Stanisław Węgrzynowicz: CZY KATASTROFA II RP WE WRZEŚNIU 1939 BYŁA MOŻLIWA DO UNIKNIĘCIA-

2wojna s n.jpg

Przygotowania wojenne

Niemcy Hitlera zerwały ograniczenia zbrojeń, narzucone traktatem wersalskim i od 1933 rozpoczęły intensywne zbrojenia. Postawiły na rozwój samolotów i czołgów jako nowych środków przełamywania obrony wroga. Do nowych możliwości ofensywnych, dostosowano nową doktrynę wojny manewrowej, błyskawicznej. Natomiast dwie ówcześnie największe potęgi militarne, Anglia i Francja, zaniedbały zbrojenia i doktrynalnie trzymały się doświadczeń I wojny, stawiających na obronę. Francja ogromnym nakładem sił i kosztów budowała linię Maginota, która miała ją obronić przed ponownym atakiem Niemiec. Anglia cały wysiłek wojenny skupiła na rozbudowie floty, zaniedbując pozostałe rodzaje broni. Przegrane Niemcy czuły się pokrzywdzone utratą Alzacji i Lotaryngii, odszkodowaniami, ograniczeniami potencjału wojennego – a nie masz w świecie nic groźniejszego niż Niemiec z poczuciem krzywdy – i parły do rewanżu.

Trudna sytuacja Polski

Polska położona między wielkimi i najbardziej agresywnymi w swych dziejach sąsiadami – Rosją Stalina i Niemcami Hitlera – nie była w stanie samodzielnie się obronić. Jednocześnie miała kłopoty z pozyskaniem Francji i Anglii na sojuszników. Francja uważała, że istnienie Polski nie warunkuje jej istnienia, natomiast obroni ją linia Maginota.

Program Hitlera

Ukochany naród niemiecki potrzebuje do życia nowej przestrzeni życiowej. Ale nie żadnych kolonii, do których dążył Wilhelm II i związanej z tym kosztownej rozbudowy floty. Kolonią niemiecką, Lebensraum, dla wyższego rasowo narodu niemieckiego, będzie Rosja, którą trzeba będzie podbić. Żadnej wojny na dwa fronty z czasów I wojny światowej, Francja zostanie zlikwidowana, by nie zagrażać Niemcom, gdy wyrąbywać będą teutońskim mieczem przestrzeń życiową na Wschodzie, Alzacja i Lotaryngia wrócą do Heimatu, natomiast Anglia nie będzie zagrożona w swych koloniach i da III Rzeszy wolną rękę na Wschodzie. Polsce przypadnie zupełnie nowa w jej historii rola – nie żadnej ofiary lecz sojusznika Niemiec w wojnie z Rosją. Sojusz z Polską wymagać będzie uporządkowania spraw spornych, zwłaszcza zwrotu Gdańska, Górnego Śląska, udostępnienia korytarza pod komunikację kolejową i autostradę, za co otrzyma w przyszłości sute rekompensaty terytorialne na Ukrainie. Program ten był dobrze przemyślany, uwzględniał błędy i doświadczenia niemieckie z I wojny, stanowiąc realne i wielkie zagrożenie dla większości państw europejskich.

Stanowisko Józefa Piłsudskiego

Podchodził on z najwyższą rezerwą do niemieckiej oferty sojuszu. Zdawał sobie sprawę z dysproporcji sił oraz z ryzyka zmarnotrawienia polskiej armii, wysłanej na śmiertelne zmagania dwóch gigantów. W ofercie niemieckiej tylko koszty – bezzwłoczne koncesje terytorialne Polski i stacjonowanie u nas Wermachtu oraz ogromne ryzyko sojuszu z Niemcami – były pewne. Ewentualne korzyści – likwidacja odwiecznego wschodniego zagrożenia Polski oraz rekompensaty terytorialne na Wschodzie – były odległe w czasie i warunkowane wygraną przez Niemcy wojną. Marszałek znał dobrze los Wielkiej Armii Napoleona, z której najżałośniejsze szczątki wróciły z Rosji. Polska jako sojusznik przegranych Niemiec narażona byłaby na nieograniczony niczym odwet Stalina z eksterminacją ludności i likwidacją państwa włącznie. Polska jako sojusznik zwycięskich Niemiec radykalnie wzmocnionych zajęciem Rosji, stałaby się wasalem, zdanym na łaskę nowego hegemona Europy.

W tej sytuacji Marszałek i jego następcy mogli traktować wymuszoną zgodę Polski na sojusz z Niemcami przeciwko Rosji jako kapitulację i poddanie się Niemcom bez walki, a więc głęboko niezgodną ze swym życiem i etosem. Ale też Józef Piłsudski orientował się, jak nikt inny, w dysproporcji sił i wynikającej z tego niezdolności Polski do samodzielnego przeciwstawienia się Niemcom lub Rosji, w niebezpieczeństwie połączenia ich sił przeciwko Polsce oraz w małej wartości sojuszniczej Anglii i Francji. Dlatego definitywną odpowiedź na niemiecką ofertę rezerwował na przyszłość, a Niemcy uzyskiwali od strony polskiej w okresie od 1933 r. do marca 1939 r. same wymijające odpowiedzi.

Jak doszło do tego, że miejsce Polski, jako potencjalnego sojusznika Niemiec w napaści na Rosję, zajęła Rosja, jako sojusznik Niemiec, w dokonanej napaści na Polskę?

Przyszedł rok 1939. Sztab generalny Rzeszy oceniał, że od maja 1939r. będzie można podjąć ryzyko konfliktu militarnego z ZSRR. Wermacht i Wojsko Polskie będą mogły wystawić zbliżone siły, po 50 dywizji. Armia Czerwona wystawi 80-100 dywizji, które nie będą w stanie zrównoważyć tego potencjału jakościowo. Niemieckie związki pancerne zaatakują od północy i południa, podczas gdy armia polska będzie tworzyć środkową grupę wojsk, nacierających na lesistych i bagnistych terenach Białorusi.

Józef Beck

Beck został powołany na ministra spraw zagranicznych w 1932 r. i pełnił tę funkcję do końca II RP. Po śmierci J. Piłsudskiego praktycznie samodzielnie decydował w sprawach polityki zagranicznej, a tym samym o losie Polski.

W październiku 1938 Ribbentrop przedstawił ograniczony pakiet żądań: oddanie Rzeszy Gdańska oraz korytarza na Pomorzu w zamian za gwarancje eksterytorialności infrastruktury wykorzystywanej przez Polskę w Gdańsku oraz uznanie wzajemne granic obu państw i przedłużenie deklaracji o nieagresji o 25 lat.

Ostatnie próby porozumienia z Polską podjęli: Ribbentrop w Warszawie 25 stycznia, Hitler w przemówieniu w Reichstagu 30.01.1939, Himmler w Warszawie 18.02.1939. 26 marca rząd polski przekazał odmowną odpowiedź w sprawie żądań Niemiec.

31 marca premier Chamberlain oświadczył, że w razie jakiejkolwiek akcji zagrażającej niepodległości Polski, W. Brytania udzieli jej pomocy wszelkimi koniecznymi środkami oraz że podobne stanowisko zajmuje rząd francuski. 6 kwietnia J. Beck podpisał w Londynie porozumienie polsko-brytyjskie o gwarancjach wzajemnej pomocy wojskowej na wypadek agresji niemieckiej. W tydzień później do tych gwarancji przyłączyła się Francja.

W maju doszło do zawarcia ścisłego trójstronnego porozumienia sztabowego ustalającego dokładne terminy ofensywnych operacji armii francuskiej i lotnictwa angielskiego przeciw Niemcom w razie napaści na Polskę. Miały się one zacząć 15 dnia niemieckiej agresji, natomiast przez pierwsze dwa tygodnie Polska miała bronić się sama.

23 maja Hitler ogłosił, podczas narady z dowództwem Wermachtu, swoją decyzję o wojnie z Polską.

23 sierpnia 1939 został zawarty układ pomiędzy ZSRR i Niemcami znany jako pakt Ribbentrop – Mołotow.

1.09., w piątek o godz. 4.45, zaczęła się agresja niemiecka.

3 września Anglia i Francja wypowiedziały wojnę Rzeszy, ale na tym zakończyły wykonywanie swych zobowiązań wobec Polski. 12 września zadecydowały definitywnie o zaniechaniu pomocy samotnie walczącej Polsce.

17 września Armia Czerwona weszła na wschodnie tereny Polski

Czy Józef Beck wiedział, że jego działania – odrzucenie pakietu Ribbentropa oraz zawarcie sojuszu z Anglią i Francją – oznaczać będą wojnę z Niemcami i jak się ta wojna skończy. Z relacji jego sekretarza Starzeńskiego wynika, że miał on miarodajne informacje od ambasadora Lipskiego w Berlinie, wskazujące, że skończą się one pewną i nieodległą wojną z Niemcami; w wojnie przeciwko Polsce Hitler zamierza sprzymierzyć się z Rosją, by zniechęcić Francję i Anglię do obrony Polski; Polska zostanie szybko pokonana ze względu na dysproporcje sił.

Podobnie, w raporcie do Józefa Becka z 29 marca, Ambasador RP w Paryżu, Juliusz Łukasiewicz, wskazał, że w ostatnich 20 latach Anglii i Francji nie zdarzyło się dotrzymać ani jednego ze zobowiązań międzynarodowych ani nawet obronić swoich własnych interesów. Anglii nie chodzi o interesy Polski, lecz o uniknięcie katastrofalnego konfliktu wojennego. W tej sytuacji Polska nie powinna potraktować poważnie jakiejkolwiek propozycji angielskiej, zanim Anglia nie wykaże gotowości do narażenia swoich stosunków z Niemcami.

Zanim Beck wyjechał do Londynu w celu zawarcia dwustronnego sojuszu, odwiedził go Walery Sławek, najbliższy współpracownik Józefa Piłsudskiego i dwukrotny premier. Sławkowi nie udało się przekonać Becka czym się skończy sojusz z Anglią. Sławek, który przewidywał, że skończy się to wojną i klęską Polski, zastrzelił się 2 kwietnia o 20.45, w godzinę śmierci Marszałka.

Jest pewne, że J. Beck zdawał sobie sprawę z tych wszystkich niebezpieczeństw. Jednakże przyjęcie żądań niemieckich dla uniknięcia wojny z Niemcami za cenę wojny z Rosją, uważał za kapitulację bez walki. A kapitulować nie chciał i nie mógł. Warunki, jakie musiałaby spełnić Polska, by uniknąć wojny, były dla niego nie do przyjęcia. Polska byłaby zmuszona nie przyjmować gwarancji angielskich i francuskich oraz opuścić dotychczasowych, historycznych, sojuszników – Francję i Anglię, którym zawdzięczaliśmy m.in. przywrócenie państwa polskiego w 1918 r., wypowiedzieć umowy sojusznicze i przejść na stronę niemiecką, która zamierzała na nich napaść, zgodzić się na niemieckie żądania terytorialne oraz na stacjonowanie i przemarsz Wermachtu przez Polskę i zgodzić się na udział Wojska Polskiego w wojnie niemiecko-rosyjskiej, najprawdopodobniej zminimalizowany do wyzwolenia fragmentu terytoriów I RP leżących w ZSRR.

Dlatego J. Beck podzielał oficjalne stanowisko rządu i powszechne odczucia narodu, że ostrzeżenia przed wojną z Niemcami i przyłączeniem się ZSRR, są przejawem defetyzmu, gdyż jesteśmy silni, zwarci, gotowi oraz mamy gwarancje ówczesnych potęg, Francji i Anglii. Hitler nie zdecyduje się, gdy Beck uzyskał sojusz z Anglią i Francją, na zaatakowanie Polski, a jeśli tak, to armia polska stawi skuteczny i długotrwały opór, a sojusznicy ruszą z pomocą, natomiast stan wzajemnej wrogości pomiędzy Rosją a Niemcami, wykluczy ich sojusz, wymierzony w Polskę.

Inne możliwości uniknięcia katastrofy II RP

Inicjatywa wojny prewencyjnej wyszła od Marszałka Piłsudskiego, który zaproponował ją Francji w 1933 r. Miała zablokować zbrojenia III Rzeszy poza limit 100 000 żołnierzy przewidziany Traktatem Wersalskim. Możliwość łatwego zgniecenie w zarodku niemieckich przygotowań wojennych, nie została wykorzystana. Odmowa Francji skłoniła Józefa Piłsudskiego do przyjęcia w 1934 „Deklaracji polsko-niemieckiej o niestosowaniu przemocy”. Hitler po podpisaniu Deklaracji zerwał tajną współpracę wojskową z ZSRR, a samą Deklarację traktował jako przyszłą podstawę do wspólnej wojny z Rosją.

Zniszczenie Zagłębia Ruhry i Saary mogło uratować Polskę i Francję. Francuzi mogli poprowadzić płytkie, na kilkadziesiąt kilometrów, uderzenie w celu zajęcia i zniszczenia zachodnich okręgów przemysłowych Niemiec, co pozbawiłoby Rzeszę możliwości prowadzenia wojny.

Wreszcie Józef Beck nie wykorzystał największej karty przetargowej, jaką stanowiła niemiecka oferta udziału Polski w wojnie z ZSRR. Mógł on warunkować rezygnację Polski z tej oferty i podpisanie umowy sojuszniczej z dodatkowymi gwarancjami materialnymi, jak przemieszczenie do Polski kontyngentu francuskich wojsk, tak jak miało to miejsce w sojuszu francusko-brytyjskim oraz kilku angielskich eskadr lotniczych. Przyjęcie tych dodatkowych wymagań przez sojuszników znacznie bardziej zniechęciłoby Hitlera do zaatakowania Polski, nawet w sojuszu z ZSRR, aniżeli sama papierowa umowa sojusznicza.

Skutki odrzucenia przez Polskę niemieckiej oferty wspólnej napaści na ZSRR

Działalność Józefa Becka w 1939 r., która doprowadziła do odrzucenia sojuszu z Niemcami oraz zawarcia sojuszu z W. Brytanią i odnowienia go z Francją spowodowała, że Polska zachowała się w najbardziej krytycznym dla niej czasie – przyzwoicie i lojalnie wobec sojuszników. Ale zapłaciła za to wyjątkowo wysoko cenę liczoną w milionach tragedii wymordowanych i wywiezionych ludzi, traumy całego narodu, utraty ziem wschodnich, prawie 50-letniego uzależnienia od ZSRR. Takiego obrotu wydarzeń Józef Beck nie był w stanie przewidzieć, gdyż w 1939 r. mógł on odnosić się do doświadczeń I wojny światowej, w której oba ustroje totalitarne – faszyzm i komunizm – jeszcze nie istniały i dopiero w II wojnie światowej pokazały, do czego są zdolne.

Jest paradoksem historii, że ta postawa Polski nie uchroniła jej samej od klęski, ale za to uchroniła ZSRR. Zepchnęła Hitlera z najłatwiejszej drogi pokonania ZSRR na drogę najtrudniejszą i najdłuższą czasowo, w której musiał dokonywać posunięć całkowicie sprzecznych z pierwotnymi założeniami, jak sojusz z ZSRR przeciw Polsce i wojna na dwa fronty. Wermacht musiał najpierw zdobywać tereny wschodnie II RP ok. 300 km, oddane Stalinowi w 1939 r. Niemcy stracili na to cztery tygodnie, co ocaliło Moskwę i cały ZSRR, gdyż Stalin zyskał czas na ściągnięcie dywizji syberyjskich.

Jednocześnie postawa Polski wplątała Hitlera w to, czego najbardziej chciał uniknąć – w powtórzenie się scenariusza z I wojny światowej wojny na dwa fronty z całym światem i ostatecznej klęski. Dlatego Hitler tak nienawidził Polski, tak ją niszczył i eksterminował. 

źródło: gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ