Młode talenty Wrocławia: HONORATA WOLNA

honorata.jpg

Dwa lata temu, kiedy ogłosiliśmy u „Pieśniarzy” pierwszy konkurs literacki, jury dostrzegło wiersze Honoraty Wolnej i przyznało jej wyróżnienie. Po jakimiś czasie spytałem autorkę, czy pojawiły się nowe strofy. Odpowiedziała mi, że praca nie dała jej wystarczająco dużo czasu na przygotowanie nadających się do publikacji tekstów.

Prowadziliśmy interesującą korespondencję i kilka tygodni później pozbierała kilka zwrotek i dołączyła do listu. Właśnie w większości te nowe strofy publikujemy. Honorata studiuje i równocześnie pracuje. Jej liryki pokazują sceptyczną postawę wobec życia, sporo w nich gorzkiej ironii i realnego buntu. Wydaje się, że przemawiają przez te wiersze doświadczenia studenckie, poznawcza pasja i mądra intuicja. Poetka pilnie śledzi sens słów i przygląda się, jak język zmienia rzeczywistość. To twórczy i niebanalny umysł. Być może pojawi się cień zauroczeń lingwistycznych. Ale nie jest to takie pewne. Honorata ma przed sobą spore pole obserwacji i literackich dociekań. Poczekamy, co przyniesie przyszłość.

(Z autorką rozmawia Stanisław Srokowski)

Czy pamiętasz swój pierwszy wiersz? Jak się zaczęło Twoje wierszowanie? Jakie były okoliczności, źródła?

Nie pamiętam pierwszego, ani nawet wielu pierwszych wierszy. Za prawdziwy początek swojego pisania uważam moment, w którym przyszłam na spotkanie grupy poetyckiej „Bez kontekstu” w Zielonej Górze, co działo się jakieś siedem lat temu, i dowiedziałam się, że z tej bazgraniny może wyjść coś sensownego. Źródła pierwszych tekstów to głównie moje ówczesne przeżycia i wewnętrze rozterki. Na inne inspiracje przyszedł czas później.

Jacy poeci są dla Ciebie ważni? Dlaczego? Co cenisz w poezji?

Z poetów (i poetek) jako pierwsza przychodzi mi na myśl Sylvia Plath, której teksty po prostu czuję. Podkochuję się w Leśmianie, podoba mi się Barańczak oraz Jehuda Amichaj, ale tak naprawdę nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, bo ciągle odkrywam nowych twórców i nowe świetne wiersze. Ostatnio na przykład czytam Bartosza Sadulskiego, Julię Hartwig i Zadurę. W poezji cenię to, że pozwala mi ona spojrzeć na świat inaczej, niż patrzy się na co dzień. Zmusza do użycia wyobraźni i zastanowienia.

Opowiedz coś o sobie? Gdzie mieszkasz, gdzie się uczysz, pracujesz, jak reaguje Twoja rodzina, środowisko na fascynację poezją?

Mieszkam we Wrocławiu, studiuję na Uniwersytecie Wrocławskim, a pracuję tam, gdzie akurat się zdarzy. Jak reaguje moje otoczenie? Niektórzy bliscy znajomi i rodzina oczywiście podziwiają i kibicują mi. Mąż mnie wspiera w tym wariactwie i cierpliwie czyta, co mu podsuwam pod nos, chociaż za poezją nie przepada. Większość jednak chyba nawet nie wie, bo raczej się nie obnoszę z tym, co tworzę.

Czy już debiutowałaś, czym się zajmujesz poza poezją, co czytasz, jakie masz plany?

Zdarzało mi się publikować teksty na różnych portalach internetowych czy w internetowych czasopismach, chociaż to chyba nie liczy się jako debiut. Aktualnie czytam literaturę faktu i fantastykę naukową. Jestem fanką Lema. Poza tym zdarza mi się psuć papier rysunkami i inną działalnością plastyczną, pisuję recenzje i artykuły. W najbliższych planach mam nieco podróżowania, a w dalszych… kto to wie.

źródło:

h

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ