OGRANICZMY PATOLOGIĘ – polemika Kimso z Mordasewiczem ws. zakazu handlu w niedzielę

kaziu (1).jpg

W Gazecie Wrocławskiej nr 211 z 9 września br. ukazał się dwugłos nt. Czy zakaz handlu w niedzielę, którego domaga się związek zawodowy Solidarność, to dobry pomysł? Kto straci, a kto zyska na nowych rozwiązaniach? Swoje zdanie wyrazili: Kazimierz Kimso, przewodniczący ZR NSZZ “Solidarność” Dolny Śląsk oraz Jeremi Mordasewicz, współzałożyciel Business Centre Club, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Pan Mordasewicz powtórzył większość powielanych w kółko argumentów o rzekomych niekorzystnych skutkach dla gospodarki i zaproponował dość kuriozalny kompromis. Mianowicie, aby w niedzielę nie mogły pracować osoby, które mają dzieci.
Cała wypowiedź Kazimierza Kimso poniżej:

“Sukcesem zakończyła się akcja zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę. Chociaż trwała ona w okresie wakacyjnym, to spotkała się w większości z przychylnym odbiorem społecznym. NSZZ „Solidarność” znalazł sojuszników nie tylko wśród pracowników, ale także wśród organizacji pracodawców.

Obecnie nasi przedstawiciele przygotowują się do debaty parlamentarnej. Zgodnie z projektem przygotowanym przez Związek, sklepy byłyby otwarte bez ograniczeń przez siedem niedziel w ciągu roku. Poza tym, jedynie przedsiębiorcy mogliby pracować w niektórych sklepach znajdujących się w określonych miejscach.

Podkreślam zdecydowanie, to nie całkowity zakaz, ale ograniczenie handlu jest naszym celem. Postanowiliśmy podjąć tę inicjatywę, aby w dużej mierze ograniczyć panującą w naszym kraju patologię. Duża część polskich pracowników handlu, a przede wszystkim kobiet, pozbawiona jest elementarnego prawa do wypoczynku i prawa do spędzenia wolnego dnia z rodziną. Bez zapewnienia tego prawa nie sposób mówić o zapewnieniu godności człowieka.

Przeciwnicy projektu często próbują szermować argumentami finansowymi. Według naszych badań, wejście w życie ustawy pociągnie za sobą korzystne skutki. Stworzy nowe możliwości dla obszaru kultury. Ciężar zakupów rozłoży się na sześć dni.

Nie należy się też obawiać spadku zatrudnienia. Ze względu na możliwość handlu w niedzielę przez osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą przewiduje się stworzenie dodatkowych miejsc pracy w formie samozatrudnienia.

Przewidujemy wzrost konkurencji wśród mikro przedsiębiorców, co poskutkuje spadkiem cen i możliwością łatwego i szybkiego dostępu do artykułów w sklepach zlokalizowanych w najbliższym otoczeniu”.

źródło: solidarnosc.wroc.pl

foto Janusz Wolniak

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ