Stanisław Węgrzynowicz: Gospodarka innowacyjna i kapitał społeczny niezbędny do jej funkcjonowania

 

Gospodarka innowacyjna

Jan Paweł II określił gospodarkę innowacyjną jako gospodarkę, w której decydującym czynnikiem jest sam człowiek. Niegdyś decydującym czynnikiem produkcji była ziemia, a później kapitał, … dziś zaś czynnikiem decydującym w coraz większym stopniu jest sam człowiek, jego zdolności poznawcze,… własność wiedzy, techniki i umiejętności.

Ta decydująca rola człowieka sprawia, że w gospodarce innowacyjnej sprawą kluczową jest możliwie pełne jego wykorzystanie wraz ze zdolnościami i wiedzą, jaką dysponuje. Dlatego gospodarka innowacyjna wymaga daleko idącej eliminacji wykluczeń społecznych jednostek i całych grup poprzez, bagatela, znaczne ograniczanie biedy i nadmiernych nierówności dochodowych oraz nierównego dostępu do edukacji, rynku pracy i ochrony zdrowia.

Jednocześnie wymaga ona od ludzi wysokiej zdolności do współpracy, gdyż istotą gospodarki innowacyjnej jest praca zespołowa. Ludzie najlepiej ze sobą współpracują w oparciu o pozytywne więzi emocjonalne, wynikające z zaufania do innych oraz z poczucia wspólnego dobra, sprawiedliwości, solidarności i poszanowania norm społecznych. Zakłada się więc, że ludzie staną się lepsi i życzliwsi względem siebie, a tym samym bardziej przystosowani do pracy w gospodarce innowacyjnej, w wyniku działań eliminujących wykluczenia jednostek i grup społecznych.

Kapitał społeczny

Ta zwiększona dostępność pracy i to zgodnej z zainteresowaniami i kwalifikacjami oraz osobiste cechy i przymioty ludzkie, ułatwiające i uatrakcyjniające znacznie pracę i współpracę tworzą kapitał społeczny zapewniający wysoką jakość wspólnego życia i pracy członków wspólnoty, bez którego gospodarka innowacyjna istnieć nie może.

W europejskim rankingu rozwoju kapitału społecznego – obejmującym wymienione nierówności dochodowe oraz nierówności w dostępie do edukacji, rynku pracy i ochrony zdrowia – najwyższe miejsca zajmują kolejno: Szwecja, Dania, Niemcy i Finlandia. Jednocześnie zajmują one najwyższe miejsca w Europejskim Rankingu Innowacyjności.

Natomiast kraje o najniższej innowacyjności w UE – Bułgaria, Łotwa, Rumunia i niestety Polska – zamykają jednocześnie ranking rozwoju kapitału społecznego. Najszczęśliwsi na świecie, według tych kryteriów, aczkolwiek jeszcze nie najbardziej weseli, są Skandynawowie: Duńczycy, Norwegowie, Szwedzi, Finowie.

Prof. Mączyńska z Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP, wskazuje, że w celu stworzenia w Polsce kapitału społecznego dla gospodarki innowacyjnej należy podjąć w najbliższych pięciu latach kilkadziesiąt działań, w następujących siedmiu dziedzinach:

1]  podniesienia poziomu płac gdyż zaniżone płace utrwalają niską skłonność do innowacji,

2]  skrócenia nadmiernego czasu pracy gdyż przepracowanie jednych i bezczynność zawodowa innych psują kapitał społeczny,

3]  ujednolicenia zabezpieczeń społecznych; obecne zróżnicowanie podatków i składek, sprzyja nadużyciom, pracy tymczasowej, emigracji zarobkowej, ogranicza inwestycje, innowacje, zakładanie rodzin,

4]  wprowadzenia powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych, by zmniejszyć wykluczenie bezrobotnych,

5]  zapewnienia partnerskich relacji i wspólnoty wewnątrz przedsiębiorstw,

6]  stworzenia sprzyjającego rynku,

7]  zwiększenia zaufania do państwa, prawa, bezpieczeństwa obrotu.

Warto zauważyć, że w czterech pierwszych dziedzinach chodzi o podniesienie dochodów społeczeństwa w znacznie wyższym stopniu aniżeli to dopuszcza dotychczasowa – restrykcyjna i dogmatyczna – polityką gospodarcza. Spotka się to z zarzutem, że będą z tego same nieszczęścia, z galopującą inflacją na czele. Tymczasem bezinflacyjna podwyżka dochodów jest możliwa, jeśli tempo wzrostu dochodów nie będzie przewyższać tempa wzrostu wydajności pracy.

Podważyć monopol na „nowoczesność”

Ponadto we wszystkich tych działaniach można dostrzec zbieżność z wartościami chrześcijańskimi i z dobrem rodziny, a jednocześnie całkowitą rozbieżność z działaniami sił politycznej poprawności, realizowanymi w imię postępu i nowoczesności, a obejmującymi zwalczanie rodziny i Kościoła, forsowanie ideologii gender, rozwiązłości i dewiacji; rozbieżność ta może podważyć ich dotychczasowy monopol na nowoczesność i rząd dusz; prawdopodobnie bez przeciwdziałania im nie da się w Polsce zbudować gospodarki innowacyjnej.

Za kilka lat, jeśli modernizacja Polski się powiedzie, nasz kraj będzie autorem wielkiego sukcesu cywilizacyjnego. Zbudujemy lub przynajmniej poważnie zaawansujemy budowę gospodarki innowacyjnej i kapitału społecznego.

Ludzie będą znacznie lepiej zarabiać, znacznie spadnie bezrobocie i emigracja zarobkowa młodych Polaków, zaczną się powroty, zmienią się stosunki międzyludzkie w zakładach pracy, praca będzie przyjemniejsza i bardziej twórcza. W czołówkach rankingów najbardziej szczęśliwych narodów zacznie się pojawiać nowy kraj – Polska.

Niech ta wizja nie będzie marzeniem ściętej głowy, lecz trafi do serc i umysłów Polaków jako ich własny, a nie tylko rządowy, cel – nieodległy i możliwy do osiągnięcia.

źródło: gazeta Obywatelska

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ