Aldona Struzik po 10 latach wyrzucona z PWST we Wrocławiu. Czy poszło o rolę Ewy Błasik w filmie „Smoleńsk”?

Aldona Dtruzik.jpeg

Jak ustalił portal wPolityce.pl, Aldona Struzik, odtwórczyni roli Ewy Błasik w filmie „Smoleńsk” Antoniego Krauzego, została wyrzucona z pracy w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej we Wrocławiu.

Struzik pracowała jako wykładowca w PWST przez ostatnie dziesięć lat. Wykładała interpretację wiersza. Po tym, gdy przyjęła rolę w filmie Krauzego, atmosfera zaczęła się zagęszczać, aż wreszcie jej kontrakt nie został przedłużony na kolejny rok akademicki.

Z naszych informacji wynika, że władze uczelni zasłaniały się rzekomą krytyczną opinią, jaką mieli wystosować w liście studenci pierwszego roku. Problem w tym, że Struzik nie prowadziła zajęć z najmłodszym rocznikiem, lecz ze starszymi studentami, na II roku studiów. Ich opinie o wykładowczyni składane zarówno w corocznych formularzach, jak i nieoficjalnych wypowiedziach były bardzo pozytywne.

Aldona Struzik potwierdziła informację o zwolnieniu potwierdziła w krótkiej rozmowie z naszym portalem. Zwróciliśmy się do PWST o komentarz do całej sprawy – jak na razie czekamy na odpowiedź.

Struzik wcieliła się w filmie „Smoleńsk” w rolę Ewy Błasik, wdowy po tragicznie zmarłym gen. Andrzeju Błasiku. Za swoją rolę zebrała bardzo pozytywne recenzje, w tym także od Ewy Błasik.

Muszę podkreślić, że jestem pod ogromnym wrażeniem talentu Aldony Struzik, która gra w filmie moją rolę. Poznałyśmy się dopiero na premierze filmu w Teatrze Wielkim. Mam nadzieję, że ta nasza znajomość będzie dalej się rozwijała i może w przyszłości przerodzi się w przyjaźń, czego bardzo bym chciała. Oglądając „Smoleńsk” patrzyłam na jej twarz i widziałam, że przeżywała to wszystko dokładnie tak jak ja, kiedy to wszystko się rozgrywało. Świetnie te emocje odtworzyła

— mówiła w rozmowie z wPolityce.pl.

Struzik to absolwentka Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu. Etatowa aktorka wrocławskich teatrów: w latach 1987-1991 Teatru Współczesnego, a  od 1991 Teatru Polskiego, gdzie pracuje do dziś.

My, aktorzy, którzy graliśmy w „Smoleńsku”, byliśmy narażeni na ostracyzm i na wiele niemiłych słów od kolegów. W mediach pojawiały się głośne rezygnacje z ról

— przyznała niedawno inna z aktorek „Smoleńska”, Dominika Figurska.

Czyżby kolejną odsłoną środowiskowego ostracyzmu miały być problemy w pracy? Dobrze znają je przedstawiciele środowiska naukowego. W ostatnich latach wielu z nich, zrzeszonych wokół Konferencji Smoleńskiej, również dotykały szykany. Część z nich spotkał los, jaki dziś dzieli Aldona Struzik – byli zwalniani z uczelni, nie przedłużano z nimi umów, choć nie było żadnych uwag do ich wcześniej pracy akademickiej.

Do sprawy będziemy jeszcze wracać.

źródło: wpolityce.pl

fot: wpolityce.pl

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ