Niemiecki? Pruski? Austriacki? Czeski? A może jednak Polski? Jaki był Dolny Śląsk?

wroclaw - bres.jpg

Norman Davis z Rogerem Moorhouse’m napisali o Wrocławiu książkę „Mikrokosmos”. Pierwsze pytania zadane w tytule równie dobrze pasują do samego miasta Wrocław, stolicy Dolnego Śląska. Ale mi chodzi o cały Dolny Śląsk. Jak to było z jego Polskością?

 

Przeciętny, dzisiejszy Dolnoślązak pewnie coś wie o polskości ziem, na których zamieszkuje. Propaganda PRL-owska utrwaliła po wojnie pojęcie „Ziemie Odzyskane” W skrócie, niezbyt precyzyjnie można powiedzieć, że kiedyś, kiedyś były to ziemie, gdzie władali Piastowie Śląscy, a dziś zostały one, po II Wojnie Światowej, przywrócone Macierzy, Polsce.

Jak było z tą utratą Śląska ciekawie pisze profesor Andrzej Nowak w II tomie „Dziejów Polski”: Syn Łokietka uznał, że nie utrzyma dłużej  śląskiego frontu swej dyplomatycznej walki – że tutaj trzeba ustąpić [Janowi] Luksemburczykowi. (…) 9 lutego 1339 roku król Kazimierz wystawił dokument, w którym pod przysięgą rezygnował na rzecz króla Jana i jego następców z praw do imiennie wyliczonych księstw śląskich (…) jako lenn Królestwa Czeskiego.

Czy przez 606 lat pozostawania pod inną władzą Dolny Śląsk wyzbył się polskości? Jeśli nie, to gdzie i w jakiej postaci ona ocalała? Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Sporo można się dowiedzieć z książki „Dolny Śląsk. Monografia historyczna” pod redakcją profesora Wojciecha Wrzesińskiego. We wstępie pisze on: Po raz pierwszy użyto jej [nazwy Dolny Śląsk] w XVI e., a oficjalnie wprowadzono ją (…) w XIX i XX stuleciu, gdy ziemie te znajdowały się pod panowaniem niemieckim. (…) W historii ziemie, które dzisiaj tworzą Dolny Śląsk, częściej były obszarami przechodnimi niż ośrodkami o ukształtowanej, silnej, trwałej, stabilnej i zintegrowanej władzy politycznej (…) Częściej kraina ta była przedmiotem, a nie podmiotem stosunków międzynarodowych w Europie Środkowej i Wschodniej.

Do XIII wieku ludność zamieszkująca krainy Dolnego Śląska była językowo monolitem. W kolejnych latach, na skutek intensywnego napływu osadników głównie z zachodu Europy, jednolitość ta została złamana, głównie w miastach zakładanych na prawie magdeburskim. W powszechnej świadomości napływający na te ziemie Sasi, Bawarowie, Flamandczycy, Szwabi, Frankowie  uważani byli za Niemców. W końcówce XIII w. w społeczeństwie można już było zauważyć podział na swoich i obcych. Obcy gnieździli się w miastach i – coraz częściej – tuż przy ówczesnych ośrodkach władzy, dworach książęcych.

W XIV w. żywioł niemiecki zdominował już administrację miejską, handel i rzemiosło. Prawo, księgi podatkowe, administracja były tworzone w języku niemieckim. To co charakteryzowało wcześniejsze etapy napływu obcych (XII w.), mianowicie asymilacja ludności napływowej, wtapiania się ich w ludność autochtoniczną (można powiedzieć, że następowała jej polonizacja) w XIV w. zmieniło swój charakter. Elity posługujące się językiem niemieckim dzielił wówczas niewielki krok od depolonizacji. Ale wieś nadal była polska, chociaż już dwujęzyczna.

Co ciekawe, odrębność Dolnego i Górnego Śląska zaczęła się kształtować dopiero za panowania króla Węgier i Czech (1469) a od roku 1478 także króla Austrii, Macieja Korwina. Czyli do państw wymienionych w tytule można byłoby dodać jeszcze Węgry, których królowie przez 57 lat byli władcami Śląska.

Po bitwie pod Mohaczem (1526) gdzie zginął Ludwik Jagiellończyk, władzę nad Czechami i Węgrami (i Dolnym Śląskiem) przejął arcyksiążę austriacki Ferdynand. Był to moment powstania Austro-Węgier. Oszacowane liczby mieszkańców niektórych miast Dolnego Śląska w tamtych czasach były następujące: Wrocław – 23 tys., Świdnica 11 tys., Dzierżoniów 2 tys. Cały Dolny Śląsk liczył wówczas ponad 800 tys. mieszkańców. Rządy Austriaków trwały przez 216 lat, Do roku 1740.

W roku 1740 Dolny Śląsk przeszedł pod władanie Prus. Sto czterdzieści lat później w powiecie dzierżoniowskim była następująca sytuacja ludnościowa: Dzierżoniów – 7,3 tys., Bielawa – 13,3 tys., Pieszyce – 8,2 tys. Jednak Bielawa uzyskała prawa miejskie dopiero w 1924 r., a Pieszyce w 1962 r.

W 1871 r, doszło do powstania II Rzeszy Niemieckiej. W XVIII w. Dolny Śląsk zamieszkiwała ludność w taki sposób, że po prawej stronie Odry żyli Polacy wśród których występowały wyspy ludności niemieckiej, wzdłuż Odry była równowaga, a tereny południowo-zachodnie Dolnego Śląska zamieszkiwała ludność niemiecka z wyspami Polaków. W XIX w. było już inaczej; tereny prawobrzeżne Odry były zamieszkiwane przez Polaków i Niemców, wzdłuż Odry można było znaleźć wyspy polskości, a tereny południowe i zachodnie zajmował żywioł niemiecki.

Przed I Wojną Św. według niemieckich spisów ludności na Dolnym Śląsku było nieco ponad 100 tys. Polaków na 3 mln ogółu ludności. W samym Wrocławiu mieszkało ok. 20 tys. Polaków. Z opowiadań mojego ojca (rocznik 1922) pamiętam, jak mówił, że w mieszkaniu jakie zajmowali jego rodzice, a moi dziadkowie w Lubaszu, w 1926 r. była szafka, którą przywieźli z Pieszyc. A ponadto, w Pieszycach, zanim wyjechali do Wielkopolski, prowadzili wysyłkową księgarnię polskich książek obejmującą terytorialnie cały Śląsk, Dolny i Górny.

Czy jakieś ślady polskości sprzed lat można jeszcze odkryć w wielu punktach Dolnego Śląska? Może warto poszperać w księgach parafialnych (o ile ocalały)?

autor: Ireneusz Wagnerowski

źródło: zprawa.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ