Oto jak Cejrowski uratował trzech Uchodźców, którzy drażnili Niemców

662_4_1.png

Wojciech Cejrowski na swoim Facebooku przywołał bardzo ciekawe wydarzenie, którego bym bohaterem.

Szedłem sobie przez Jarmark Dominikański, oni też (Gluten i Mecenas). Przywitali się miło, ja odpowiedziałem równie miło i jakoś tak… szliśmy dalej razem konwersując. Mecenas był wyjątkowo błyskotliwy, Gluten nie gadał nic. Trzymał się pół kroku za nami, jak ochroniarz. Dopowiadał tylko z rzadka jakieś pojedyncze słówka, ale te pojedyncze słówka były celne. Cięta riposta wykonana za pomocą monosylaby lub pomruku, albo prychnięcia. Myśmy Glutena zaczepiali, a Gluten nas dowcipnie ignorował. Ktoś z Państwa potrafi dowcipnie ignorować? ***” – pisze Cejrowski. 

Gdy Panowie doszli na koniec Jarmarku, gdzie rozkładali się handlarze antykami, Cejrowski dokonał tam zakupów czyli „uratowałem uchodźców – w Belgii, Francji, Niemczech likwiduje się kościoły i zamienia je na meczety. Kościelne wyposażenie, ołtarze, figury świętych, obrazy i krucyfiksy lądują na śmietniku, na tzw. wystawkach lub na wyprzedaży za bezcen” – pisze. 

I dalej: „Mając do pomocy Mecenasa i Glutena wykupiłem trzech Uchodźców: duże obrazy Pana Jezusa, Maryi, i św.Józefa. Potem nieśliśmy te obrazy przez miasto w taki sposób, że wystawały nam zza nich tylko nogi. Ja chowałem się za portretem Maryi, Gluten był Jezusem, a Mecenas taszczył św.Józefa. Nasza procesja wzbudzała pewne zainteresowanie, ludzie witali się z postaciami, które nieśliśmy. Niektórzy myśleli, że to jakiś happening związany z Dniami Młodzieży”. 

Później Panowie udali się do restauracji Balzac. „Gluten z Mecenasem postawili obrazy na krześle przy naszym stoliku, umówili się ze mną na za tydzień i odeszli. Ja przywitałem się ze znajomymi, zamówiłem zupę, zaczęliśmy jeść i gadać.

Po chwili kelnerka nieśmiało zapytała czy moglibyśmy jakoś przestawić te obrazy, bo goście z Niemiec siedzący za nami czują się nieswojo, gdy jedzą kolację z Jezusem i Maryją. Odpowiedziałem, że natychmiast przestawimy, ale czy w takim razie goście z Niemiec mogliby rozmawiać między sobą po angielsku, bo my z kolei czujemy się nieswojo, gdy słyszymy za plecami język niemiecki. Kelnerka chyba im tego nie powtórzyła. Uznała pewnie, że sobie żartuję” – pisze Wojciech Cejrowski.

fot. youtube.com

źródło: http://telewizjarepublika.pl/oto-jak-cejrowski-uratowal-trzech-uchodzcow-ktorzy-draznili-niemcow,37693.html

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ