Cała wersja rosyjska akceptowana przez Tuska i komisję Millera była oszustwem. Ale doczekamy prawdy!

Pietrzak.jpg
 

„Pół wieku kłamali, więc widać z kim mamy do czynienia. To są zbrodniarze, którzy nigdy nie przyznają się do tego, że kogoś zamordowali. Będą walczyć i prowokować. (…) Ale doczekamy prawdy, jestem spokojny” – mówi Jan Pietrzak w rozmowie z portalem Stefczyk.info.

 

Stefczyk.info: Wczorajsze ustalenia podkomisji smoleńskiej były dla pana szokujące? 

Jan Pietrzak: Ja od początku, od pierwszych dni po katastrofie, używam określeń: zbrodnia i zamach. Wszystko, co da się ustalić, żeby to potwierdzić, jest mi na rękę. Bardzo popieram działania tej podkomisji oraz ludzi, którzy w sposób bardziej precyzyjny, a nie intuicyjny, jak ja, chcą to wyjaśnić. W istocie był to zamach. Niemożliwe jest, żeby to się stało samo, jako zwykły wypadek transportowy. Jest zbyt dużo kłamstwa i świństwa dookoła tej katastrofy. Jeszcze raz to powiem: bardzo popieram tę komisję i ministra Macierewicza, którzy tak intensywnie działają i będą próbowali odkryć prawdziwych sprawców tego nieszczęścia. 

Dowiedzieliśmy się, że Donald Tusk i Jerzy Miller świadomie powielili rosyjską wersję wydarzeń. Jak to ocenić?

Pewnie dostali polecenie z Rosji i musieli się tego pilnować. To tylko potwierdza moją tezę! Na YouTube znajduje się mój felieton opublikowany w tydzień po katastrofie zatytułowany „Drugie kłamstwo katyńskie”. Po sieci krąży też „Ballada Smoleńska” napisana przeze mnie dwa miesiące po katastrofie, gdzie używam słowa zbrodnia, opowiadam o tych sytuacjach na Krakowskim Przedmieściu, o krzyżu, o tej całej dywersji, która tam się odbyła. Moje poglądy są więc ustalone od dawna! A poza tym, jestem żołnierzem wojsk lotniczych i oficerem, który pracował na stacjach radarowych, a w ogóle samoloty to jest duża część mojej wiedzy jako radarzysty. Gdy zobaczyłem zdjęcia z miejsca upadku samolotu, to widać było, że nie mogło być to złamanie przy lądowaniu z niskiej wysokości, gdy w czasie wypadku odpada ogon. Był przecież rozprysk tysięcy odłamków, rozrzuconych na ogromnym terytorium, musiał być więc wybuch. Na gołe oko widać było, że nie mogło się to stać tak, że to pancerna brzoza złamała skrzydło. Jednym słowem, cała wersja rosyjska akceptowana przez Tuska i komisję Millera była oszustwem od początku do końca. 

Ważne z pewnością jest to, że wycięto z czarnych skrzynek trzy sekundy z polskiej czarnej skrzynki, a 5 z rosyjskiej. W tych fragmentach były informacje o awarii silnika i wysokościomierza. 

To niezwykle ważne ustalenia! Cała tamta władza to oszuści, nie mam żadnych złudzeń. Całe rządy Platformy, a zwłaszcza Tuska – wtedy był człowiekiem Putina, teraz Merkel, czy też może jeszcze kogoś. W Brukseli nie pilnuje polskich spraw, tylko swoich albo swoich mocodawców. 

Doczekamy wyjaśnienia całej prawdy o katastrofie smoleńskiej? 

Jestem przekonany o tym. Na wyjaśnienie prawdy o Katyniu czekaliśmy pół wieku i niestety do końca nie została wyjaśniona, nie osądzono sprawców, ale dowiedzieliśmy się o prawdzie. Pół wieku kłamali, więc widać z kim mamy do czynienia. To są zbrodniarze, którzy nigdy nie przyznają się do tego, że kogoś zamordowali. Będą walczyć i prowokować. Mają tu swoich ludzi, swoje redakcje, mają swoje media i będą oszukiwać naród, wypuszczać swoje fałsze, żeby tę uczciwą wersję utopić w morzu kłamstwa. Ale doczekamy prawdy, jestem spokojny. 

źródło: stefczyk.info
fot: youtube
 
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ