Herbert, (nie)znany

zbigniew herbert.jpg

Wczoraj minęła osiemnasta rocznica śmierci Zbigniewa Herberta. Jego twórczość, od momentu wydania wzbudzała podziw i uznanie. Jednak to co pisał, i jak pisał nie podobało się komunistom. Wielokrotnie wyjeżdżał z Polski i zawsze wracał.  Należy znać jego twórczość aby się zachwycić. Przeczytać trzeba dwie najważniejsze pozycje. Pana Cogito i Mszę za miasto Arras. W pierwszej Herbert stwarza fikcyjną postać (czy rzeczywiście fikcyjną?) – w drugiej stał sie sumieniem narodu. Ta poezja była napisana w określonym czasie. Przesłanie aktualne jest do dzisiaj.

Niemal w całej swojej twórczości szukał odpowiedzi na metafizyczne wezwania nicości, czy egzystencjalne człowieka.

Dorastał w czasach triumfującego socjalizmu. Uważał, że kiedy nie akceptuje się porządku politycznego, każde włączanie się, w jego tępienie, również piórem, to kwestia podstawowa. Niezłomny tamtych czasów – chciałoby sie powiedzieć.

I kilka wspomnień o poecie.

AL ALVAREZ – angielski krytyk i poeta o Herbercie:  poszedł do szpitala na tydzień przed moim przyjazdem do Warszawy. „Kiedy dowiedziałem się, że przyjeżdżasz – powiedział mi owej zimy – odłączyłem rurki i wróciłem do domu. Ciało trzeba traktować jak konia. Jeśli chcesz, żeby ruszyło się w określonym kierunku, szarpiesz lejce i wbijasz pięty w boki. Nie walczysz, to umierasz”.

Zawsze był hardy – w wywiadzie dla „Tygodnika Solidarność” wspomniał, że w młodości stoczył pojedynek w obronie dobrego imienia pewnej damy, choć wcześniej jej nie znał i nigdy przedtem nie miał szabli w ręce [i].

TADEUSZ CHRZANOWSKI – wszechstronnie uzdolniony, był historykiem sztuki, literatem, fotografem, tłumaczem poezji, publicystą m.in. paryskiej „Kultury” i „Tygodnika Powszechnego, wykładowcą akademickim. Byłem oczarowany osobowością Zbyszka. Nie spotkałem w życiu człowieka bardziej zabawnego, błyskotliwego, pełnego niezwykłych pomysłów.

BARBARA TORUŃCZYK – publicystka, eseistka, historyk literatury, wydawca, działaczka opozycji demokratycznej w okresie PRL. Herberta cechowała maksymalistyczna świadomość obowiązków twórczych, wyostrzony samokrytycyzm artystyczny. Było to w Paryżu. Szłam ulicą, wpadłam znienacka w objęcia państwa Herbertów. „Zeszyty Literackie” istniały od 1983 r. Herbert miał o nich wysokie zdanie. „To najlepsze pismo literackie od stuleci” – napisał do Stanisława Barańczaka w 1986 r.; z listem tym zapoznałam się już po jego śmierci, aczkolwiek i mnie nie szczędził żartobliwych i przesadnych komplementów[ii].

JANUSZ ODROWĄŻ-PIENIĄŻEK – historyk literatury, pisarz i muzeolog. „…Mija pół wieku od chwili, gdy Zbigniewa Herberta poznałem i do głowy mi wtedy przyjść nie mogło, że będę kiedyś współorganizatorem poświęconej Mu wystawy. Chodziliśmy razem na socrealistyczne ekspozycje obrazów i Zbyszek na kartonikach, podających autora i tytuł dzieła, dopisywał ołówkiem czy długopisem – gdy nikt tego nie widział – swoje zwięzłe oceny wystawianych tu chał[iii].

JULIA HARTWIG poetka, eseistka i tłumaczka literatury pięknej. „…Był to człowiek współczujący, ze wspaniałym poczuciem humoru, uważny wobec biegnącego życia i wzruszającej kruchości codziennych drobiazgów. W innym miejscu pisze: W sumie spędził poza krajem spory szmat życia. Często Go obok nas nie było, za każdym razem wracał jednak, bacząc, by ze swoją poezją nie odlecieć zbyt daleko od spraw Mu bliskich. Wśród kartek, które wysyła, wiele pisanych jest za granicą, ale są też przesyłki z Polski: z Suwalszczyzny, znad morza. (Kochani, przesyłam Wam gorące pozdrowienia z północno-wschodnich rubieży naszej skołatanej ojczyzny; Pomyślałem sobie, że lepiej chodzić od drzewa do drzewa niż od ściany do ściany; Z poczucia obywatelskiego obowiązku pływam, wiosłuję, trochę jeździmy po okolicy)[iv].

JÓZEFA HENNELOWA – dziennikarka, publicystka, felietonistka, Herbert w tamtych latach? Samotny, milczący, zniewalająco ciepły, ale zawsze z dyskretną nutką dystansującej ironii. Współbrzmiący z tym wszystkim, czym żyliśmy, niepodległy nikomu i niczemu.

Chodzimy do domów przyjaciół mówi Hennelowa. Czasem niespodziewanie dla nich i dla siebie samych, ot choćby powstawszy nagle od lampki grzanego miodu w miodosytni. Przychodzimy, żeby jakieś fraszki Herbertowe, pisane na doraźną okazję, na przykład imieniny Stanisława Stommy („twój pies wierny, Zbigniew Herbert”), raz jeszcze deklamować żartobliwie im i sobie[v].

ADAM ZAGAJEWSKI – poeta, eseista, prozaik, przedstawiciel pokolenia Nowej Fali, sygnatariusz Listu 59 . Zagajewski: „… słyszymy u Herberta ironię, humor, jest tu serenitas, ale jest i rozpacz, żałoba. Jest poetą nowoczesnym formalnie lecz jednocześnie cała jego twórczość przepojona jest miłością do tradycji…”

Herbert zmieniał się w inny sposób: choroby i czas sprawiały, iż jego młodzieńcze ego manifestowało się rzadziej, w złych okresach milkło nawet i znikało, lecz potem wyłaniało się od nowa, nieomal nienaruszone, jakby ukryte pod pokrowcem. Zatem nie było tak, żeby młody, radosny, dowcipny Herbert wyparował całkowicie. Spotykało się go rzadziej, ale był, pojawiał się, do samego końca, choćby tylko w krótkich momentach. I ten młody Herbert, który przecież już wtedy nosił w sobie żałobę po klęsce AK, po utracie niepodległości, tragicznej śmierci wielu przyjaciół, uwielbiał mimo wszystko żarty, rozśmieszał przyjaciół, bawił się; kiedyś – opowiadano mi – pojawił się nagle w większym towarzystwie przebrany za Cygankę. Ale jeszcze w Paryżu, pod koniec lat 80., kiedy był już bardzo schorowany i zmęczony, potrafił nas rozśmieszyć; gdy na przykład podnosząc się bardzo powoli z miękkiej kanapy przepraszał, że startuje nieudolnie, jak tupolew raczej niż jak boeing[vi].

 

foto: youtube

 


[i] Pierwodruk: „Tygodnik Powszechny” 1999, nr 16, cyt. za: Poznawanie Herberta 2. Wybór i wstęp Andrzej Franaszek, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2000.

[ii] Pierwodruk: Upór i trwanie. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2000.

 

[iii] tamże

[iv] Pierwodruk: Upór i trwanie. Wspomnienia o Zbigniewie Herbercie, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2006 

[v] Pierwodruk: „Tygodnik Powszechny” 1998, nr 32. Cyt. za: Poznawanie Herberta 2 Wybór i wstęp Andrzej Franaszek, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2006

 

[vi] Pierwodruk: „Zeszyty Literackie” nr 68, Jesień 1999.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ