Ewa Kopacz boi się poprzeć Kamińskiego i Protasiewicza

fe89f32b6d2447e28888cfbd132e2764.png

Ostre wrzenie w środowisku rozłamowców Platformy Obywatelskiej. Jak ustalił portal wPolityce.pl, posłowie Jacek Protasiewicz oraz Michał Kamiński od kilku dni przekonywali Ewę Kopacz, by ta poparła ich grupę i wystąpiła na dzisiejszej konferencji posłów, którzy tworzą nowe koło poselskie. Te rozmowy spełzły jednak na niczym, ale jak poinformowała nas osoba blisko związana z opozycją wobec Grzegorza Schetyny w partii, Ewa Kopacz może dołączyć do rozłamowców w najbliższych miesiącach.

Ewa Kopacz nie przystąpi do koła, ale my nikogo na siłę nie przeciągamy do naszej grupy. Mamy jednak duży odzew wśród posłów, którzy nie chcą zgadzać się na to co robi dziś z partią Grzegorz Schetyna. Ten odzew się całkiem spory. Piszą do nas i dzwonią.

– powiedział Jacek Protasiewicz w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Z informacji, do których dotarł portal wPolityce.pl wynika jednak, ze rozmowy z Ewą Kopacz były prowadzone i to dość intensywnie. Wczoraj wieczorem, b. Premier, miała nawet skłaniać się ku odejściu z klubu PO.Rozłamowcy bardzo na nią liczyli, bo przyciągnięcie Stefana Niesiołowskiego oraz Marcina Święcickiego to za mało na medialny sukces.

Kopacz się przestraszyła, że los rozłamowców może być niepewny. Nie znaczy to jednak, że nie przyłączy się do nich w najbliższej przyszłości. Wiadomo, że razem z nią waha się jeszcze ok. 15 posłów PO. Są to głównie jej dawni protegowani oraz resztki tzw. „dworu” z czasów gdy byłą premierem. Jeśli rozłamowcy osiągną sukces i nie zostaną całkowicie wchłonięci przez KOD, to niewykluczone, że wtedy Ewa Kopacz będzie bardziej skłonna do przejścia na ich stronę.

– mówi nam jeden z posłów Platformy Obywatelskiej.

Tymczasem Jacek Protasiewicz zapewnia, że dziś chodzi mu bardziej o jakość opozycji niż o „ilość szabel”.

Co z tego, że PO ma w Sejmie 130 posłów, skoro i tak nie ma ona żadnego wpływu na to co się dzieje w państwie. Schetyna raczej dzieli niż pomaga łączyć i to jest jeden z powodów krytyki.

– zauważa Jacek Protasiewicz w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Nasz portal już wczoraj ujawnił, że rozłamowcy chcą związać się z Komitetem Obrony Demokracji, a ściślej z nieformalną koalicją Wolność Równość Demokracja (WRD). Jacek Protasiewicz potwierdza to w rozmowie z naszym portalem.

Wokół WRD łączy się dzisiaj opozycja, chcemy z nimi współpracować, ale na razie prowadzimy rozmowy z WRD i KOD. Decyzje podejmiemy w odpowiednim czasie.

– zaznacza Protasiewicz.

Pytany przez portal wPolityce.pl, jak reaguje na zarzut rozbijania partii, Protasiewicz, zapewnia że wielokrotnie próbowali dojść do porozumienia z Grzegorzem Schetyną.

Schetyna mógł się z nami dogadać w wielu momentach. Nie musiał rozwalać regionu lubuskiego. Mógł na jego czele postawić Stefana Niesiołowskiego, ale tego nie zrobił.Wyrzucił Niesiołowskiego jak psa w deszcz. Nie jestem w stanie zrozumieć logiki Schetyny. W marcu Schetyna otrzymał moją propozycję, a w której zgodziłem się odjeść ze struktur dolnośląskich, ale w zamian proponowałem jako p.o. przewodniczącego Zdrojewskiego. Schetyna wolał jednak rozwiązać struktury i zrobić ze Zdrojewskiego komisarza, a następnie potraktował go tak, że Zdrojewski zrezygnował. Schetyna świadomie staje do konfrontacji. Buduje więc mała i zwartą ekipę złożoną z  „Kierwińskich i Grabców”

– wylicza Jacek Protasiewicz w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

Rozłam w Platformie Obywatelskiej staje się faktem, ale większość nie wróży (w krótkiej perspektywie) wielkich sukcesów rozłamowcom. Osłabienie pozycji Grzegorza Schetyny to za mało, by go zmarginalizować. Niewielkie koło poselskie Protasiewicza i Kamińskiego może jednak liczyć na to,że w przyszłości dołączą do nich inni posłowiePO. Jedno jest pewne. Zapowiedź bliskiej współpracy rozłamowców z Komitetem Obrony Demokracji, otwiera kolejny etap,w zapowiadanej przez portal wPolityce.pl, wojny Schetyny z KOD.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ