Jachowicz: Jedną z wielu patologii nierozerwalnie związanych z III RP jest arogancja ludzi władzy

Donald Tusk.jpg

Jedną z wielu patologii nierozerwalnie związaną z III RP jest arogancja ludzi władzy. Ilustracją tej arogancji jest wiele reakcji bezpośrednio powiązanych ze sprawą smoleńską. Począwszy od przygotowań lotu prezydenta do Katynia w kwietniu 2010 roku do obecnej postawy Tomasza Arabskiego podczas jego procesu.

Jeśli idzie o etap przygotowań, kluczowe są dwie decyzje pokazujące butę i nieliczenie się z nikim. Pierwsza to odmowa Donalda Tuska odbycia wspólnej wizyty w Katyniu z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Mimo wyraźnych sugestii ze strony Pałacu Prezydenckiego i części opinii publicznej. Zwracano uwagę, że Tusk, przyjmując zaproszenie Putina – pełniącego wtedy fikcyjną funkcję premiera – i godząc się na rozdzielenie swojej wizyty do Katynia od wizyty prezydenta, pozwala Rosji rozgrywać wewnętrzne sprawy polskie wedle intencji współczesnego cara wschodniego mocarstwa. Dla każdego było oczywiste, że Putinowi chodzi o pogłębienie konfliktu między premierem a prezydentem.

Konsekwencją tego rozdziału były tajne negocjacje ze stroną rosyjską w sprawie wizyty prezydenta. Tusk tę kluczową misję powierzył właśnie Arabskiemu. Do dziś część spotkań Arabskiego z przedstawicielami Putina, przede wszystkim przebieg i treść rozmów, pozostaje tajemnicą. Wiadomo tylko, że byli to najbardziej zaufani współpracownicy przywódcy Rosji, jak on sam dawni oficerowie KGB. Czego dotyczyły uzgodnienia, nie wiadomo.

Czy to normalne, że podczas jednego ze spotkań w Mokwie, odbywanych w restauracji, Arabski stwierdził, że fragmentu rozmowy nie może słyszeć urzędniczka ambasady polskiej? Poprosił, by zostawiła go samego z rozmówcą rosyjskim. Żadna prokuratura nie zainteresowała się tym fascynującym wątkiem.

autor: Jerzy Jachowicz

źródło: gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ