Postawić na regiony: „Klientelizm” to jeden z objawów degeneracji państwa. Kiedy większość sił gospodarki skupia się tylko w jednym geograficznie miejscu, to oznacza, że coś z systemem gospodarczym państwa nie jest w porządku

rozwój.jpg

160 proc. średniej krajowej produktu krajowego brutto – tyle wytwarza przeciętny mieszkaniec województwa mazowieckiego. Nie dlatego, że jest bardziej pracowity. To po prostu wynik skumulowania najważniejszych instytucji państwowych i siedzib wielkich firm w stolicy kraju.

Minister rozwoju Mateusz Morawiecki zamierza postawić m.in. na bardziej zrównoważony rozwój kraju, czyli rozwój poszczególnych regionów.

„Klientelizm” to jeden z objawów degeneracji państwa. Kiedy większość sił gospodarki skupia się tylko w jednym geograficznie miejscu, to oznacza, że coś z systemem gospodarczym państwa nie jest w porządku, a kraj przez to rozwija się dużo wolniej, nie wykorzystując wszystkich zasobów, w tym ludzkich talentów.

Warszawa i reszta kraju

Podobne zjawisko na przestrzeni ćwierćwiecza po epoce komunizmu rozwijało się w Polsce. W Warszawie, siedzibie zdecydowanej większości instytucji państwowych, skupia się spora część wielkich firm, między innymi dlatego, że jest tu bliżej do kluczowych urzędów. Prawie połowa dochodu narodowego przechodzi przez państwo i to muszą uwzględnić wielcy przedsiębiorcy, liczący na skorzystanie ze środków, o których decydują ministerstwa.

Problem nasilił się w momencie wejścia do Unii. To centrala w Warszawie dysponuje największymi pieniędzmi na inwestycje i to tu zapadają decyzje.

W województwie mazowieckim swoje siedziby ma aż 41 proc. przedsiębiorstw państwowych oraz 40 proc. spółek z udziałem kapitału zagranicznego, a jednocześnie tylko… 17 proc. firm prowadzonych przez „osoby fizyczne”.

Decentralizacja

Najbardziej rozwinięte kraje unikają koncentracji. W Niemczech najbogatszym miastem nie jest Berlin, ani była stolica RFN Bonn, ale Hamburg, a PKB dzieli się pomiędzy trzy najbardziej uprzemysłowione regiony: Północną Nadrenię-Westfalię (21 proc. PKB), Bawarię (18 proc.) i Badenię-Winterbergię (18 proc.), czyli z dala od stolicy.

W USA nowe technologie rozwijają się w Kaliforniii w Dolinie Krzemowej, której idea rozwinęła się w głowach prywatnych przedsiębiorców, na bazie prywatnej uczelni Stanford i… zamówień od armii. Ośrodki przemysłowe są zarówno w Chicago, jak i na zachodnim wybrzeżu, a największy dochód narodowy wytwarzany jest nie w okolicach zbliżonego do stolicy państwa Nowego Jorku, ale właśnie w Kalifornii (13 proc. PKB) i w Teksasie (9 proc.). Nowy Jork jest dopiero trzeci w zestawieniu (8 proc. PKB).

Decentralizują się również Chiny. Państwo Środka ma dwie giełdy papierów wartościowych: w Szanghaju i Shenzhen oddalone od siebie o 1,4 tys. kilometrów. Shenzhen jest natomiast o 1,2 tys. km od stolicy w Pekinie. Władze inwestują potężne środki, żeby „skomunikować” kontynentalne regiony kraju i wydobyć z biedy tych mieszkańców, którzy nie załapali się na sukces gospodarczy. Temu ma m.in. służyć budowa „Nowego Jedwabnego Szlaku”.

Jak to zmienić?

Wicepremier Morawiecki chce, żeby inwestowano w produkcję dronów na terenie województwa podkarpackiego. W Zachodniopomorskiem, Pomorskiem i Wielkopolsce mają być budowane promy pasażerskie. Jednostki naukowo-badawcze mają rozwijać się w Małopolsce, na Dolnym Śląsku, Wielkopolsce, Pomorskiem i Mazowieckiem. Program budowy pojazdów komunikacji miejskiej ma być realizowany w Wielkopolsce, Kujawsko-Pomorskiem i w województwie łódzkim.

Państwo będzie angażować się również z rozbudowę klastrów, produkujących leki innowacyjne (Małopolska, Pomorskie, Dolny Śląsk, Wielkopolskie, Łódzkie, Mazowieckie), bo jak opisuje ministerstwo w raporcie w Polsce aż 66 proc. leków to wyroby generyczne, czyli odtwórcze, podczas gdy w Niemczech tylko 45 proc. Polskie firmy mają dostać granty badawcze i wsparcie pro-eksportowe.

Na Górnym Śląsku ma rozwijać się natomiast projekt „Polski Kombajn Górniczy”, z planami zdobywania rynku światowego przez polski sprzęt górniczy i budowlany, z szansami na rozwój technologii gazyfikacji węgla kamiennego.

Urzędnicy Ministerstwa Rozwoju widzą też potencjał w usługach dla biznesu, a środki na ten cel skupione będą na ośrodkach akademickich poza Warszawą.

Tak w dużym skrócie przedstawia się 220-stronicowy „Projekt Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju”, wskazujący kierunki rozwoju Polski w perspektywie średniookresowej, który trafia obecnie do tzw. konsultacji społecznych.

źródło: 

h

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ