Maria WANKE-JERIE: Istnieje ścisła korelacja między przyzwoleniem na ściąganie a poziomem korupcji w danym kraju. Pamiętajmy o tym w dniu rozpoczęcia nauki

szkoła i dzieci.jpg

Początek roku szkolnego to czas, gdy wiele mówi się o szkole, edukacji, programach nauczania, nauczycielach… Pamiętamy o dzieciach i młodzieży, którym życzymy powodzenia, ale chyba nikt nie wspomina o rodzicach, jak ważną rolę odgrywają. Niedocenianą, także przez nich samych.

 Po kilkunastu latach pracy na uniwersytecie, gdzie jako nauczyciel akademicki miałam kontakt wyłącznie ze studentami, a więc osobami przynajmniej teoretycznie dorosłymi, na rok trafiłam do szkoły i to szkoły podstawowej. Uczyłam dzieci matematyki. Matematyka to przedmiot, w którym subiektywizm oceny jest chyba minimalny, łatwo o takie kryteria oceny, że nie budzą one wątpliwości. Wtedy to po raz pierwszy zetknęłam się z postawą rodziców, którą określiłam jako roszczeniową. Ten eufemizm łagodził szok, jakiego doznałam, nie zdawałam sobie bowiem sprawy, że rodzicom może zależeć bardziej na ocenie niż na faktycznych umiejętnościach swoich dzieci. Zrozumiałam wówczas, że rodzice, ich nastawienie, które przekazują dzieciom, to ważny, najczęściej pomijany aspekt kształcenia.

Przywołam jeszcze jeden przykład, tym razem dotyczący mojego młodszego syna Wojtka. Był wówczas uczniem drugiej klasy szkoły podstawowej, a więc jeszcze małym dzieckiem, zaledwie ośmioletnim. Jest niedziela i dzień moich imienin. Zajęta przygotowaniami na wieczorną wizytę znajomych nawet nie sprawdziłam czy dzieci odrobiły lekcje. Zwykle o tym same pamiętały. Ale też zawsze uczestniczyły w przyjęciu. Gdy o dziewiątej wieczorem Wojtusiowi już zamykały oczy i kazałam mu iść spać, okazało się, że jeszcze nie odrobił wszystkich lekcji.

– Mamusiu, mam z polskiego ułożyć zdania z pięcioma wyrazami. Napiszesz mi i zbudzisz mnie pół godziny wcześniej, a ja to rano przepiszę. Dobrze? – prosił sennym głosem.

– Nie, nie napiszę – odpowiedziałam stanowczo.

– To ja jutro dostane dwóję – prawie się rozpłakał.

– To dostaniesz. Będziesz na przyszłość pamiętał – nie ustępowałam, choć ściskało mnie za gardło, bo Wojtuś rozszlochał się na dobre.

Gdy następnego dnia wrócił ze szkoły z dwóją wyglądał jak zbity pies. Już łagodniejszym tonem wyjaśniłam mu, że byłoby to oszustwo, gdybym za niego odrobiła lekcje. Nie gniewałam się, ale prosiłam, żeby było to lekcją na przyszłość. Było. Nigdy więcej nie pojawił się taki problem. Dwója za nieodrobione zadanie, pomyślana jako instrument nauczenia odpowiedzialności, zadziała. Dziś jeszcze, po wielu latach, czuję ten skurcz serca i „kluskę” w gardle, gdy sobie przypominam ten incydent. Bo mojego małego Wojtusia było mi bardzo, bardzo żal, ale zdawałam sobie sprawę, że nie mogę postąpić inaczej, bo byłby to wielki błąd wychowawczy. Jak w każdym innym obszarze, to, co przynosi efekty w dłuższej perspektywie, nie jest łatwe. Stawianie wymagań, konsekwencja w ich egzekwowaniu, nie wyklucza czułości, którą można i trzeba okazywać dziecku, które powinno wiedzieć, że to dla jego dobra.

ściąganie

Jak wielu rodziców popełnia na co dzień taki błąd, odrabiając za dziecko zadania, pisząc fikcyjne usprawiedliwienia, wykłócając się z nauczycielem o stopnie, pobłażając, gdy korzystają z tzw. ściąg lub tolerując inne niedozwolone formy pomocy, które umożliwia w coraz większym zakresie rozwój elektroniki? Na krótką metę schlebia to rodzicielskiej próżności, bo dziecko przynosi dobre oceny, jest chwalone. Deformuje to jednak jego charakter, rozmywa obowiązujące normy, uczy chodzenia „na skróty”. Nie można też zapominać, że istnieje ścisła korelacja między przyzwoleniem na ściąganie a poziomem korupcji w danym kraju. Pamiętajmy o tym w dniu rozpoczęcia nauki. Charakter człowieka formowany jest przede wszystkim w pierwszych latach życia pod wpływem wychowania i relacji z rodzicami oraz najbliższym otoczeniem. Kochajmy dzieci, ucząc ich odpowiedzialności i uczciwości. Bo takie będą Rzeczpospolite, jak jej młodzieży chowanie.

 

Istnieje ścisła korelacja między przyzwoleniem na ściąganie a poziomem korupcji w danym kraju. Pamiętajmy o tym w dniu rozpoczęcia nauki. Charakter człowieka formowany jest przede wszystkim w pierwszych latach życia pod wpływem wychowania i relacji z rodzicami oraz najbliższym otoczeniem. Kochajmy dzieci, ucząc ich odpowiedzialności i uczciwości. Bo takie będą Rzeczpospolite, jak jej młodzieży chowanie.

Maria WANKE-JERIE

Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, z wykształcenia matematyk teoretyk, specjalista PR, od 25 lat pracownik Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Współtworzyła pierwszy „Raport o stanie nauki w Polsce”. Współautorka biografii Romana Niegosza „Potrzeba ludzi przyzwoitych. Roman Niegosz – życie dla Polski” oraz „Zobowiązywała mnie przysięga. Proces Władysława Frasyniuka 1982”. Odznaczona Medalem „Niezłomni” (2013).

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ