Kulisy odwołania Marzeny Kruk! Minister Ziobro odebrał jej funkcje już w kwietniu

ziobro5.jpg

Wprawdzie „milionowa” urzędniczka Ministerstwa Sprawiedliwości, Marzena Kruk zrezygnowała z pracy w resorcie w ubiegłą środę, to już w kwietniu Minister Zbigniew Ziobro odebrał jej ważne funkcje w ministerstwie. Z informacji, do których dotarł portal wPolityce.pl wynika też, że urzędniczka, która przez lata skupowała roszczenia do nieruchomości, by następnie ubiegać się o odszkodowanie reprywatyzacyjne, może usłyszeć zarzuty prokuratorskie. Ministerstwo skierowało bowiem zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przez Marzenę Kruk przestępstwa.

Współwłaścicielka słynnej już nieruchomości przy ulicy Chmielnej 70 pracowała w Ministerstwie Sprawiedliwości od 14 kwietnia 1992 roku, ale dopiero po 24 latach zaczęto baczniej się jej przyglądać. A zaczęto drobiazgowo.

Już 20 kwietnia tego roku, czyli na kilka miesięcy przed wybuchem afery reprywatyzacyjnej, Marzena Kruk została odwołana z funkcji Pełnomocnika do Spraw Równego Traktowania w Zatrudnieniu i Przeciwdziałania Mobbingowi w Ministerstwie Sprawiedliwości. Kilka dni później została zdymisjonowana z funkcji naczelnika Wydziału ds. Pokrzywdzonych Przestępstwem i Promocji Mediacji i przeniesiona na niższe stanowisko głównego specjalisty w Wydziale Skarg i Wniosków.

To jednak nie koniec. Z informacji portalu wPolityce.pl wynika, że Komisja Dyscyplinarna dla Członków Korpusu Służby Cywilnej w Ministerstwie Sprawiedliwości, w efekcie działań, które już w kwietniu podjął Dyrektor Generalny ministerstwa, prowadzi przeciwko niej postępowanie dyscyplinarne. Zarzut dotyczy podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych i korektach oświadczeń majątkowych składanych przez panią Kruk w latach 2012-2016. Rozprawa przed Komisją Dyscyplinarną odbyła się 6 września, orzeczenie komisja ma ogłosić w najbliższy poniedziałek 12 września. Komisja może orzec o wydaleniu ze Służby Cywilnej. Złożona przez p. Marzenę Kruk rezygnacja nie ma jednak wpływu na moc orzeczenia komisji dyscyplinarnej.

Dlaczego jednak Marzena Kruk nie straciła pracy już wcześniej, mimo że pozbawiono jej ważnych funkcji w ministerstwie? Wszystko z powodu przepisów prawnych, które regulują kwestie pracownicze, dotyczące urzędników Służby Cywilnej. Rozwiązanie z nią stosunku pracy może bowiem nastąpić wyłącznie po spełnieniu warunków, o których mówi ustawa o Służbie Cywilnej, a więc np. skazania za przestępstwo prawomocnym wyrokiem, bądź z własnej inicjatywy urzędnika.

To jednak nie koniec poważnych kłopotów Marzeny Kruk. Niezależnie od sposobu i terminu rozwiązania umowy z panią Kruk, sprawę jej oświadczeń majątkowych bada teraz prokuratura i to na wniosek samego ministerstwa. Dyrektor Generalny Ministerstwa Sprawiedliwości złożył bowiem do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Marzenę Kruk przestępstwa polegającego na podaniu nieprawdy w oświadczeniach o stanie majątkowym za lata 2009–2015. Jeśli prokuratura zdecyduje się postawić Marzenie Kruk zarzuty, to grozić jej może kara więzienia od 6 miesięcy do nawet 8 lat!

Informacje, do których dotarł portal wPolityce.pl dobrze więc tłumaczą dziwną decyzję Marzeny Kruk o dalszym losie nieruchomości przy Chmielnej 70, której jest współwłaścicielką. Jak już informowaliśmy, w internecie pojawiła się informacja oraz dokumenty, świadczące o tym, że b. urzędniczka chce zwrócić tę nieruchomość ratuszowi. Jaki będzie dalszy los Marzeny Kruk, której majątek wyceniany jest na 38 milionów złotych? O tym mogą zadecydować nie tylko jej decyzje, ale także ocena prokuratora.

Pozostaje jednak pytanie: dlaczego przez niemal ćwierćwiecze, nikt w resorcie nie zainteresował się jej oświadczeniami majątkowymi i energiczną działalnością, polegającą na nabywaniu roszczeń i występowaniu o odszkodowania reprywatyzacyjne?

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ