Janusz Sanocki: Systemowa bezkarność sędziów

rzeplinski.jpg

Podczas gdy cała Polską wstrząsają informacje o warszawskim gigaprzekręcie „reprywatyzacyjnym”, w Warszawie zbiera się nadzwyczajny Kongres Sędziów.

Kongres z udziałem wielu „autorytetów” sędziowskich, wszystkich Zollów, Stępniów, Rzeplińskich zebrał się bo władza ustawodawcza i wykonawcza zaczyna dobierać się sędziom do skóry.

Prezydent odmówił bez podania przyczyny zaprzysiężenia sędziów wybranych przez Krajową Radę Sądownictwa, sejmowa większość wybrała nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego – takich, którzy nie podobają się obecnemu prezesowi Rzeplińskiemu, w sejmowej Komisji Sprawiedliwości padają głosy o konieczności zaprowadzenia obywatelskiej kontroli nad skorumpowanym wymiarem sprawiedliwości.

Odpowiedzialność sędziów

Podczas wysłuchiwania sprawozdania prezes Sądu Najwyższego sędzi Małgorzaty Gersdorf – sam zwróciłem uwagę na sprawę odpowiedzialności sędziów, którzy wydali wyroki uznane następnie przez Trybunał w Strasburgu za naruszające prawa człowieka.

Zażądałem, żeby Sąd Najwyższy i Krajowa Rada Sądownictwa prowadziły rejestr tych sędziów, którzy swoimi wyrokami naruszyli prawa polskich obywateli i żeby ci zacni ludzie ponosili potem odpowiedzialność za swoje złośliwe i bezprawne wyroki. Odpowiedzialność materialną. Jeśli urzędnik narazi swoimi decyzjami interes obywatela, powinien ponosić za to odpowiedzialność. Sędzia, który wbrew. prawu do swobodnej wypowiedzi skazuje. dziennikarza za krytykę władzy, powinien ponieść konsekwencje.

Trybunał w Strasburgu wydaje potem werdykt, skazuje Rzeczpospolitą na wypłacenie odszkodowania, ale ów sędzia za to nie płaci.

Niesprawiedliwe wyroki

Piszę o tym z własnego doświadczenia. Wygrałem dwie sprawy w Strasburgu i wiem, jak haniebne i jawnie bezprawne były wyroki wydane przez polskie sądy. Potem Rzeczpospolita wypłaciła mnie i moim koleżankom z redakcji „Nowin Nyskich” odszkodowania, ale sędziowie nie ponieśli żadnej odpowiedzialności. A przecież takich spraw są tysiące – Polska jest państwem najczęściej uznawanym w Strasburgu za winne naruszenia praw człowieka.

Systemowa bezkarność

Uważam, że sędziowie którzy wydali niesprawiedliwe wyroki, uznane potem w Strasburgu za łamiące prawo, powinni odpowiadać dyscyplinarnie. Mój głos na ten temat zauważył Rzecznik Praw Obywatelskich, który skierował do przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości wniosek o powołanie specjalnej podkomisji monitorującej procesy strasburskie.

Rzecznik co prawda uważa, że mój wniosek może naruszać „niezawisłość sędziowską”, ale zgadza się przynajmniej z tym, że to z budżetu sądów powinny być wypłacane odszkodowania, a nie z budżetu Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Dobre i to na początek, ale nie zamierzam ustąpić i będę dążyć do tego, aby sędziowie odpowiadali za naruszenie dyscypliny i łamanie prawa oraz do wprowadzenia nadzoru nad działalnością sądów i sędziów.

Sędziowie po roku 1989 uwierzyli w to, że przysługuje im jakiś status nadludzi, którzy z niczym się nie muszą liczyć – ani z prawami ludzkimi, ani boskimi.

Dlatego właśnie tak ich oburzają działania podejmowane przez Sejm i Prezydenta, które maja sprowadzić funkcjonariuszy w togach na ziemię, do ludzi.

A co do tego ma afera „reprywatyzacyjna” z Warszawy? A czy gdyby w Polsce wymiar sprawiedliwości i sądy działały uczciwie, taka afera byłaby w ogóle możliwa?

źródło: gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ