Holland już zupełnie odleciała! Porównuje Jarosława Kaczyńskiego do Stalina! „Tkwi w nim zły człowiek”

foto: fb

Anieszka Holland najwyraźniej nie może przeżyć zmian, jakie zachodzą w polskim życiu publicznym. Jedna z najwybitniejszych kobiet w dziejach polskiej kinematografii skupia się obecnie na atakowaniu Prawa i Sprawiedliwości oraz prezesa rządzącego ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego.

My Polacy jesteśmy w awangardzie, bo u nas ta fala irracjonalnego hejtu, samodestrukcji i nienawiści do tego, co stworzyli poprzednicy, zaczęła się znacznie wcześniej, przy okazji wyborów prezydenckich. Okazało się, że zasłużonego polityka z ogromnym poparciem, jakim jest Bronisław Komorowski, może w ciągu paru tygodni wyprzedzić człowiek właściwie nieznany, który się niczym specjalnym nie wykazał, poza talentem autopromocji. I że nagle wielką sensacją staje się ktoś taki jak Paweł Kukiz, którego głównym pomysłem jest wkurw na establishment. O tyle zresztą nieszczery, że on sam do tego establishmentu należy. Paweł Kukiz mówił różne okropne rzeczy, bolesne dla całych grup społecznych, rasowych etc., a poparcie mu rosło. Jest teraz – najwyraźniej – w cenie rodzaj politycznego chamstwa, które ludzie biorą za szczerość

– mówi portalowi koduj24.pl Agnieszka Holland.

Na pytanie „po co to zawłaszczanie historii”, reżyser odpowiada:

A po co to było Hitlerowi? A Stalinowi? No po co? Nie chcę używać prostych analogii, ale Kaczyński jest człowiekiem o głęboko zaburzonej osobowości, który żywi się konfliktem. On bez konfliktu i wroga, którego mógłby zwalczać, umiera. Żeby historii nadać kształt taki, jak sobie wyobraża PiS, też trzeba otworzyć wiele frontów walki i przeprowadzić swoistą rewolucję kulturalną na wzór chińskich hunwejbinów.

Holland twierdzi, że za działaniami Jarosława Kaczyńskiego kryje się „głęboki resentyment”.

Nie mam oczywiście narzędzi, żeby go analizować, ale patrząc na niego jak na postać ze scenariusza mogę powiedzieć, że tkwi w nim zły człowiek. Jakiś bies Dostojewskiego, którym wydaje się nim rządzić. Jest w nim tak głęboki żal, że on musi nieustannie generować fale nienawiści, dzielić ludzi, insynuować, oskarżać, obrażać i poniżać. Abstrahując od tego, jak traktuje opozycję polityczną, czyli z najwyższą pogardą i nieustannie prowokując, to tak samo traktuje swoich akolitów i towarzyszy partyjnych. Bawi się nimi, jak kotek myszką. To nie jest normalny sposób komunikowania z ludźmi. Może ma jakieś osoby, z którymi jest blisko, choć wątpię. Wszystkich zdaje się traktować instrumentalnie

– grzmi rozmówczyni KOD-dziarskiego portalu.

Teraz w każdym z luster odbija się tylko jego własna twarz. Wiec zaczęłam mieć wrażenie, że będzie to bardzo niebezpieczne, że z Kaczyńskim może stać się coś podobnego, co ze Stalinem po samobójczej śmierci jego żony, która nie pochwalała okrucieństwa, a kiedy jej zabrakło, Stalin zaczął mordować na potęgę. Oczywiście, my jesteśmy małym krajem, więc ci nasi „führerzy” też mają swoją skalę. Myślę, że mogą zatruć, ale nie unicestwić. Kaczyński jest zamknięty na świat zewnętrzny i odporny na rzeczywistość, za to znakomicie wyczuwa najgorsze cechy Polaków, jest jakby do nich podłączony, rozumie, skąd się biorą i umie na nich grać. Wygra z nim w końcu ten, kto będzie umiał uruchomić najlepsze polskie cechy, które przecież również istnieją

– grzmi Agnieszka Holland.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

3 KOMENTARZE

  1. Pani Holland, hyba nie mieszkała w Polsce za Stalina, bo by wiedziała jak on wykańczał swoich wrogów. Gdyby P. Kaczyński takim był, zostały by po tej pani i całej opozycji tylko wspomnienia.

  2. Stalinizmu nie pamięta, ale wyczuwa, tak jak ten co się pomalował na murzyna i czuł wszechogarniającą nienawiść, mimo, że mu złego słowa nikt nie powiedział.

  3. Abstrahując od altruistycznych przesłanek i metafizycznego pietyzmu, należałoby się pozbyć tego typu irracjonalnych zachowań. Ale na mnie podziałały słowa reżyserki…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ