Czy samorządy powinny finansować sport zawodowy? Kamykowski: Dotowanie sportu powszechnego przez samorządy jest działaniem wskazanym, a nawet wymuszonym…Wpada się w spiralę złych praktyk

piłki.jpg

II połowa XX wieku to m.in. próba kreowania każdego sukcesu sportowego jako dowodu wyższość systemu realnego socjalizmu nad „zgniłym zachodem”. Wykorzystując funkcję tożsamościowotwórczą sportu powiązano kluby z dużymi zakładami pracy, kopalniami, hutami, resortami siłowymi. Jednocześnie stworzył się system finansowania sportu z budżetu państwa (bezpośrednio lub pośrednio).

Okres transformacji ustrojowej wymusił odcięcie klubów od hut, kopalni, milicji czy wojska. Po starym systemie zostały nazwy czy skróty, którym czasem nadano nowe rozwinięcie (Wojskowy Klub Sportowy mógł zostać zastąpiony Wrocławskim Klubem Sportowym) i patologiczny system finansowania. W przeciągu minionego ćwierćwiecza polskiego sportu nie udało się urynkowić i nauczyć zarabiać na własne wydatki. Rozgrywki, które zdają się być skomercjalizowane posiadają sponsorów w postaci spółek skarbu państwa lub podmiotów zależnych od państwa. Najwybitniejsi olimpijczycy są sponsorowani przez te same przedsiębiorstwa. Pozostała część funkcjonuje dzięki subwencjom, zaś sportowcy żyją w oparciu o otrzymywane stypendia. Głównym mecenasem polskiego sportu jest budżet państwa, z którego fundusze idą bezpośrednio (przez ministerstwo) lub pośrednio (spółki skarbu państwa). Dołączają do nich samorządy, które dokładają do funkcjonowania klubów.

Dotowanie sportu powszechnego przez samorządy jest działaniem wskazanym, a nawet wymuszonym ze względu na obowiązki jakie leżą na gminach czy urzędach marszałkowskich. W chwili, gdy samorządy biorą na siebie sponsorowanie sportu wyczynowego i utrzymywanie klubów na najwyższych poziomach rozgrywkowych można być pewnym konfliktów społecznych. Aby dopłacać do klubów w najwyższych rozgrywkach ligowych, trzeba zabrać komuś innemu lub powiększać dziurę w budżecie. Wpada się w spiralę złych praktyk: (1) dotowanie nierentownego klubu, (2) utrzymywanie nieskutecznych działaczy, (3) uczenia ich bezradności i  (4) coraz większej roszczeniowości wobec samorządu. Każda kolejna inwestycja w klub legitymizuje w oczach działaczy (i części kibiców) obowiązek sponsorowania klubu przez samorządowców. Im dłużej to trwa tym głębsze są dysfunkcje i patologie takiego organizmu.

Są dwa skuteczne wyjścia z takiego ciągu zdarzeń. Pierwszy polega na podaniu lekarstwa w postaci nowych właścicieli, którzy będą potrafili stworzyć klub na miarę jego możliwości, a nie ambicji lokalnych polityków. Wymaga to jednak skuteczności w poszukiwaniu osób z doświadczeniem i dozy zaufania, która pozwoli im wprowadzić realne zmiany w zarządzaniu klubem. Drugim rozwiązaniem jest amputacja. Odcięcie wysokich dotacji na rzecz danego podmiotu, czyli w rzeczywistości umożliwienie upadku. Jeśli odcięta kończyna była faktycznie częścią tkanki miasta odrośnie i w ciągu dekady wróci na swoje miejsce, czego przykłady można było obserwować na początku XXI wieku w Gdańsku i Szczecinie.

autor: Stanisław Kamykowski

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ