„Mieliśmy strefy nur fur Deutsche, teraz będą strefy dla prawdziwych Polaków? Nie chcieliśmy ryzykować życiem…

Kijowski2.jpeg

Jaka prowokacja? Nawet jeśli, to czy wolno nam być w na pogrzebie?!

— powiedział Mateusz Kijowski w rozmowie na antenie Polsat News.

Lider Komitetu Obrony Demokracji opowiadał między innymi o swojej wersji incydentu, do którego doszło podczas pogrzebu „Inki” i „Zagończyka”, gdzie przedstawiciele KOD zostali wygwizdani, a według niektórych relacji działaczy Komitetu – szarpani.

Wydarzyło się tyle, że zostaliśmy zaatakowani – najpierw ja i nasz koordynator pomorski, Radek Szumełda, gdy szlilśmy na uroczystości, bez żadnych flag, transparentów… Zaczęli pokrzykiwać. Potem w tłumie otoczyli nas bandyci – zaczęli szarpać Radka, szturchać, policja wyzwoliła go z tego otoczenia. Z ręki ciekła mu obficie krew, sanitariusza z karetki owinęła… (…) Policja poprosiła nas, byśmy wyszli, nie chcieliśmy ryzykować życiem…

— zaznaczył.

Kijowski zapewniał, że w działalności KOD nie było prowokacji – a nawet jeśli, to przecież nic w tym złego.

Jaka prowokacja? Nawet jeśli, to czy wolno nam być w na pogrzebie?

— dopytywał.

Szef KOD dodawał, że „nie zgadzają się na przywłaszczanie historii przez jedną partię polityczną”.

Mieliśmy strefy nur fur Deutsche, teraz będą strefy dla prawdziwych Polaków?

— denerwował się Kijowski

 

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ