Stuhr : „kibicuję KOD-owi. Uważam, że to jest bardzo zdrowy i obywatelski ruch”

st2.jpg

Coś złego dzieje się z Jerzym Stuhrem. Aktor ostatnio znany jest głównie ze swoich politycznie nacechowanych wypowiedzi, twierdzi jednak, że jest apartyjny i apolityczny, tylko staje po stronie pokrzywdzonych.

(…) ja się ludziom nie kojarzę z polityką. Rzadko się na ten temat wypowiadam publicznie. Żyję gdzieś obok. Niespecjalnie mnie ten temat interesuje

—mówi aktor z rozmowie z portalem wp.pl.

Zaskakujące, że tak niezainteresowany polityką aktor ciągle o niej mówi i podkreśla, że boi się rządu PiS i nigdy się z nim nie porozumie.

>Z prywatnego punktu widzenia, jak widzę ludzi o takim podejściu do prawa jak rząd PiS, to wiem, że nigdy nie nawiążę z nimi wspólnego języka ani nigdy z nimi nie będę współpracował, bo się boję, że tę labilność prawną mogą wykorzystać przeciwko mnie

—mówi aktor i dodaje:

Ja to się zawsze boję, że nagle ci na przykład wynajdą, że gdzieś tam jakiegoś podatku nie zapłaciłeś. A młody Wałęsa mówi, że mogą spreparować dowody. Odważne zdanie. Dawniej, za pierwszych – mówi – trzeba się było bać prowokacji, a teraz strach, że mogą spreparować. Jak nie znajdą, to zrobią i będzie.

Życie w takim strachu musi być koszmarem. Ale przecież aktor nie angażuje się w politykę, nie komentuje wydarzeń politycznych i społecznych, zajmuje się tylko sztuką – więc o co chodzi?

Wybrałem po prostu ludzi, którzy się do mnie codziennie uśmiechają na ulicy, a nie tych, którzy anonimowo wylewają kubły pomyj i wyzwisk. Wybrałem ludzi, którzy biją mi na stojąco brawo. Którzy przychodzą mi pogratulować po występie. To jest mój świat. A tamten świat – zapełniony ludźmi pełnymi nienawiści – mnie nie interesuje

—mówi.

Dobrze, że aktor ma w sobie tyle spokoju i łagodności. Jak na kogoś kto deklaruje, że polityką się nie interesuje zaskakująco dużo i często o niej mówi. Zaznacza na przykład:

Ja jestem praworządny

Co to znaczy dla aktora?

No, na przykład, uznaję panią premier Szydło. Jest premierem mojego kraju. Uznaję pana Dudę, cokolwiek bym o nim nie myślał. Oni co prawda mają oboje nieoficjalnego szefa, ale to mnie nic a nic nie obchodzi. Patrzę na to z góry. Na tę partię patrzę z góry. W ogóle nie rozumiem partii politycznych, nie rozumiem tej mentalności partyjnej. Boję się natomiast jednego. Że ten nieprzewidywalny człowiek ma wpływ na rządzących. Z jakich powodów? Nie wiem. Mówi się, że rządzi Kaczyński. Ale jakim prawem? I to jest rządzenie bez jakiejkolwiek odpowiedzialności. Bo oficjalnie rządzą przecież inni. A Jarosław Kaczyński jest posłem

—opowiada.

Stuhr jest też wielbicielem KOD -u i deklaruje:

gdzieś z daleka, kibicuję KOD-owi. Uważam, że to jest bardzo zdrowy i obywatelski ruch.

I rzeczywiście aktor mówi językiem KOD-u. Powtarza to, co mówi się na kolejnych wiecach i manifestacjach organizacji. Działania rządu PiS ocenia jak typowy „zakodowany”.

Póki to się zatrzymuje na etapie zmiany sytuacji materialnej Polaków, to jeszcze pół biedy, ale jak oprócz tego zaczynają machać szabelkami przed mocarstwami nas otaczającymi – to zaczynam się niepokoić. Poza tym oni doskonale wiedzą, że Europa, Bruksela, jest dobrze wychowana. Jeszcze jedno upomnienie, potem się zbiorą, potem znowu coś uradzą, zdecydują, ostrzegą, zapowiedzą, potem znowu na piśmie upomną, ale nie za bardzo, tylko troszeczkę, i tak się to będzie toczyć. Bo oni są tam dobrze wychowani i przestrzegają zasad, procedur, reguł. A ci nasi wiedzą, że trzeba gwałtem i bez oglądania się na cokolwiek. Włączam telewizor, a tam ci spoceni pisowcy w TVN24, którzy muszą bronić swoich racji i zawsze mi się przypomina zdanie z Wyspiańskiego, które mówi Czepiec: „Pon nos obśmiwajom w duchu”. I to wszystko – ta nienawiść, ten cały odwet – bierze się stąd, że oni doskonale wiedzą, że druga część społeczeństwa ich obśmiewa w duchu

—snuje swoje wywody.

Stuhr podkreśla też, że PiS targane jest pogardą.

Zawsze będę patrzył na polityków z obecnie rządzącej formacji przez pryzmat pogardy dla ludzi. Ja tam czuję pod skórą taką pogardę…

—twierdzi w rozmowie z wp.pl.

A na koniec coś najlepszego. Jak na kogoś tak mało zajmującego się polityką Stuhr składa zaskakującą deklarację. Nigdy nie chciał być politykiem, nigdy nie chciał żadnych zaszczytnych funkcji, nie chciał być urzędnikiem i tego nadal będzie się trzymał.

(…) Z domu wyniosłem kompletną apartyjność. (…) mój ojciec potrafił być bezpartyjnym prokuratorem za Stalina, a ja miałbym być posłem za Kaczyńskiego i Dudy?

źródło: http://wpolityce.pl/gwiazdy/303360-powazne-problemy-stuhra-z-ocena-rzeczywistosci-kibicuje-kod-owi-uwazam-ze-to-jest-bardzo-zdrowy-i-obywatelski-ruch

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ