Bartłomiejczyk: Komisja Europejska boi się wyborów w Niemczech

Juncker.jpg
fot. youtube.com

Przed kilkoma dniami świat obiegły słowa Junckera, Szefa Komisji Europejskiej, który wyraźnie przychylił się do stanowiska Polski, iż ta już ponosi koszty kryzysu migracyjnego przyjmując uchodźców z Ukrainy.  To pierwsze tego typu ustępstwo Juncker wobec polskich argumentów dotyczących kryzysu migracyjnego. Juncker wyraźnie zmienia swoje nastawienie, przyznaje rację Polsce, a tym samym sam grzebie swój plan przymusowej relokacji. Brzmi zbyt pięknie prawda ?

W rzeczy samej. W polityce nie ma nic za darmo i nikt od tak zdania nie zmienia, chyba że się czegoś obawia lub chce przypuścić nową ofensywę. Jeśli miałaby być to ofensywa to uznanie polskiego argumentu musi służyć czemuś innemu. Prawdopodobnie Juncker chce relokacji w krajach zachodnich jak Hiszpania czy Portugalia do których masy imigrantów jeszcze nie nadciągnęły. Takim stwierdzeniem zamyka te kraje w potrzasku. Polska przyjmuje, Czechy i cała Europa Środkowowschodnia także, na zachodzie większość krajów doświadcza już nawałnicy więc jak Hiszpanie i Portugalczycy mogą odmawiać ?

Nie mniej bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest strach. Za rok partia Angeli Merkel i ona sama zmierzą się z werdyktem Niemców. Naród już pokazał jej żółty kartonik w wyborach regionalnych, a wraz z wzrostem zagrożeń, rośnie liczba chcących pokazania czerwonego kartonika. Juncker boi się scenariusza, w myśl którego we Francji i w Niemczech do władzy dojdą ugrupowania prawicowe, sprzeciwiające się centralizacji władzy w Unii. Wówczas i jego władza będzie wisiała na włosku. Juncker z czasem przyzna Polsce więcej racji, przychyli się do polskich propozycji i będzie to powodowane strachem o własną posadę. Polska zaś będzie w sytuacji w której będzie mogła przyjąć rolę państwa, które będzie wiodło prym w nowej polityce i będzie się liczyć jak nigdy dotąd.

Polska dziś jest w sytuacji wręcz bardzo dobrej geopolitycznie, sojusz z krajami V4 powoduje wzmocnienie głosu w Unii. Jakby tego było mało, Junckerowi sen z oczu spędza fakt, iż nawet potencjalnie najsilniejszy kandydat na prezydenta Austrii chce przyłączyć się do V4. Wiosna narodów w Unii staje się faktem, a Polska tą wiosnę zapoczątkowała. 

autor: Arkadiusz Bartłomiejczyk

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ