Bartłomiejczyk: Niemcy przygotowują się na możliwy rozpad Unii

merkle.jpg

Od kilku dni media donoszą o kolejnych zaleceniach czy planach niemieckiego rządu. Pierwszym z nich było ogłoszenie zalecenia gromadzenia zapasów żywności na okres 10 dni. Ten krok przez wielu odebrany został jako możliwa reakcja na zaogniającą się sytuację na wschodzie Ukrainy.

Nie mniej kolejnym intrygującym krokiem było poddanie pod rozwagę powrót do armii poborowej. Niemcy zdają się dostrzegać możliwe zmiany geopolityczne i w tym kontekście chcą zwiększać potencjał obronny swojego państwa. Niemcy przygotowują się na możliwy rozpad Unii. Brexit jako precedens, uruchomił lawinę spekulacji o kolejnych exitach i możliwości referendum w ich sprawie. O ile exit Holandii nie byłby wstrząsem dla Unii to Frexit oznaczał by jej definitywny koniec. Unia rozpadając się oczywiście wprowadzi chaos i zamęt. Historia uczy, że po każdym rozpadzie wielkiej unii czy imprerium, następowała rewizja granic. Tak działo się w momencie upadku imperium rzymian, tak też wyglądał rozpad ZSRR czy choćby małej unii jaką były Austro-Węgry. Każdy z tych rozpadów doprowadzał do przesunięcia granic. Oczywiście ktoś mógłby wysunąć argument że tamte unie były uniami politycznymi o wiele bardziej federalistycznymi. Owszem nie mniej Brexit pokazuje, że w jego wyniku zagrożona jest także sama unia Wielkiej Brytanii. Szkocja bowiem zapowiedziała swoje referendum na temat odłączenia się od Zjednoczonego Królestwa i pozostaniu w Unii Europejskiej.

Po rozpadzie UE może powstać kilka innych mniejszych unii czy porozumień. Dla przykładu unia Francji i Beneluxu, a z drugiej strony federalizacja Grupy Wyszechradzkiej i innych państw. Wobec powstania kilku organizmów międzynarodowych niektóre regiony państw mogą opowiadać się za innymi niż władze centralne preferencjami. Dla przykładu , zachodnie landy niemieckie mogą wyrażać wolę wstąpienia do Unii Francji i Beneluxu, wątpliwe bowiem jest by ktoś zaprosił Niemcy do nowego porozumienia. Brak zaproszenia jest oczywisty, większość państw obwinia Berlin o zbyt dużą kontrolę instytucji unijnych i hegomonię co doprowadza obecną wspólnotę do secesyjnych nastrojów.

Niemcy zatem zabezpieczają się na wypadek wystąpienia takich ewentualności, są państwem federalnym nie unitarnym, zatem ich landy posiadają pewną autonomię i mogą z niej skorzystać. Rewizjonizm granic może także dotyczyć aspektów odwrotnych takich jak wola przyłączenia niektórych regionów do Niemiec co jest mniej realnym, ale nie niemożliwym scenariuszem i na każdy z nim Niemcy jako państwo chcą być przygotowane.

Arkadiusz Bartłomiejczyk

Jako politolog analizuję i komentuje wydarzenia w Polsce i na świecie, byłem organizatorem licznych konferencji naukowych poświęconych bezpieczeństwu Polski, które organizowałem jako prezes Wrocławskiego Koła Naukowego Politologów.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ