Komunistyczne korzenie Totalnej Opozycji. Katarzyna Lubnauer mija się z prawdą

fot. youtube.com / zdjęcie ilustracyjne

Gdy niedawno PiS postanowił obniżyć emerytury esbekom, posłanka Katarzyna Lubnauer zaniepokoiła się o los pracujących w SB sprzątaczek. Jak ustaliła „Gazeta Polska”, zastępczyni Ryszarda Petru ma osobiste powody, by nie popierać zbyt daleko idących rozliczeń z komunizmem. Funkcyjnymi działaczami komunistycznej partii byli oboje jej rodzice. Nawet stan wojenny nie skłonił ich do rezygnacji z czerwonych legitymacji.

– Moi rodzice działaczami PZPR nie byli, ale rzeczywiście do partii należeli. Nie pełnili żadnych funkcji w PZPR – powiedziała nam wiceprezes Nowoczesnej, gdy zapytaliśmy o przeszłość jej rodziców, i zaraz potem przestała chcieć z nami rozmawiać. Kolejne nasze połączenia przerywała, a SMS-y ignorowała. Spróbowaliśmy nawiązać kontakt z innego telefonu, bo lista pytań była długa. – Ja już panu odpowiedziałam i nie zamierzam z panem rozmawiać – oburzyła się posłanka i ponownie się rozłączyła.

Matka – członek plenum, ojciec w RWPG

Jak wynika z dokumentów IPN, zastępczyni Ryszarda Petru mija się z prawdą. Jej ojciec Jerzy Libudzisz, inżynier chemik, to długoletni członek PZPR. Pracował w zakładach „Polonit”, gdzie zajmował stanowiska kierownicze. W połowie lat 70. był przewodniczącym komisji w Komitecie Zakładowym PZPR.

Wysyłano go w delegacje do Związku Sowieckiego po nowoczesną wiedzę specjalistyczną przodującej na świecie sowieckiej myśli technicznej. A także do Czechosłowacji na posiedzenie komisji normalizacyjnej RWPG. Komunistyczne władze doceniły postawę inżyniera z PZPR i w 1986 r. wyróżniły go Srebrnym Krzyżem Zasługi.

Matka poseł Nowoczesnej, Zdzisława Libudzisz – mikrobiolog, pracownik naukowy Politechniki Łódzkiej, okres PRL spędziła również w szeregach partii. Jeszcze w 1987 r., gdy komuniści szykowali się do transformacji ustrojowej i porzucenia czerwonych legitymacji, Libudzisz była członkiem plenum Komitetu Uczelnianego PZPR na Politechnice Łódzkiej.

Niepokój o sprzątaczkę z SB

Katarzyna Lubnauer należy do najbardziej agresywnych przeciwników PiS. Głośne były jej ostatnie wypowiedzi o tym, że Polska powinna przyjmować uchodźców. Ale nawet zapowiedź obniżenia ubeckich emerytur wzbudziła w niej pewien niepokój. – Nie wiem, w jakim stopniu ten projekt ustawy dotyczy również sprzątaczki, która pracowała w Służbie Bezpieczeństwa – mówiła. Stwierdzała, że jej zdaniem liczba 32 tys. osób, których obniżka rent i emerytur będzie dotyczyła, „jest lekko przesadzona”. W przeciwnym razie oznacza to, że „projekt musi dotyczyć osób, które nie były bezpośrednio zaangażowane w działania przeciwko opozycji”.

Broniła przeszłości Lecha Wałęsy i domagała się – w przeddzień szczytu NATO – odwołania ministra obrony Antoniego Macierewicza, współautora sukcesu Polski w czasie szczytu.

Jej poglądy ideologiczne na wiele spraw bliskie są wypowiedziom Janusza Palikota. Chociaż dystansuje się od stylu uprawiania polityki przez lidera Twojego Ruchu i piętnuje jego nieskuteczność, jest orędowniczką legalizacji homozwiązków, bojowniczką o prawa kobiet i poszerzenie dostępu do aborcji. Opowiada się też za zniesieniem religii w szkołach, a przede wszystkim przeciw jej finansowaniu z budżetu państwa. Działa też na rzecz usunięcia krzyży z urzędów państwowych, szkół i innych budynków użyteczności publicznej.

Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska”.

za: niezależna

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ