Wrocław: Sędzia pod lupą wizytatora. Będzie interwencja u Ziobry

sąd.jpg

W sądzie rejonowym Wrocław-Krzyki sędzia nie zgodziła się na obecność obserwatora w procesie, który wytoczył m.in. słynny wrocławski ekonomista prof. Marian Noga. Zgodnie z kodeksem postępowania karnego – w przypadku, gdy proces jest wyłączony z jawności, każda ze stron może żądać pozostawienia na sali rozpraw dodatkowych osób. Przepisu nie stosuje się np. gdy zachodzi obawa ujawnienia informacji ważnych dla bezpieczeństwa państwa. Tymczasem proces toczy się tylko o zniesławienie – profesor wytoczył, go ponieważ poczuł się zniesławiony treścią listu, który jego była żona skierowała m.in. do Polskiej Akademii Nauk i Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów Naukowych. „Jeśli tylko sędzia wszystko zaprotokołowała wówczas wizytator nie powinien mieć żadnego problemu z oceną sytuacji” – mówi ekspert.

W sprawie decyzji wrocławskiej sędziny skierowaliśmy pytania do prezesa sądu. Joanna Podwin, rzecznik prasowa „okręgówki” podkreśla, że stanowisko zostanie nam przesłane, ale sprawa wymaga zbadania więc prezes wypowie się, po uzyskaniu informacji od wizytatora.

Aleksander Szwed, senator z Prawa i Sprawiedliwości, który podejmuje w tej sprawie interwencję u Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, wierzy, że prezes wrocławskiego sądu zrobi wszystko, aby rzetelnie wyjaśnić tę sprawę.
 
– Każdy kto uważa, że został poszkodowany przez wymiar sprawiedliwości ma prawo podejmować interwencję u prezesa sądu, może się również zwrócić o pomoc do parlamentarzystów, organizacji pozarządowych czy dziennikarzy. Na etapie reformy sądownictwa warto przypomnieć o tym, że sędziów nie można się bać, bo prawo obowiązuje wszystkich – mówi Aleksander Szwed i dodaje, że z niecierpliwością czeka na ustalenia w tej sprawie. 
Jak komentuje politolog Łukasz Wolski, który z ramienia Obserwatorium Wolności Mediów wielokrotnie pełnił funkcję obserwatora w procesach o zniesławienie uważa, że takie działanie sędziego budzi wątpliwości, co do motywów decyzji.
 
– W procesach z art. 212kk, w których brałem udział, nigdy żaden sędzia nie wypadł na pomysł, aby wyprosić mnie z sali. Zresztą w świetle dotychczasowego orzecznictwa, nie może tego zrobić. Chyba, że ma to związek z np. bezpieczeństwem państwa albo ochroną życia.  – Nie dziwmy się zatem, że w społeczeństwie pojawiają się tak mocno negatywne opinie dotyczące sędziów, jeśli prawa obywatelskie są praktycznie w sądach lekceważone. Jeśli tylko sędzia wszystko zaprotokołowała wówczas wizytator nie powinien mieć żadnego problemu z oceną sytuacji – dodaje.

 

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ