Bartłomiejczyk: Ukraina nigdy nie była i nigdy nie będzie w pełni suwerena.

ukraina.jpg

Konflikt na Ukrainie nadal trwa, świat co i raz z doskoku zajmuje się problemem wojny, ale wciąż go nie rozwiązuje. Próba i wyzwanie jakie zostało rzucone Moskwie ta podjęła i póki co wychodzi z tego zwycięsko. Majdan jako akt ukraińskiego oporu i europejskiego snu nigdy nie miał prawa się powieść.

Dążenie Ukrainy do Europy jest tylko jej snem, nie może się ziścić bowiem nie takie miało być przeznaczenie historyczne jakie nadano Ukrainie po 1990 roku. Słynne Memorandum Budapesztańskie, które można z ciekawości poczytać choćby i Wikipedii jest de facto nową umową o ładzie światowym. Określono w nim ponad wszelką wątpliwość, iż w zamian za zwrot broni nuklearnej, mocarstwa gwarantują integralność terytorialną Ukrainy i jej niepodległość. Memorandum dziś już praktycznie przestało istnieć. Wielu zadaje sobie pytanie dlaczego z Ukrainą jest tak duży problem, że Rosja zdecydowała się na wojnę.

By zrozumieć rolę i wagę Ukrainy dla Rosji należy cofnąć się do czasów Stalina, a może i nawet dużo dalej bowiem nie wymyślił on nic nowego a jedynie obrał w doktrynę, która istniała wcześniej bez szerszego opisu. Rosja przyjęła za punkt wagi egzystencjalnej, by nie graniczyć z Niemcami oraz NATO. Sojusz Północnoatlantycki ma dla Kremla takie samo złe znaczenia co słowo i twór zwany Rzeszą Niemiecką. Oba polityczne byty kierowały i kierują ostrze przeciwko Rosji, choćby poprzez naruszanie jej odwiecznych stref wpływu. Inwazja w Afganistanie, inwazja na Irak, wojna w Syrii i arabska wiosna, to w zdecydowanej większości skutek świadomych działań geopolitycznych Stanów Zjednoczonych. Ten region od lat był uważany za bardziej sprzyjający Rosji. Zbrojne obalanie kolejnych jej sojuszników pod płaszczem niesienia wolności powodowało wzrost agresji Kremla, czego dowodem są jego interwencje zbrojne za każdym razem gdy jakikolwiek sąsiadujący z nią kraj opowie się za wejściem do NATO czy UE. Przykład Gruzji był pierwszy. Ukraina jest druga.

Rosja w swoim egzystencjalnym interesie musi panować nad swoimi sąsiadami będącymi jej krajami ościennymi. Musi ponieważ w przeciwnym wypadku gdy puści choć jeden kraj, będzie antyrosyjska wiosna, która przenieść się może w głąb federacji. Rosja nie jest krajem unitarnym, jest federacją krajów, co za tym idzie posiada wcale nie takie nierealne ryzyko, iż kraje mogą opuszczać federację. To jeden z powodów dla których Rosjanie tak stanowczo reagują, drugi powód to militarna strategia. Rosja nauczona inwazją Niemiec i ,,Wielką Wojną Ojczyźnianą” nie dopuszcza możliwości by nie była opatulona innymi krajami nad którymi sprawuje kontrolę. Gdyby Ukraina weszła do NATO, wówczas kwestią kilku lat była by obecność wojsk NATO na Ukrainie. Ktoś powie że nie że NATO by nie prowokowało… Owszem tłumaczyło by obroną, bowiem zapewne Białoruś zamarzyła by za Europą i Putin wkroczył by tam w takim samym scenariuszu, wówczas NATO wzmacniało by flankę na Ukrainie. Gry wojenne, geopolityczne jakie toczą USA doprowadziły do tego, że Moskwa zachowuje się agresywnie i będzie się zachowywać tak bowiem stosuje strategię odstraszania. W Europie pyta się kto by na Rosję napadał, po co ona się tak rzuca, a w Rosji panuje myślenie raz napadli napadną i drugi.

Ukraina była i będzie pod panowaniem Kremla, a próba wyrwania jej z tego uścisku oznaczać będzie wojnę. Polska racja stanu wymaga od mężów stanu by Ci zadbali ponad wszystko o nasz polski interes. Ukraina nie była i nie będzie przyjacielem Polski, chwilowe przebłyski nie zmieniają faktu, iż obraża się Polskę nawet dziś, honorując banderowców medalami. Tak postępuje przyjaciel ? Ukraina jest państwem, które suwerenne być nie może, Polska również ma problem z suwerennością. Czy nie próbuje nam się dziś narzucać stanowiska wbrew naszej woli ? Owszem tylko tym razem z zachodu a nie ze wschodu usiłują sterować naszym krajem, a suwerenna polityka zagraniczna jaką Polska zaczęła prowadzić budzi opór tego kto chce panować nad tą sferą naszej suwerenności.  

autor: Arkadiusz Bartłomiejczyk

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ