„Wyborcza” zrobiła wywiad z księdzem nie żyjącym od 16 lat – poruszono kwestie rządów PiS

fot: youtube

Wielu rzeczy mogliśmy spodziewać się po redaktorach dziennika Adama Michnika, ale nie tego. „Gazeta Wyborcza” opublikowała wywiad z ks. Józefem Tischnerem. Księdza, który nie żyje od 16 lat, „zapytano” m.in. o Smoleńsk i rządy PiS. A w usta kapłana włożono jego dawne cytaty.

Ów kuriozalny wywiad zatytułowano „Polska znicestwiona – głos dla Tischnera. Co by powiedział, gdyby był z nami”. A oto próbka umiejętności redaktora „Gazety Wyborczej”, który porozmawiał sobie z nieżyjącym od 16 lat księdzem:

„Wyborcza”: A krzaki w podsmoleńskim lesie stają się rosyjskimi komandosami, zaś odgłosy dopalającego się wraku – jękami dobijanych, „zdradzonych o świcie” polskich bohaterów. Rozumiem efekt chwilowego szoku, ale to przekłada się przecież na tzw. śledztwo prowadzone przez „niezależnych ekspertów”. Nie polega ono na zmierzaniu od argumentów i dowodów w stronę prawdy, ale na odwrót – szuka się drogi od prawdy, którą się dysponuje na zasadzie wewnętrznej pewności, do jej „potwierdzenia” w faktach. Jak to wytłumaczyć?
ks. Józef Tischner: Wyobraźnia bierze również w posiadanie rozum. Rozum zaczyna „kombinować”. Jakie to spiski, jakie zmowy, jakie układy z piekieł doprowadziły do zwycięstwa przeciwników? Pytania są czysto retoryczne, ponieważ odpowiedź jest z góry dana. Brzmi: właśnie spiski, właśnie układy, właśnie z piekłem.

Są też pytania o… rządy PiS.

„Wyborcza”: Czy w związku z tym postulat „dobrej zmiany” nie jest synonimem zmiany radykalnej, która jako taka musi przebiegać właśnie tak, jak przebiega? Musi np. oskarżać o zdradę i cynizm tych, którzy przeciwko niej protestują?
ks. Józef Tischner: Schorowana wyobraźnia zawsze będzie oskarżać. Stąd płynie jej katastrofizm. Codziennie i na każdym miejscu wali się jej świat. Każda burza jest burzą ostatnią. Tuż za drzwiami czeka piąty rozbiór Polski. Gospodarka już leży w gruzach. Noce są we władaniu morderców. Leje się krew niewinnych dzieci.

„Wyborcza”: Na czym polega więc ten polski liberalizm, którego boi się dzisiejsza władza i jej elektorat? Jeśli dobrze pamiętam, nazywa go ksiądz „liberalizmem dialogicznym”.
ks. Józef Tischner: Liberalizm dialogiczny od monologicznego dzieli przepaść. Wychodzi się z głębokiego przeświadczenia, że „moja” wolność nigdy nie będzie wolnością dojrzałą bez wolności „innego”. Wolność należy do takich wartości, które musi się dzielić z innymi. Wolność „wydojrzewa”, przechodząc najpierw od Ja do Ty, potem od Ty do Ja, a następnie od Ty i Ja do My.
Zainspirowani tym genialnym pomysłem także postanowiliśmy zwrócić się do ks. Józefa Tischnera z prośbą o wywiad. Udało się!

Niezalezna.pl: Co Ksiądz sądzi o spadającej sprzedaży „Gazety Wyborczej”? Czy jest jakaś szansa, żeby uratować ten dziennik?
ks. Józef Tischner: W każdej chwili możemy wznieść się ponad siebie i zacząć wszystko od nowa.

Niezalezna.pl: A czy istnieje jakakolwiek szansa, by uratować Adama Michnika?
ks. Józef Tischner: Strasznie trudno będzie Panu Bogu zbawić człowieka, który nie jest wolny i nie jest rozumny. Ten człowiek wciąż jeszcze nie jest sobą. Więc co tu można zbawiać – skórę i kości?

Niezalezna.pl: Co Ksiądz ma na myśli? Że Adam Michnik nie rozumie religii?
ks. Józef Tischner: Kto chce zrozumieć naturę wiary religijnej, niech będzie przygotowany na spotkanie z prostotą. Trudność rozumienia nie polega bowiem na tym, że wiara jest złożona, a my prości, ale na tym, że my powikłani, a wiara prosta.

Niezalezna.pl: Na czym polega to powikłanie? Czy ma coś wspólnego z ateizmem?
ks. Józef Tischner: Za ateizmem przemawia wiele argumentów. Więcej niż za religią. W gruncie rzeczy to logiczne, żeby być ateistą. Tak jak logiczne i rozumne jest to, żeby się nie zakochać… A przecież ludzie nie są w tym przypadku logiczni. Na szczęście.

źródło:niezalezna.pl

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ