal Lisa nawet nie sili się na optymizm.

O strachu przed ŚDM słyszy się dzisiaj w domach, na krakowskich ulicach oraz z mediów. (..) Każdy zdaje sobie sprawę, jak wielu ludzi przyjedzie w okolice Krakowa. Nikt nie może dać żadnych gwarancji bezpieczeństwa

— to dopiero początek czarnej wizji.

Służby nie ujawniały dotąd żadnych wiarygodnych przesłanek, które potwierdzałyby zasadność obaw mieszkańców Krakowa i części pielgrzymów, którzy zrezygnowali z przyjazdu na ŚDM. Jednak każdy racjonalnie myślący człowiek wie, że organizacja tak dużej imprezy zawsze wiąże się z ryzykiem, a działający w konspiracji agenci nie zdradzą swoich technik operacyjnych.

Łyk zimnej wody bardzo by się przydał. I wcale nie chodzi o lekceważenie zagrożeń, ale o odrobinę równowagi i trzeźwą ocenę sytuacji.

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

ZOSTAW ODPOWIEDŹ