Waldemar Maszenda: Europę zbudowali najeźdźcy i uchodźcy

flaga unii.jpg

Jest przełom starej i nowej ery, którą liczymy od narodzin Chrystusa. Cesarz rzymski August Oktawian właśnie zarządził w całym imperium powszechny spis ludności, co wiązało się z perypetiami Świętej Rodziny – znamy to z Ewangelii.

W tym samym czasie, płynąc ze Skandynawii poprzez Morze Swebów (Mare Suebicum, dziś to Bałtyk), wylądowali w pobliżu obecnego Gdańska germańscy Goci. Nieco później przybyli spokrewnieni z nimi Gepidzi, którzy w rejonie Elbląga zatrzymali się na 250 lat. Naszych słowiańskich przodków między Karpatami, Bugiem, Odrą i Bałtykiem jeszcze wówczas nie było, pojawią się tu 500 lat później.

Gotów można nazwać uchodźcami lub najeźdźcami ― szukali lepszych warunków życia, ale znani byli z wojowniczości, męstwa i typowego dla tamtych czasów okrucieństwa. Na terenie przyszłej Polski było wówczas dość pusto i dziko, głównie lasy, polany, łąki, bagna. Goci, idąc wzdłuż Wisły i Bugu przez 200 lat, powoli przesuwali się w kierunku południowo-wschodnim, pozostawając po sobie ślady archeologiczne dziś określane jako kultura wielbarska lub też gocko-gepidzka. Pozostawili też kręgi kamienne i nazwy, które z języka gockiego przeszły do języków słowiańskich: Bug, Beskid, San, Skawa, Grudziądz, Książę ― to tylko przykłady.

Gotów zaliczamy do Germanów wschodnich, a mniej więcej w tym samym czasie część plemion zachodniogermańskich w rejonie środkowego Renu zjednoczyła się, tworząc silny związek plemienny i rozpoczęła wojnę z Rzymem. Punktem kulminacyjnym wojny była masakra trzech legionów w Lesie Teutoburskim

Było to w 9 r. n.e. w pobliżu dzisiejszego Osnabrück. Rzymianie łatwo się nie poddali, bitwa prowadzona w marszu poprzez bagnisty teren i w strugach ulewnego deszczu trwała trzy dni. Zginęło ok 25 tys. żołnierzy, kilkuset wziętych do niewoli, którzy nie popełnili samobójstwa, zostało w rytualny i wymyślny sposób zabitych w świętych gajach – na ofiarę germańskim bogom. Dowódca rzymskiej armii i wyżsi oficerowie zdążyli popełnić samobójstwo. Ta klęska spowodowała odstąpienie Rzymu od wcześniejszych planów przyłączenia Germanii do imperium jako kolejnej prowincji. Jak widać, czas włączenia ziem między Renem a Bugiem do Europy jeszcze nie nadszedł.

Nie tylko Goci maszerowali przez tereny między Odrą, Wisłą i Bugiem. Jak liczne mogły być takie wędrujące plemiona? Historycy twierdzą, że te większe mogły wystawić 70 tys. wojowników. Zapewne tak liczni byli germańscy Burgundowie, wywodzący się z wyspy Bornholm, którzy w okresie rzymskim przez kilkaset lat zamieszkiwali tereny zachodniej Polski, zanim w V wieku wyruszyli na zachód, by ostatecznie osiedlić się w środkowej Francji (dziś to Burgundia). Również Herulowie należący do najbardziej dzikich plemion germańskich (zdarzało im się składać ofiary z ludzi), przeszli przez nasze ziemie, idąc na południe. A przede wszystkim, najsłynniejsi z nich Wandalowie

którzy w drugim i trzecim wieku naszej ery zostawiali swoje ślady w południowo-wschodniej Polsce. Dziś archeolodzy określają je jako kulturę przeworską. Zostawili nie tylko ślady archeologiczne, istnieją przypuszczenia, że znane już w średniowieczu imię Wanda jest pochodzenia wandalskiego (od Wandalka). W średniowieczu dość popularny był zresztą pogląd, że ludność polska wywodzi się od Wandalów. Jeśli jest to prawda, to tylko częściowa i w ograniczonym genetycznie wymiarze. Oczywiście przesadą, może nawet megalomanią, byłoby twierdzenie, że zagładę starożytnego Rzymu przynieśli uchodźcy lub najeźdźcy znad Wisły, chociaż w wymiarze historycznym mieli swój ważny udział. Niewątpliwie po wymarszu Gotów na wschód pozostała w dorzeczu Wisły i Bugu ludność gocka i wandalska wymieszała się z ludnością słowiańską, która tu napływała od VI wieku.

Od czasu przełomu er przenieśmy się o 250 lat do przodu. Goci już zawędrowali nad Morze Czarne, gdzie utworzyli silny związek plemienny, podporządkowując sobie okoliczne ludy, w tym przebywające tam wówczas plemiona słowiańskie. Stamtąd zaczęli szturmować granice cesarstwa rzymskiego na dolnym Dunaju. Są takie wydarzenia w dziejach, po których nic już nie będzie takie jak przedtem, dotyczy to roku 376. Goci przerażeni nadciągającymi ze wschodu hordami Hunów poprosili rzymską administrację o zgodę na osiedlenie się w państwie rzymskim na południowym brzegu Dunaju, na terenie obecnej Bułgarii. Uzyskali tę zgodę i status sprzymierzeńców (łac. foederati) z zadaniem obrony granicy na Dunaju. Jednak późniejsze konflikty z rzymską administracją spowodowały zbrojny bunt Gotów, którzy poprosili o pomoc inne plemiona z północy. Gotów wsparło też wielu dezerterów z dość zbarbaryzowanej już armii rzymskiej. Dwa lata później w 378 roku doszło do ostatniej wielkiej bitwy starożytności

Źle wyposażona, niedostatecznie przeszkolona i fatalnie dowodzona armia rzymska przegrała pod Adrianopolem. Zarówno Wizygoci (zachodni odłam Gotów) jak i Ostrogoci (odłam wschodni) uzyskali poczucie własnej siły i przekonanie o słabości rzymskiego państwa.

Drugim wydarzeniem, który przypieczętowało los niezdolnego już do obrony państwa rzymskiego, było przekroczenie 1 stycznia 406 roku n. e. zamarzniętego Renu przez liczne plemiona, o których wyżej była już mowa. To byli Wandalowie, Swebowie, Wizygoci, Burgundowie, później germańscy Frankowie. Niemiecki poemat narodowy „Pieśń o Nibelungach” dotyczy mniej więcej tego okresu, konkretnie zmagań Burgundów z Hunami, którzy wtargnęli do Europy Środkowej i walk o władzę w tworzącym się na terenie Galii państwie Franków. „Polscy” Wandalowie przeszli najdłuższą drogę, po rajdzie przez Galię (Francję) i Hiszpanię ostatecznie zatrzymali się w rzymskiej Afryce, gdzie utworzyli swoje państwo na terenie rzymskiej bogatej prowincji. Kiedy św. Augustyn umierał w Hipponie (obecnie to teren Tunezji), miasto oblegali właśnie Wandalowie. Płynąc z Afryki do Italii w 455 roku, Wandalowie zdobyli i złupili Rzym, ale oszczędzali ludność cywilną chroniącą się w kościołach.

Dawne cesarstwo zachodnie skurczyło się do Italii, a osobiście zlikwidował je w 476 roku Odoaker, w którego żyłach płynęła krew, znanych nam już z pobytu między Wisłą a Bugiem, Herulów i utworzył tam swoje królestwo. Nie na długo, wkrótce obalony został przez Ostrogotów, kolejnych władców Italii.

Tak tworzyła się Europa, ale trzeba od razu dodać, pojawił się nowy czynnik cywilizacyjny, jednoczący i łagodzący skutki kataklizmu, jakim był upadek cywilizacji rzymskiej. Tym czynnikiem było chrześcijaństwo, od końca IV wieku już dominujące w całym cesarstwie. Goci ochrzczeni zostali w IV wieku, dostali nawet doskonałe tłumaczenie na język gocki Biblii (jej najstarszy rękopis, zawierający cztery Ewangelie, tzw. Codex Argenteus przechowywany jest dziś w Uppsali); Wandalowie przyjęli chrześcijaństwo w pierwszej połowie V wieku, Frankowie pod koniec tego stulecia. Poprzedni podział: cywilizacja ― barbarzyńcy zastąpiony został nowym: chrześcijanie (christianitas) ― poganie, a wkrótce i muzułmanie.

Przenieśmy się w czasy Karola Wielkiego

To tylko trzysta lat od upadku Rzymu. Jak wiadomo jest on twórcą Europy i, spoglądając na jego czasy, możemy zobaczyć, co wyłoniło się ze świata niepewności i chaosu u końca starożytności. Zostały dwie siły: w sferze duchowej papiestwo z siedzibą w Rzymie, a politycznie ― państwo Karolingów. Król Franków, Karol, nie umie pisać (w jego czasach to nic dziwnego), ale mówi po łacinie i ma wielkie zrozumienie dla kultury. Panuje bardzo długo, ponad 40 lat, rezyduje w Akwizgranie (dziś Aachen w Niemczech). Karol rozszerza swoje państwo we wszystkich kierunkach, walcząc na zachodzie z Arabami (zajęli niemal całą Hiszpanię), a teraz przekraczającymi Pireneje, odpierając inwazję pogańskich Wikingów z północy, walcząc też z pogańskimi jeszcze Sasami na wschodzie, pustoszącymi Bawarię Awarami na południu oraz Longobardami w północnej Italii (właśnie w związku z Longobardami północne Włochy noszą dziś nazwę Lombardii). Na ogół Karol odnosi sukcesy. Jego państwo jest wielonarodowe, dopiero później rozpadnie się na Francję i Niemcy.

Jedynym uniwersalnym czynnikiem łączącym państwo Karola Wielkiego jest chrześcijaństwo (dlatego nawraca i cywilizuje Sasów), ale ważna jest też łacina jako wspólny język Kościoła i administracji. Karol Wielki w roku 800 zostaje przez papieża koronowany w Rzymie na cesarza, idea kontynuacji wspólnej Europy sięgającej tradycji Imperium Romanum była wówczas dla wszystkich ― zarówno potomków barbarzyńców jak i Rzymian ― nadal oczywista.

Zauważmy, że włączenie przez Karola Wielkiego Saksonii w obręb cywilizacji europejskiej i chrześcijańskiej okazało się 150 lat później korzystne dla tworzącej się państwowości polskiej. Wprawdzie uważa się, że

Mieszko I przyjął chrzest z Czech,

ale tak naprawdę, to głównie żonę. Książęta czescy kilka pokoleń wcześniej przyjęli w Ratyzbonie (Regensburgu) chrzest, a biskupstwo w Pradze jeszcze w czasach Mieszka I podlegało metropolii ratyzbońskiej. Z kolei pierwszy polski biskup Jordan, prawdopodobnie pochodzący z Lotaryngii, podlegał jako poznański sufragan metropolii w saskim Magdeburgu, która miała charakter misyjny z myślą o Słowianach ― do czasu ustanowienia arcybiskupstwa w Gnieźnie w 1000 roku.

Przenieśmy się znów o kilkaset lat do przodu, aby zobaczyć, jak na zawiłości, o których była dotąd mowa patrzyli w XV wieku jej ówcześni władcy.

Na soborze w Bazylei w 1431 r. powstał spór pomiędzy władcami Szwecji, Francji i Hiszpanii o to, który z nich ma siedzieć bliżej papieża. Francuzi argumentowali, że oczywiście król francuski, bo Francja jest najstarszą córą Kościoła; faktycznie Frankowie przyjęli chrześcijaństwo pod koniec V wieku. Szwedzi natomiast powołali się na pochodzących ze Skandynawii… Gotów, swych przodków, którzy, jak wyżej napisaliśmy, przyjęli chrzest sto lat wcześniej niż Frankowie. Podobny argument wysunęli Hiszpanie, powołując się na istniejące przez 250 lat chrześcijańskie królestwo Wizygotów w Hiszpanii, ze stolicą w Toledo, zniszczone przez Arabów w VIII wieku.

Na koniec przenieśmy się do czasów współczesnych, żeby dostrzec pewne różnice oraz osobliwości. Jest 14 maja 2010 roku, Donald Tusk odbiera w Akwizgranie nagrodę Karola Wielkiego. Pomińmy milczeniem banały, które wówczas wygłosił, choć może wydawało mu się, że jest Bolesławem Chrobrym przy Ottonie III

Natomiast kanclerz Angela Merkel chwaliła Tuska za „zaangażowanie na rzecz tolerancji i różnorodności, a także wolności”, co oznaczało, czego będzie oczekiwać w kontekście jej późniejszej polityki „Herzlich Willkommen”. Ale powiedzmy wyraźnie – Europa, choć nie bez walk i napięć, przyjmowała uchodźców, cywilizując ludy często dzikie i barbarzyńskie, najczęściej pogańskie, umożliwiając im tworzenie własnych państw, dopóki była żywotna i miała do zaoferowania uniwersalne wartości cywilizacyjne, jakie na gruzach antyku tworzyła wspólnota chrześcijańska ― christianitas. To w jej obrębie w średniowieczu powstały pierwsze uniwersytety, dzięki czemu mogła rozwinąć się nauka, później technika.

Muzułmanie niczego by z nami nie budowali. Wystarczy przypomnieć rezultaty pierwszego starcia. Gwałtowna ekspansja muzułmańskich Arabów w VII wieku wymazała z cywilizacji europejskiej całą chrześcijańską Afrykę północną tak dokładnie, że dziś od Libii po Maroko nie ma żadnych jej śladów, poza resztkami rzymskich mozaik odkrywanych przez archeologów. 

źródło: 

f

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ