ROZMOWA Z DOLNOŚLĄSKIM KURATOREM OŚWIATY

kurator1.jpg

Z okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego kurator Roman Kowalczyk udzielił wywiadu „Dolnośląskiej Solidarności” oraz złożył życzenia Pracownikom Oświaty.

Rozmowa Janusza Wolniaka z dolnośląskim kuratorem oświaty Romanem Kowalczykiem

 -Kończą się wakacje. Czy nadchodzący rok szkolny będzie już teraz przełomowy, czy dopiero za rok?

Zmiany rozpoczną się 1 września 2017 roku, a ten rok szkolny będzie czasem przygotowań, czasem rozmów z ministerstwem, ze stroną społeczną, związkami zawodowymi, jednostkami samorządu terytorialnego, itd.

-Zakończyły się konsultacje, w Toruniu zostały ogłoszone założenia reformy. Czy czekamy tylko na odpowiednie ustawy i rozporządzenia…

Jeśli chodzi o kierunki działania, decyzje, które tam zapadły, np. co do struktury systemu edukacji, to wszystkie te wskazania, kierunki, które zostały zaprezentowane przez minister Annę Zalewską 28 czerwca w Toruniu, zostaną teraz przełożone w parlamencie na ustawy a także na rozporządzenia, które będzie wydawała pani minister. To jest właśnie ten czas na prace legislacyjne. To jest taki moment, żeby przejść przez tę trudną zmianę, przez wygaszanie gimnazjów, przez tworzenie szkoły powszechnej, tworzenie czteroletnich liceów, pięcioletnich techników i szkolnictwa zawodowego, nazywanego teraz branżowym, w innej formule. Trzeba przejść przez to możliwie bezkolizyjnie, konsyliacyjnie, potrzebne są uzgodnienia. Struktura, strukturą, ale tak samo trzeba zadbać o ludzi. Wiem, że jest niepokój, szczególnie w gimnazjach, wśród nauczycieli, wśród dyrektorów, a więc dbałość o nich jest nakazem chwili.

-Pani minister uspokaja, ale te założenia budzą niepokoje, szczególnie wśród nauczycieli gimnazjów. Czy można uspokoić nauczycieli, że nie będzie zwolnień?

Niepokoje są zrozumiałe, bo przecież wszyscy troszczą się o swoje miejsca pracy. Kiedy przyjdzie zmienić swoje środowisko, przenieść się do innego zespołu, do szkół powszechnych czy licealnych, to wtedy ten niepokój się pojawia. Nie tylko pani minister będzie realizować tę zmianę. Reformę będą też realizować kuratorzy, którzy są prawą ręką pani minister. Ja tu deklaruję, że wyjdę do środowiska, że będę się spotykał, rozmawiał, wszystko po to, by ten kapitał zdolności i umiejętności został zachowany. To, co zostało stworzone w gimnazjach, nie może być zaprzepaszczone.

-Będą zwolnienia nauczycieli w wyniku reformy?

Moim zdaniem nie albo prawie nie. Nie dałbym tu głowy, że absolutnie wszyscy pracę utrzymają, bowiem te przenosiny nastąpią do szkół trochę innego typu. Musimy jeszcze popatrzeć na siatkę godzin, jaki będzie układ, jeśli chodzi o przedmioty, co z kwalifikacjami. Są tacy którzy mają tylko do przedmiotów typu przyroda, ale są tacy, którzy uzyskiwali je dużo, dużo wcześniej. Byli np. biologami, później uzyskali kompetencje do prowadzenia przyrody i teraz, jakby w szkole podstawowej, w klasach starszych, wraca nauczanie w podziale na poszczególne przedmioty. To wszystko będzie wymagało uregulowań prawnych. Poza tym lokalnie mogą być bardzo różne sytuacje. To wszystko wymaga kooperacji między gminami, które prowadzą szkoły podstawowe i gimnazja, a miedzy powiatami, które prowadzą szkolnictwo ponadgimnazjalne. W związku z tym potrzebna jest tu bardzo ścisła współpraca i trzeba się lokalnie zastanowić, uwzględniając różne trendy demograficzne, możliwości kadrowe i także zasoby materialne, żeby i tu podatnik nie doznał szwanku. Te wszystkie inwestycje, które zostały poczynione, w tym ze środków unijnych, one muszą być  optymalnie wykorzystane. To trzeba zrobić bardzo mądrze, w porozumieniu między samorządami, środowiskiem oświatowym, związkami zawodowymi, i wydaje się, że jest to możliwe. Nie ma takiej trudnej sprawy, której w spokojnej rozmowie nie udałoby się rozstrzygnąć, a na widoku musi być oczywiście dobro wspólne.

-W innych branżach, kiedy dochodziło restrukturyzacji, podejmowano niejednokrotnie działania osłonowe. Czy tu takie działania są przewidziane? Czy pracownicy oświaty mogą liczyć np., że w przypadku wcześniejszego odejścia z pracy, dostaną stosowne odprawy?

Różnica polega na tym, że w Polsce po 1989 roku, kiedy upadały różne branże, kiedy upadały niektóre rynki zbytu, kiedy nie byliśmy konkurencyjni, było duże bezrobocie. Pamiętajmy, że teraz młodzieży nie ubywa. To są roczniki, które pozostają w systemie, tylko troszeczkę w innej konfiguracji, stąd zastrzegłem się, że nie wszyscy literalnie pracę znajdą. Co do zasady, pracę znajdą prawie wszyscy. Musimy stanąć na głowie, by tak się stało. Nie mam jeszcze wiedzy czy te działania osłonowe są projektowane, ale nie wydaje mi się, żeby były szczególnie potrzebne.

-Czy kurator spodziewa się jakichś protestów na początku roku szkolnego?

Jeszcze raz powiem, stanę na głowie… i będą wylewał oliwę na wzburzone fale, by tak się nie stało. Mam zamiar organizować spotkania z własnej inicjatywy, a nie czekać aż się sytuacja rozwinie. Rozumiem, że nauczyciele mogą się niepokoić. Inna rzecz, że w tym roku szkolnym wszystko będzie funkcjonowało jeszcze po staremu. Nabory do gimnazjów zostały zrobione i trzy roczniki gimnazjalistów będą się uczyć. To jest czas, kiedy będziemy się zastanawiać co czynić, jakie zespoły, jaka kadra kierownicza, jaki szef, itd.

-Jak samorządy podchodzą do założeń reformy i nowych zadań?

Samorząd musi się zastanowić jaka będzie sieć oświatowa, w jakiej konfiguracji. Na razie tych spotkań jeszcze wiele nie było, bo przecież wszystko zostało ogłoszone zaledwie w końcu czerwca. W końcu sierpnia będzie duże spotkanie, gdzie samorządy wyrażą swoje opinie. Oni w końcu, przy wsparciu kuratorium, będą wydać decyzje administracyjne. Spodziewam się, że samorządy będą się obawiać zwolnień i odpraw. Myślę, że muszą być jakieś prawne rozstrzygnięcia, a nie tylko prośby i apele, by samorządy nie podejmowały pochopnych decyzji kadrowych. Nauczyciele gimnazjów muszą w pierwszym rzędzie znaleźć pracę np. w szkołach powszechnych.

-Gimnazja weszły w różne programy unijne. Co zrobić, aby te środki nie zostały zmarnotrawione?

Przez trzy lata jeszcze te programy mogą być realizowane. To jest ten czas na dokończenie tych rozmaitych projektów.

-Czy coś więcej wiadomo o istocie nowej matury, branżowej, o której mówiła przed wakacjami pani minister Zalewska?

To jest jeszcze odległa perspektywa. Teraz musimy zająć się kwestiami organizacyjnymi i programowymi, np. jak ma wyglądać ta nowa szkoła powszechna, jak ma wyglądać klasa czwarta, czy ma być tam podział na przedmioty, kształcenie zintegrowane czy podział na przedmioty, itd.

-Dużym i pozytywnym echem w naszym regionie odbiła się deklaracja kuratora o wzmocnieniu nauczania historii w szkołach, ale pojawiły się głosy, jak to zostanie zrobione, żeby w programach nauczania były treści związane z nasza najnowszą historią. Chodzi tu szereg tematów będących dotychczas białymi plamami: o żołnierzach wyklętych, o kwestii wołyńskiej, ale i czasach „Solidarności”.

Nie tyle kurator zrobi, co nauczyciele, dyrektorzy. Kurator tylko inspiruje, wskazuje kierunki. Osobiście mam zamiar uczestniczyć w różnych spotkaniach, projektach, uroczystościach, np. 3 września w I LO z okazji nadania szkole imienia bohaterskiej „Inki”. Podziękuję szczególnie tym młodym ludziom, którzy byli inicjatorami tego pomysłu. Mam zamiar bywać w szkołach, wygłaszać prelekcje o historii, o „Solidarności” i dawać koncerty piosenek i ballad solidarnościowych wespół z muzykiem Krzysztofem Żesławskim. Będę dawał zielone światło różnym projektom, solidarnościowym, kwestiom żołnierzy wyklętych, polskiemu państwu podziemnemu. Trzeba honorować wszystkich, którzy podjęli heroiczną, straceńczą walkę zbrojną, zrazu z jednym okupantem, później z dwoma okupantami. Kolejny mój konik to kresy. Będziemy gorliwie kontynuować akcję „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”, a więc renowacji polskich nekropolii na kresach. Chcę, żeby ta akcja przybrała jeszcze inne formy. No, i żeby inne inicjatywy kresowe też powstawały, żebyśmy czerpali z tego źródła. Jeżeli mamy mówić o filarach naszej tożsamości dolnośląskiej, to wiemy że Polacy przyjechali do Wrocławia z różnych stron naszej ojczyzny. I z emigracji, i właśnie z kresów, i ten komponent kresowy jest tu niesłychanie ważny. Nasza młodzież nie może być pozbawiona tego kilkusetletniego dorobku naszej kultury. Musi go poznawać nie tylko z filmów, opowieści, nie tylko zdawkowo, ale przede wszystkim przez zwiedzanie, przez obcowanie, przez wyjazdy, przez wycieczki. Nie możemy się od Wschodu odcinać.

-Gdzie kurator zamierza uczestniczyć w ceremonii rozpoczęcia nowego roku szkolnego w naszym Regionie?

Tym razem będzie to miejscowość Wysoka, gmina Kobierzyce. Tam została otworzona nowa szkoła (zespół szkolno-przedszkolny). To bogata gmina, ale zamierzam też dodawać ducha innym placówkom oświatowym, w mniejszych miejscowościach, gdzie finansowo się nie przelewa. Chcę przez to pokazywać, że oświata jest jedna, że naszym celem jest, by ona się harmonijnie rozwijała, żeby wszystkie szkoły miały wysoki standard.

-Znana jest pasja kuratora, jeśli chodzi o historię, o muzykę. Czy jeszcze jakieś inne oblicze kulturalne, czy hobbistyczne możemy poznać?

Tak, jak wcześniej sygnalizowałem, chciałbym bywać w różnych szkołach, nie tylko wrocławskich, z taką prelekcją o losach „Solidarności”, i nie tylko rocznicowość mnie do tego inspiruje. Warto przywrócić blask wartościom, ludziom ruchu „Solidarność”, który dał Polsce wolność i umożliwił odzyskanie wolności ludom Europy Środkowo-Wschodniej. A po drugie, od kilku miesięcy pracuję nad swoją płytą i gdyby nie to, że zostałem kuratorem, pewnie płyta leżałaby już na stole. Myślę, że najpóźniej na wiosnę ta płyta się ukaże. O tej porze roku zawsze angażowałem się w koncert charytatywny „Wiosna, ach, to ty!” Tam wystąpi zespół „Kowalczyk Family”, który składa się z nauczycieli szkół wrocławskich, którzy mają na nazwisko Kowalczyk. To taka moja wesoła inicjatywa. Myślę, że w tym ferworze spraw administracyjnych będzie czas na realizację artystycznych pasji.

Przed rozpoczęciem roku szkolnego, pragnę w tym miejscu życzyć Wszystkim Pracownikom Oświaty, na całym Dolnym Śląsku, realizacji swoich pasji, a przede wszystkim satysfakcji z pracy zawodowej, radości i szczęścia w życiu osobistym.

Dziękuję za rozmowę.

foto Janusz Wolniak

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ