Jelenia Góra: Co się stanie, jeśli samorząd dolnośląski przejmie linię z Jeleniej Góry do Karpacza

kowary 2.jpg

Kolej Kowary – Karpacz. Linie z Jeleniej Góry do Karpacza oraz do Kowar przejmie samorząd województwa dolnośląskiego. We wrześniu sejmik ma podjąć uchwałę w tej sprawie. Ostatni raz pociągi jechały tą trasą 16 lat temu.

Kolej Kowary – Karpacz. Chodzi nr 308 z Jeleniej Góry do Kowar i łączącą się z nią linię nr 340 z Mysłakowic do Karpacza. Jest już uchwała zarządu województwa dolnośląskiego w tej sprawie. We wrześniu decyzję ostateczną podejmą radni sejmiku. 
30 mln zł na nowe tory i infrastrukturę 

– Remont umożliwiający przywrócenie ruchu pociągów na tych trasach będzie kosztował około 30 milionów złotych – ocenia Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego. Samorząd będzie szukał pieniędzy w Unii Europejskiej. –

Czeka nas przygotowanie odpowiedniego projektu i uzyskanie dotacji z Regionalnego Programu Operacyjnego –

mówi Marek Obrębalski, przewodniczący komisji rozwoju Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. 
W RPO jest możliwość uzyskania dofinansowania w wysokości do 85 procent wartości zadania. Pozostałe 15 procent musiałby dołożyć samorząd województwa oraz gmin Kowary i Mysłakowice.

Plan do 20120
Jeśli plan się powiedzie, pojechalibyśmy tą trasą w 2020 roku. Teraz brakuje na niej odcinków szyn, szczególnie na odcinku Karpacz – Mysłakowice. W lepszym stanie są tory wiodące z Jeleniej Góry do Mysłakowic. Poza torami na tej trasie trzeba także przywrócić do życia dworce w Kowarach i Mysłakowicach, zadbać o parkingi, przystanki przesiadkowe, stojaki dla rowerów i pozostałą dworcową infrastrukturę niezbędną dla pasażerów. 
Za inwestycją przemawiają dobre doświadczenia zarządu województwa z dotychczas przejętymi liniami kolejowymi Wrocław Zakrzów – Trzebnica i Szklarska Poręba Górna – Harrachov, gdzie odbywa się dość intensywny ruch pasażerski. Zarządcą jest tu Dolnośląska Służba Dróg i Kolei we Wrocławiu.

Samorząd województwa pozytywnie ocenia doświadczenia jakie uzyskał dzięki przejęciu w 2007r. i rewitalizacji dwóch linii kolejowych Wrocław – Trzebnica oraz Szklarska Poręba – Harrahov. Zamierzymy kontynuować powyższą strategię rewitalizacji linii kolejowych na Dolnym Śląsku – mówi Wojciech Zdanowski, dyrektor departamentu infrastruktury w urzędzie marszałkowskim województwa dolnośląskiego. 

Dojeżdża pendolino, dlaczego nie miałoby być pociągów do Karpacza 
Za powrotem pociągów linie do Karpacza i Mysłakowic jest kolejny argument: Po modernizacji linii kolejowej z Wrocławia do Jeleniej Góry, do stolicy Karkonoszy coraz więcej ludzi przyjeżdża pociągami. Z Warszawy kursuje pendolino, a Białegostoku nowoczesny pociąg dart. Warto umożliwić turystom dalszą podróż do Karpacza i Kowar także pociągiem. Teraz skazani są na busy i PKS. 

Na modernizację trasy Wrocław- Jelenia Góra kolej wydała do tej pory 400 mln złotych. Czas podróży skrócił się do średnio dwóch godzin, pociągi są komfortowe, a ceny biletów porównywalne z cenami na autobus czy bus. Warto kontynuować tę dobrą passę. 

Kolej jednak nie zamierzała zajmować się trasami do Karpacza i Mysłakowic i w 2014 roku rozpoczęły procedurę likwidacji odcinków tej linii. Pojawił się nawet pomysł urządzenia na nieczynnych torach ścieżek rowerowych.Został jednak mocno oprotestowany przez mieszkańców, a Stowarzyszenie Kolej Karkonoska rozpoczęło akcję ratowania torów do Karpacza i Kowar. W tej ostatniej miejscowości grupa zapaleńców wykarczowała samosiejki i krzaki na bocznym torze, by można było po nim jeździć drezynami. To taka namiastka prawdziwego ruchu kolejowego, którego być może się doczekają. 

– Poprzemy taki projekt – zapowiada Bożena Wiśniewska, burmistrz Kowar. To dla gminy duża szansa, bo powstaje tu Stacja Sportów Zimowych w Kowarach. –

Jeżeli uda się wybudować przystanek przy samej stacji, to będzie można dojechać do niej niemal bezpośrednio z Wrocławia, co przyciągnie do nas wielu turystów

– ma nadzieję pani burmistrz i deklaruje, że gotowa jest nawet znaleźć pieniądze na wkład własny. Wstępnie jest mowa o 5 mln zł. 
Michał Orman, wójt Mysłakowic jest bardziej sceptyczny. –

Mielibyśmy ogromny problem, by partycypować w kosztach do tego dochodzi remont dworca , który jest katastrofalnym stanie

– mówi wójt. 
– Podjęliśmy uchwałę intencyjną o przejęciu tych linii, by w momencie pojawienia się możliwości ubiegania o dotacje z Unii Europejskiej, mieć gotowe projekty i dokumentację, które już przygotowujemy – wyjaśnia Agnieszka Zakej z-ca dyrektora departamentu infrastruktury w urzędzie marszałkowskim woj. dolnośląskiego. 

Dotacja z UE ma zostać przeznaczona również na modernizacje linii kolejowych na Dolnym Śląsku między Legnicą a Kamieńcem Ząbkowickim, z Jeleniej Góry do Zgorzelca, z Kobierzyc przez Sobótkę do Świdnicy, a także z Kłodzka do Stronia Śląskiego, z Chojnowa do Rokitek i z Gryfowa Śląskiego do Świeradowa-Zdroju. 

Gdyby w Kowarach jeździła kolej….dziś obchodzilibyśmy 111 rocznicę uruchomienia pierwszych pociągów z Kowar do Kamiennej Góry. Linię budowano etapami. Pierwszy odcinek z Jeleniej Góry do Kowar otwarto uroczyście 15 maja 1882 roku, rozpoczął się wówczas nowy etap w dziejach regionu karkonoskiego. Dwadzieścia trzy lata później, 5 czerwca 1905 roku uruchomiono pierwsze pociągi z Kowar do Kamiennej Góry. 

Budowa tego odcinka (szczególnie odcinek Kowary – Pisarzowice) była bardzo trudna. Szlak jest tam bardzo kręty i stromy, powiadają, że największe nachylenie za stacją Kowary Górne osiąga 27,2 promili (o tyle metrów wznosi się tor na kilometr trasy). 

Do najciekawszych obiektów inżynieryjnych na trasie Kowary – Kamienna Góra możemy zaliczyć wiadukt w Kowarach Górnych i tunel pod Przełęczą Kowarską, gdzie linia osiąga największą wysokość 635 m npm. Jest to najdłuższy tunel w Karkonoszach, trzeci co do długości w Sudetach – 1025m.

foto: you tube

źródło:jeleniagra.pl

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ