„Inka” patronką Wrocławskiego Liceum Ogólnokształcącego (relacja z Mszy Św.)

inka 231.jpg

Trzeciego września o dziewiątej w kościele pw. Opieki Św. Józefa przy ul. Ołbińskiej odbyła się uroczystość poświęcenia sztandaru Liceum Ogólnokształcącego nr 1. Mszy Św. przewodniczył o. Krzysztof Wesołowski OCD, proboszcz parafii. Oprócz młodzieży wzięli w niej udział kombatanci, poczty sztandarowe, w tym poczet Zespołu Szkół im. Danuty Siedzikówny w Czarnem oraz przedstawiciele władz oświatowych na czele z Dolnośląskim Kuratorem Wojewódzkim Romanem Kowalczykiem, który jeszcze jako nauczyciel i dyrektor Liceum nr 17 mocno przyczynił się do propagowania tematyki żołnierzy wyklętych.

Modlitwa i poświęcenie sztandaru była początkiem całodniowych obchodów związanych z przyjęciem przez tę placówkę nowego imienia Danuty Siedzikówny ps. Inka. Dzień dzisiejszy jest ukoronowaniem dążeń młodzieży i wszystkich środowisk, które wspierały ją w działaniach na rzecz nadania takiego, a nie innego patrona. Warto również przypomnieć, że tegoroczny wrocławski 1-marcowy Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych również poświęcony był upamiętnieniu Inki. Jednocześnie obecne obchody odbyły się tydzień po oficjalnych uroczystościach pogrzebowych Inki i Zagończyka, które miały miejsce w Gdańsku. Dzięki temu stały się one ważnym wrocławskim elementem przywracania pamięci historycznej Polaków.

W kazaniu wygłoszonym w trakcie Mszy Św. ksiądz Marcin Werczyński, mówiąc o postawie Inki i innych żołnierzy wyklętych, stwierdził, iż w swej walce bronili rzeczy najważniejszych, zaś ich przeciwnicy nie tylko walczyli z nimi fizycznie, ale przede wszystkim chcieli zabić ducha i pozbawić ich godności. W postaci Inki widać to doskonale. Kaznodzieja wyraził nadzieję, że patronka na pewno okaże się trafnym wyborem, wskazując młodzieży drogę postępowania w czasach, kiedy wartości, o które ona także walczyła, próbuje się wykorzenić nowoczesnymi metodami. Wypowiedział też znamienne słowa o tym, że bohaterska sanitariuszka jest niekoniecznie patronem jedynie świeckim, dodając swoją opinię, „iż „Inka” ma już swoje mieszkanie w domu naszego Ojca, że ona może się już cieszyć chwałą nieba”. Być może ze względu na duchową postawę Danuty Siedzikówny warto podjąć działania na rzecz wyniesienia jej na ołtarze tak, jak to ma miejsce w wypadku Łukasza Cieplińskiego ps. „Pług”, o którym przy tej okazji również wspominał ks. Werczyński.

f

g

autor: Piotr Sutowicz

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ