Bartłomiejczyk : Międzymorze to nie utopia lecz przyszłość (wywiad)

arka1.jpg

Jako politolog często analizuje pan sytuację w kraju i na świecie. Czy Pana zdaniem coś zmieniło się w polskiej polityce zagranicznej z chwilą nastania nowego rządu ?

Zdecydowanie tak. Jestem przekonany, iż polska polityka zagraniczna przeżywa dziś renesans. Wniosek ten opieram przede wszystkim na wielokierunkowości jej działań. Mamy dziś zdecydowanie większe możliwości partnerskie uniezależniające nas od Unii Europejskiej.

Jakie nowe kierunki ma Pan na myśli ?

Turcja i Chiny. Polska by móc być silniejszym graczem także wewnątrz Unii, musi prowadzić balans między jej najsilniejszym graczem jakim są Niemcy, a partnerami alternatywnymi. Turcja to specyficzny partner. Polska zacieśniając relacje z Turcją uczyniła milowy krok. Jest ona bowiem dziś chyba najbardziej bezstronnym partnerem dla Turcji, ta zaś odpłaci się porozumieniami gospodarczymi. Polityka Polski nastawiona na kraje ,,Międzymorza” zwróciła na siebie uwagę Chin, które są zainteresowane współpracą z takim blokiem, widząc w nim siłę gospodarczą i możliwość budowy jedwabnego szlaku przez nasz kraj.

,,Międzymorze” ma szansę na formalne zaistnienie na arenie międzynarodowej ?

Oczywiście. Oczywiście, przypuszczam, że zostanie oparte o strukturę Grupy Wyszehradzkiej, na przykład poprzez jej rozszerzenie. Kraje regionu dostrzegają konieczność wzmocnienia swojej pozycji i konsolidacji głosu. Same nie były by w stanie oprzeć się dyktatowi silniejszych, choćby w sprawie relokacji uchodźców. Ta szczególna sytuacji, plus wyjście Prezydenta Dudy z inicjatywą współpracy, doprowadziły do konsolidacji i pogłębienia relacji między państwami.

Jaką rolę może odegrać ,,Międzymorze” ?

Strategiczną. Międzymorze w zależności od stopnia federalizacji może odegrać różne role, lecz każda z nich jest strategiczna. To porozumienie może być powstaniem trzeciej potęgi w Europie. Obok Rosji i Niemiec nie ma bowiem innego bytu geopolitycznego zdolnego przeciwstawić się im tak gospodarczo jak i militarnie. Jeśli ,,Międzymorze” było by po prostu Unią, wspólnotą państw, wówczas mogło by skutecznie pełnić rolę nowej Unii po rozpadzie Unii Europejskiej, która póki co, nieuchronnie do tego zmierza. Natomiast jeśli stało by się tworem na wzór państwa federalnego, wówczas było by mocarstwem zdolnym do przeciwstawienia się i pełnej niezależności wobec innych bytów geopolitycznych, zwłaszcza jeśli zawarło by porozumienie z USA lub Chinami.

Ukraina powinna być w tym porozumieniu ?

To trudne pytanie, a odpowiedź na nie uzależniona jest paradoksalnie nie od samej Ukrainy, a od Rosji. W obecnych warunkach geopolitycznych, Ukraina nie będzie ani członkiem Unii Europejskiej ani NATO. Zatem nie powinna być także brana pod uwagę jako potencjalne państwo ,,Międzymorza”, ponieważ do takiego scenariusza nie dopuścił by Kreml, wojna była by nieunikniona. Ukraina to strefa buforowa , oddzielająca Rosję od innych bytów międzynarodowych, swego rodzaju przedpole, strefa bezpieczeństwa, Rosja jej nie odda.

Pojawiają się pomysły by Turcję zaprosić do projektu, czy to dobry scenariusz ?

Turcja w chwili obecnej zdaje się zmierzać w kierunku odbudowy Imperium Osmańskiego. Prezydent nie ukrywa już swoich totalitarnych zakus, a Turcja z śmiałością rzuca rękawicę mocarstwom. Ankara zdaje sobie sprawę z swojego strategicznego położenia i siły militarnej. Myślę że w niedługim czasie spróbuje także ekspansji terytorialnej na ogarnięte chaosem tereny Syrii i Iraku pod pretekstem rozprawy z Państwem Islamskim, sęk w tym że dokona tego siłami lądowymi i może nie zechcieć ich wycofać. Zatem Turcja ma inny plan na swoje istnienie, ale nie wykluczone że zawarła by porozumienie z takim sojuszem. 

Arkadiusz Bartłomiejczyk, wrocławski politolog, autor książki pt. „Konflikt na Ukrainie a bezpieczeństwo Polski”

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ