5.6 C
Wrocław
Piotr Skwieciński Tusk okrada Schmidta, czyli o bezstronności i profesjonalizmie

Piotr Skwieciński Tusk okrada Schmidta, czyli o bezstronności i profesjonalizmie

tusk5.jpg

Jeden z bardziej znanych bonmotów Donalda Tuska brzmiał „jak ktoś ma wizję, to powinien iść do lekarza”. Było to uzasadnienie polityki „ciepłej wody w kranie”, atakowanej jako przyziemnej i pozbawionej nadrzędnych celów. Uzasadnienie błyskotliwe. A nawet w  jakimś sensie celne, bo polityk istotnie powinien chodzić twardo po ziemi, a nie bujać w ideologicznych obłokach – to drugie bywa, jak uczy historia, bardzo niebezpieczne.

Tyle że (dowiedziałem się o tym dopiero teraz, co oczywiście nie wystawia mi chlubnego świadectwa) ów bonmot został przez ówczesnego premiera skradziony, czy mówiąc bardziej elegancko – zacytowany bez przywołania źródła. Bo to zdanie, dosłownie to samo zdanie wypowiedział w 1978 roku…. kanclerz RFN Helmut Schmidt. „Wer Visionen hat, soll zum Arzt gehen” – była to zgryźliwość adresowana do tych towarzyszy z SPD, którzy nie zgadzali się z decyzją jego rządu o zainstalowaniu w Niemczech Zachodnich amerykańskich rakiet średniego zasięgu.

Nie jest to może zbyt ważna anegdota, choć oczywiście można by tu długo dywagować nad polską czy platformerską wtórnością. A politycy popełniają gorsze grzechy, i nie chodzi mi o to żeby robić z tego epizodu jakiś młot na Tuska. Trochę go to ośmiesza, ale tylko troszeczkę. Nie kompromituje.

Znacznie bardziej interesujące jest jednak moim zdaniem coś innego. Żyje sobie w Polsce trochę niemcoznawców, naukowców, polityków, historyków i dziennikarzy, dobrze znających się na RFN-owskiej polityce. Nie uwierzę, żeby wielu z nich nie wiedziało o tym „zapożyczeniu” Tuska. I co? I nic. Nikt spośród co najmniej kilkuset ludzi piszących i wypowiadających się w mediach, którzy musieli dostrzec zapożyczenie, Tuskowi tego cytowania bez przywołania źródła nie wypomniał. Choćby w najbardziej delikatnej formie. Nikt. Wieloletnie, rozumne milczenie…

Mówi to sporo o tym, jak świetnie elity IIIRP potrafią oddzielać swoje poglądy i sympatie polityczne od profesjonalnej uczciwości. Gdyby ktoś się nie zorientował – ostatnie zdanie to sarkazm.

źródło:wpolityce

fot:youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ