WKS: Przełamać Gdynię

wks.jpg

Licznik Mariusza Pawełka bez straconej bramki wynosi już 360 minut. Gdyby większą skutecznością wykazywali się jego koledzy z ofensywnych formacji, Śląsk do Gdyni mógł przyjeżdżać w jeszcze lepszej sytuacji w tabeli. Strzelić gole i wygrać udało się tylko w Szczecinie, co w połączeniu z trzema remisami daje 6 punktów i 6 miejsce w tabeli. Tuż nad Arką, która swoje oczka zdobyła jednak w zupełnie inny sposób.

Inny dlatego, że gdynianie odnieśli dwa zwycięstwa u siebie, co nie udało się do tej pory Śląskowi. I to nie byle jakie zwycięstwa, bo podopieczni Grzegorza Nicińskiego po 3:0 rozbili Wisłę Kraków i Ruch Chorzów. Kompletnie inaczej radzili sobie za to na wyjazdach, przegrywając w Niecieczy 0:2, a w Białymstoku aż 1:4. – Pierwsza myśl o Arce jaka się nasuwa: jest to drużyna własnego boiska. Jest jednak za wcześnie na takie osądy. Przegrana Arki w Białymstoku raczej nie wpłynie na ogólną dyspozycję naszych najbliższych rywali. Trener Niciński wykonał świetną pracę i musimy mieć się na baczności – mówi Mariusz Rumak o sobotnim rywalu.

W kadrze Arki znalazło się dwóch byłych zawodników Śląska. To Antoni Łukasiewicz i Tadeusz Socha, wychowanek Śląska i mistrz Polski w barwach WKS-u. – Będzie to moje pierwsze spotkanie w roli przeciwnika ze Śląskiem. Nie wiemy, w jakim składzie zagramy. Mam nadzieję, że będzie dane mi zagrać – mówił „Tadek” na przedmeczowej konferencji prasowej.

źródło: slaskwroclaw.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ