„Wyborcza” kpi z medalu dla Misiewicza, a tymczasem Paweł Wroński z „Wyborczej” medalem swego czasu nie wzgardził

wyborcza i medale.jpg

Organy Agory od kilkudziesięciu już godzin kpią z uhonorowania przez Ministra Obrony Narodowej Antoniego Macierewicza „Medalem za zasługi dla obronności kraju” Bartłomieja Misiewicza, szefa jego gabinetu politycznego, wcześniej zasłużonego szefa biura Zespołu Parlamentarnego badającego tragedię smoleńską.

Zresztą, nie tylko politycy PO, ale też cała lewica medialna, zgodnie ze swoimi wypróbowanymi metodami, kpi i szydzi, przerabiając to honorowe, choć powszechne, wyróżnienie dla osób cywilnych na wielki wojenny order, a z Misiewicza robiąc młokosa bez dorobku, co też jest kłamstwem.

Ale w sprawie jest drugie dno. Odnaleźliśmy oto bardzo ciekawy artykuł w zamieszczony w piśmie „Polska Zbrojna” w roku 2012. A tam…

Zacytujmy:

Minister Tomasz Siemoniak wyróżnił medalem „Za zasługi dla obronności kraju” 21 dziennikarzy, którzy zajmują się tematyką wojskową. Brązowym medalem uhonorowano Edytę Żemłę, redaktor naczelną portalu polska-zbrojna.pl oraz dziennikarza Jacka Szustakowskiego, piszącego o sporcie w wojsku.

Wśród nagrodzonych znalazł się także bliski Platformie, już nieżyjący, bloger:

Ten medal to uhonorowanie mojej rzetelnej działalności blogersko-twitterowej – powiedział portalowi polska-zbrojna.pl Jacek Gotlib (bloger Azrael). – To przede wszystkim relacjonowanie na bieżąco tego, co dzieje się na misjach zagranicznych. Sam kilkakrotnie byłem w Afganistanie. Jednak główne problemy polskiej armii, zwłaszcza te socjalno-bytowe dotyczą tych, którzy zostają w kraju – podkreśla Azrael Kubacki

Z kolei reporter TVN24 Tomasz Kanik dodawał:

Jest to dla mnie duże wyróżnienie. W mediach na pierwszym miejscu musi być ciekawie i rzetelnie. To przyciąga odbiorcę. Od 2007 roku pracując jako korespondent w Afganistanie starałem się nie nudzić, ale też pokazać rzeczy, które mnie bezpośrednio dotknęły. W moich materiałach starałem się rozwiewać mity narosłe wokół tej wojny.

— O wojsku piszę od dziecięciu lat – mówi z kolei Edyta Żemła. – Czasem dzięki nagłośnieniu niektórych spraw udawało się zmienić złą rzeczywistość. Wówczas czułam, że ta praca – choć dziennikarstwo to nie tylko praca, lecz również misja – ma sens. Medal to ogromne wyróżnienie, sygnał, że to co robię zostało docenione.

Jak widać pod numerem Paweł Wroński z „Wyborczej” też medalem nie wzgardził, choć jako żywo, na froncie jako żołnierz chyba nie był. I Onet.pl tak kpiący jest na liście, i nawet obecny rzecznik PSL pan Stefaniak, wcale nie stary także! Wszyscy oni bardziej zasłużeni dla obronności bardziej od Misiewicza? Czemu wtedy nikt nie kpił? To się nazywa wpaść we własne sidła!

Natomiast w roku 2015 było tak:

Medale dla pracowników Polskiego Radia za zasługi dla obronności Pracownicy Polskiego Radia zostali odznaczeni medalami za zasługi dla obronności kraju. Uroczystość odbyła się w Ministerstwie Obrony Narodowej, a wyróżnienia wręczał szef resortu – Tomasz Siemoniak.

Wśród odznaczonych znaleźli się między innymi przewodniczący Rady Nadzorczej profesor Janusz Adamowski, członek zarządu Henryk Cichecki, redaktor naczelny portalu PolskieRadio.pl Andrzej Mietkowski, dyrektor Informacyjnej Agencji Radiowej Mariusz Borkowski, a także inni dziennikarze i pracownicy administracyjni Polskiego Radia.

Cóż, jak widać, słynny w ostatnich godzinach medal to dość powszechna forma dziękowania przez szefa MON cywilom, niekoniecznie za największe czy bojowe zasługi. I żadnej afery tu nie ma. Za to po raz kolejny przekonujemy się, że bezczelność opozycji i jej zdolność do rozpętywania hucpiarskich afer, nie znają granic

źródło: http://wpolityce.pl/media/304804-to-sie-nazywa-wpasc-we-wlasne-sidla-wyborcza-kpi-z-medalu-dla-misiewicza-a-tymczasem?strona=1

foto: tvwtter

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ