Bartłomiejczyk: W Warszawie dokonał się zmierzch hegemonii Niemiec

merkel bar.jpg

Ostatnia wizyta Pani Kanclerz Angeli Merkel w Warszawie była zdecydowanie odmienna od tych, które mieliśmy możliwość oglądać patrząc z perspektywy choćby jednego roku. Pani Kanclerz przybywając na spotkanie z Grupą V4 nie była już tak pewna siebie, stanowcza i pouczająca do czego zdążyła przyzwyczaić Europejczyków.

Tę różnicę wychwyciły nawet rodzime Niemieckie media. Ponadto podkreślono dwa fakty. Pierwszym z nich to stwierdzenie, iż Niemcy straciły reputację na wschodzie, drugi zaś to twierdzenie, iż nie przybywa do przyjaciół. Oba twierdzenia mają w sobie ziarno prawdy lecz są zakamuflowanym przekazem. Niemcy nie straciły reputacji w tej części Europy, lecz przestano się bać Pani Kanclerz i utraciła ona swoje silne wpływy. Taki stan rzeczy zaistniał na skutek zacieśnienia współpracy pomiędzy krajami regionu, zaczęto ze sobą rozmawiać i dyskutować co doprowadziło do powstania silnego bloku w którym Polska odgrywa bardzo istotną rolę.

Pani Kanclerz głównie słuchała mówiących bez kompleksów i ogródek przywódców Czech, Słowacji i Węgier, Premier Szydło starała się być bardziej dyplomatyczna. Merkel nie zwykła być atakowana i spotykać się z tak stanowczym ,,Nie” to był dla mniej szok i kubeł zimnej wody dzięki któremu dostrzeżono, że nastał koniec hegemonii i czas bloku narodów. Polska nie dyktuje swoim partnerom warunków a współpracuje z nimi co uczyniło ją wiarygodnym partnerem. Polska nie ogląda się na zdanie Niemiec co czyni ją partnerem niezależnym. W czasie rządów PO, kraje regionu nie były zainteresowane takim zacieśnieniem więzi, ponieważ miały świadomość, że ostatnie słowo miał i tak Berlin w polskiej polityce zagranicznej.

Przechodząc do twierdzenia, iż Pani Merkel nie przyjechała do przyjaciół to i tu się nie zgodzę. Media musiały jakoś wytłumaczyć ten zmierzch, ten opór więc uczyniły z V4 nieprzyjaciół czy chłodnych sąsiadów, przekaz był jasny, to oni nie chcą my zaś miłujemy europejskie wartości. V4 natomiast nie przejawia chłodu, wręcz przeciwnie chce rozmawiać z Niemcami, ale rozmawiać a nie słuchać nakazu. Przyjaciele ze sobą rozmawiają i V4 na takie rozmowy się otwiera co dowodzi szczyt w Warszawie. Niemcy mogą mieć przyjaciół w Polskich władzach, ale tylko jeśli zastosują zasady partnerstwa. Hegemonia Niemiec połączona z dzikim rozrostem kompetencji instytucji unijnych coraz mocniej ingerujących w wewnętrzne sprawy państw, doprowadziła do regresu i pytań o istnienie Unii. Jedyna droga jaka może ją uratować to ta proponowana przez V4, unia narodów nie państwo komisarzy. Im szybciej Berlin puści lejce tym szybciej Europa odżyje. 

Arkadiusz Bartłomiejczyk

Jako politolog analizuję i komentuje wydarzenia w Polsce i na świecie, byłem organizatorem licznych konferencji naukowych poświęconych bezpieczeństwu Polski, które organizowałem jako prezes Wrocławskiego Koła Naukowego Politologów.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ