Petru: sposobem na rozwiązanie sytuacji może być honorowa dymisja Hanny Gronkiewicz-Waltz

Petru.jpg

Jestem za tym, aby sprawę jak najszybciej wyjaśnić. Nie wiem w ogóle po co była ta sesja wczoraj, jeżeli nie byli w stanie powołać komisji, którą planowali

— stwierdził Ryszard Petru na na antenie RMF FM, w rozmowie z Robertem Mazurkiem o aferze reprywatyzacyjnej w Warszawie.

Ewidentnie to nie jest tak, że tę aferę można zamieść pod dywan i w związku z tym jeżeli okaże się – i to mówię to, co mówiłem od dawna – że to nie jest kwestia jednej działki, błędu urzędnika, tylko był cały system rozdzielania działek za 500 zł, które warte są miliony, to wtedy jest to system korupcyjny i wtedy pani prezydent jest za to odpowiedzialna w obu wariantach. Jeden wariant – że nie wiedziała, co przyjmuję, że jest prawdopodobne i drugi wariant – że wiedziała, a wówczas jedynym sposobem na rozwiązanie tego zagmatwanego problemu jest jej honorowa dymisja

– powiedział lider Nowoczesnej. Jego zdaniem wczorajsza sesja w Radzie Warszawy niczego nie wyjaśniła.

Nie można zwalać wszystkiego na to, że w ciągu 8 lat nie przyjęto ustawy reprywatyzacyjnej.Przypomnę, że pani prezydent Gronkiewicz-Waltz jest wiceprzewodniczącą Platformy Obywatelskiej, czyli miała chyba jakiś tam wpływ na to, co jest uchwalane przez poprzednie rządy

– zauważył Petru.

Wg niego, niezależnie od zapewnień Hanny Gronkiewicz-Waltz, że nie zamierza podawać się do dymisji, wcale nie jest przesądzonej, że takiej dymisji nie będzie.

Wielokrotnie widziałem polityków, którzy mówili, że czegoś nie zrobią, a coś się działo. Pamiętam Leszka Millera, kiedy na kilka dni przed kongresem powiedział, że nie będzie startował, a potem startował. Pamiętam panią premier Beatę Szydło, która jeszcze nie była premierem i mówiła, że Macierewicz nigdy nie będzie ministrem obrony, a jest. W związku z tym widzimy jaka jest dynamika

Dodał też:

Rzeczywiście wygląda na to, że to nie jest kwestia jednej działki, tylko cała seria. Ci, którzy chcieli naprawdę odzyskać swoje nieruchomości, czy odzyskać rekompensatę, to nie dawali rady, a ci którzy znali ten jedyny „kanał za 500 zł”, to byli w stanie to wyciągnąć. W związku z tym to nie jest kwestia tylko braku ustawy. To pokazuje, że system nie działał, albo działał tylko na rzecz tych, którzy wyłudzali. 

W Warszawie rzeczywiście działał bardzo specyficzny program 500+

– zauważył Mazurek.

Bardzo specyficzny

– przyznał Petru.

Polityk był też pytany o spadające notowania Nowoczesnej. Zapewniał, że nie budzi to jego obaw.

Trzeba brać średnią sondaży. Jako ekonomista mówię, że nie można zbytnią uwagę przywiązywać do jednego odczytu, ważny jest ogólny trend. I jakoś na trend strasznie nie mogę narzekać

– przekonywał.

Mówił też, że nie martwi go rekordowa liczba memów, których jest bohaterem.

Cieszę się, że ktoś ma czas na robienie memów na mój temat. Wie pan co najgorsze jest w życiu i w polityce? Najgorsza jest obojętność

– zapewniał.

Odnosząc się do wystąpienia Andrzeja Dudy podczas pogrzebu „Inki” i „Zagończyka” w Gdańsku Petru powiedział natomiast:

Ja byłem zaszokowany wystąpieniem prezydenta Andrzeja Dudy z tym ironicznym uśmieszkiem, którym sugerował, że przez 26 lat zapominano o naszych bohaterach. Nie rozumiem w ogóle wystąpień pana ministra Błaszczaka, który mówi, że agent podpisywał porozumienia sierpniowe z rządem komunistycznym. Wie pan, no to jest zakłamywanie historii. Dobrze się stało, że kilka dni później prezydent Andrzej Duda miał chwilę słabości, normalności, podał rękę Lechowi Wałęsie, co powinno być normalne w cywilizowanym świecie, ale to jest zakłamywanie rzeczywistości. To jest bardzo nietaktowne mówienie o poległych w katastrofie smoleńskiej. Używamy niewłaściwych słów do faktów, które miały miejsce.

Lider Nowoczesnej nie widzi natomiast nic złego w swoich słowach, np. w zwrocie „ Proszę się nie walić w łeb” adresowanym do Krystyny Pawłowicz.

To była naturalna reakcja

– uznał. I stwierdził:

O ile pamiętam, miałem taka jedną wypowiedź, natomiast to nie było nawoływanie do agresji. Ja się bardzo boję, że to przyzwolenie na tego typu działalności ONR-u – pobicie przedstawicieli KOD-u, a potem mówienie, że oni prowokowali. To oznacza, że ktoś, kto ma inne poglądy niż PiS nie może pójść na uroczystości patriotyczne? Chciałem tylko zaapelować do Jarosława Kaczyńskiego, żeby przypomniał sobie film „Park Jurajski”. Taką nienawiścią, podsycaniem, można wywołać takiego zwierzaka, który mu się wymknie spod kontroli.

fot. youtube.com

źródło: http://wpolityce.pl/polityka/306921-ryszard-petru-u-roberta-mazurka-wyglada-na-to-ze-to-nie-jest-kwestia-jednej-dzialki-jedynym-sposobem-na-rozwiazanie-sytuacji-moze-byc-honorowa-dymisja-hanny-gronkiewicz-waltz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ