Hanna Gronkiewicz-Waltz traci nerwy na konferencji

 

Wygląda na to, że konflikt na linii Jacek Wojciechowicz – Hanna Gronkiewicz-Waltz przybiera na sile. Pytana przez dziennikarzy o zdymisjonowanego wiceprezydenta Warszawy była na konferencji prasowej niezwykle nerwowa. Ostatecznie rzuciła „pytajcie się jego, on dużo mówi”.

Prezydent stolicy przekonywała dziennikarzy, że nie dymisjonowała swoich zastępców, dopóki nie miała na ich miejsce następców. Dziennikarze jednak nie dawali za wygraną i dopytywali o szczegóły i konkrety, zwłaszcza w sprawie dymisji Jacka Wojciechowicza.

Gronkiewicz-Waltz długo lawirowała i próbowała tłumaczyć, co się takiego zmieniło, że po dwóch tygodniach zdecydowała jednak o restrukturyzacji w zarządzie miasta, choć wcześniej deklarowała, że wiceprezydenci nie ponoszą za całą sprawę odpowiedzialności.

 

– Kwestia nowych wiceprezydentów była dyskutowana już wcześniej. Jeśli nie miałam właściwej osoby, żeby zająć się najważniejszym i najbardziej kontrowersyjnym tematem reprywatyzacji… jeśli nie miałam odpowiedniej kandydatury… Wybrałam mecenasa Pahla na to stanowisko i uważam że to jest mój wybór, jakkolwiek państwo tego nie interpretują. Wiedziałam, że muszę zastąpić Jóźwiaka kimś, kto ma duże doświadczenie, jest prawnikiem, jest spoza Warszawy i żeby nie było, że ma jakieś związki zawodowe z Warszawą. Ponieważ swego czasu opiniowałam kandydaturę Pahla na listę gorzowską, więc dokładnie zapoznałam się z jego osobą – przekonywała Gronkiewicz-Waltz.

Nerwowo zrobiło się jednak, gdy pojawiły się pytania o drugiego zdymisjonowanego wiceprezydenta warszawy Jacka Wojciechowicza. Jak informowaliśmy wczoraj na łamach portalu.niezalezna.pl ujawnił on, że otrzymał propozycję dalszej pracy w strukturach miasta.

 

– O mojej dymisji mówiono od kilku lat. Koledzy z PO zabiegali o to bardzo mocno. Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że podjęła taką decyzję. Złożyła pewną propozycję, której nie przyjąłem. Nie wiem, czy to czas, żeby o tym mówić. Była to propozycja dalszej pracy w strukturze miasta. Biorąc pod uwagę okoliczności, że to odwołanie następuje w określonym czasie, kiedy wszyscy mówią o aferze reprywatyzacyjnej, z którą nie mam nic wspólnego, jako że przez dziesięć lat pracy ani jednego dnia nie nadzorowałem tej sfery, robienie tego w tym momencie i proponowanie podawania się do dymisji przeze mnie, byłoby jakimś rodzajem przyznania się do winy – mówił na antenie TVN24 Jacek Wojciechowicz.

Zdymisjonowany wiceprezydent Warszawy przyznał, że ma żal o to, iż jeżeli po dziesięciu latach boomu inwestycyjnego odwołuje się go w kontekście afery reprywatyzacyjnej, to „jest to po prostu podłość”.

Hanna Gronkiewicz-Waltz pytana o to, czy były już wiceprezydent Wojciechowicz dostał propozycję w jednej z warszawskich spółek mocno się zirytowała.

 

– Jeśli chodzi o Jacka Wojciechowicza nie będę tego komentować. Zna samorząd i może funkcjonować w jakichkolwiek inne . Złożyłam mu propozycję, a on tą propozycję odrzucił […] To, że ktoś nie ogarnia miliardowych inwestycji, nie oznacza, że nie moze spróbować swoich sił w samorządzie – zapewniała Gronkiewcz-Waltz.

Dopytywana o szczegóły złożonej Wojciechowiczowi propozycji prezydent Warszawy odparła nerwowo:

 

– Pytajcie się jego, on dużo mówi – skwitowała Gronkiewicz-Waltz.

 

foto: you tube

źródło:http://niezalezna.pl/85802-zdymisjonowany-wiceprezydent-powiedzial-za-duzo-gronkiewicz-waltz-nerwowa-na-konferencji

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ