Marek Stefan: „Lenin wiecznie żyw” w niektórych odziałach ZHP

lenin.jpg

Ostatnie parę dni dostarczyło mi smutnych przemyśleń dot. bratniej organizacji harcerskiej ZHP. Kilka dni temu miałem okazję odwiedzić pewną stanicę harcerską ZHP, gdzieś w centralnej Polsce. Zaraz przy wejściu głównym frontem do wchodzących, przy – wyglądającym na miejsce pamięci – skwerku na ścianie budynku wisi tablica z napisem mniej więcej następującej treści: „Stanica Harcerska im 35-lecia PRL” uchwałą rady powiatowej (czy jakiej tam PZPR z dnia ble ble ble).

Tyle lat od upadku słusznie minionego ustroju, a na stanicy ZHP gości wita taka tablica. Jak widać nikomu to nie przeszkadza, nikomu nie wadzi. Niestety ale racje mają Ci, którzy twierdza, że „Lenin wiecznie żyw”. Szkoda tylko, że w stanicy harcerskiej należącej do organizacji, która (tak mi się przynajmniej wydawało) zerwała już z dawną niesławną PRLowską przeszłością.

Z nieukrywanym smutkiem przeczytałem dzisiaj artykuł w Gazecie Wrocławskiej, którego autor przytaczał wypowiedzi harcerek i harcerzy z ZHP, którzy tłumaczyli mu, że odchodzi się w drużynach od noszenia finek i praktycznie już zrezygnowano z prób 3 piór. Do tej listy można byłoby też dodać rezygnację z budowy pionierek itd.

Mam świadomość, że nie dotyczy to wszystkich drużyn ZHP w krają. Są pewnie i takie, które wierne są prostym prawom skautingu i nadal chcą harcować tak „Baden Powell przykazał”. Martwią mnie tendencje odchodzenia od tych wzorców zarówno w ZHP, jak i innych organizacjach harcerskich i skautowych. Argumentowanie, że dziś już się nie da tak harcować jak kiedyś, bo przepisy prawa, bo kontrole – to bujda. Mi nikt nie stawiał barier.

Dla chcącego nic trudnego. Trzeba tylko chcieć i wiedzieć gdzie szukać wzorców i inspiracji. Najlepiej u źródeł.

autor: Marek Stefan

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ