Marcin Bajko, były dyrektor BGN w stołecznym ratuszu: wszystkie decyzje zostały podjęte zgodnie z prawem i nie ma drugiego dna

Ratusz_warszawski_01 1.jpg

Było wiele patologii. Ale nie w rozumieniu korupcji lub nagannego zachowania urzędników. Patologią było wykorzystywanie luk w prawie, powoływanie na kuratorów osób, które nie miały nic wspólnego z dawnymi właścicielami, albo tanie kupowanie roszczeń. Ale na to pozwalało prawo i nadal pozwala

— broni się Marcin Bajko, były dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami w stołecznym ratuszu.

Po wybuchu afery i zamieszaniu medialnym, Bajko został obarczony przez Hannę Gronkiewicz całością odpowiedzialności za nieprawidłowości i chaos wokół wydanych postanowień.

Ten jednak – w rozmowie z „Rzeczpospolitą” – zapewnia, że wszystkie decyzje zostały podjęte zgodnie z prawem i nie ma drugiego dna. Bajko był też pytany o sprawę zatrudnienia w ratuszu żony mec. Majewskiego, który przejął działkę przy Chmielnej 70.

Kolejne szokujące kulisy reprywatyzacji w Warszawie: żona adwokata, który przejął Chmielną 70, pracowała w ratuszu. HGW przerzuca odpowiedzialność na urzędników…

Pracowała na tzw. zastępstwie. Zajmowała się głównie organizacją spotkań. Nie pracowała w wydziale dekretowym i nie miała nic wspólnego ze sprawą Chmielnej 70

— zapewnia były urzędnik.

To mi się nie podoba, ale prawo na to pozwala. Nie mieliśmy wyjścia. Musieliśmy zwrócić Chmielną 70. (…) Nie było tak, jak twierdzi prezydent Gronkiewicz-Waltz, że nie było nadzoru. Bo był. Pani prezydent mija się z prawdą

— dodaje.

Bajko ustawia się w roli ofiary – urzędnika, którego blokują decyzje innych organów i prawo pełne luk.

Co miałem zrobić, jak przychodził do mnie prawnik, którego są ustanawiał kuratorem? Taki kurator miał obowiązek opiekować się majątkiem osoby nieznanej z miejsca pobytu i ją reprezentować w sprawach majątkowych. Tak jak lokatorzy, mogłem się tylko oburzać

— czytamy.

Prawnicy nie robią niczego, co jest niezgodne z prawem. Co najwyżej działają nieetycznie. Ale to już rola korporacji zawodowych. Powinny się zastanowić, co z tym zrobić

— stwierdził Bajko.

Skrytykował przy tym postawę prezydent Warszawy, która w reakcji na aferę zawiesiła wszystkie zwroty nieruchomości.

HGW walczy o to, by nie było komisarza w stolicy. A sama daje ku temu powody

— mówi Bajko i dodaje, że ma zamiar wystąpić do sądu o przeprosiny ze strony prezydent Warszawy.

 

foto: you tube

 źródło:http://wpolityce.pl/polityka/306778-byly-dyrektor-bgn-odpiera-zarzuty-przy-reprywatyzacji-bylo-wiele-patologii-ale-pozwalalo-na-to-prawo-pani-prezydent-mija-sie-z-prawda

ZOSTAW ODPOWIEDŹ