Czy uzdrowisko w Przerzeczynie-Zdroju przestanie istnieć? Jego los „to sprawa całej wsi, a nawet gminy”

Przerzeczyn-Zdrój_kostel.jpg

Przed wejściem do sali parafialnej pobliskiego kościoła Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski kręcił się mały tłumek. Wszyscy czekali na przyjazd najważniejszych osób, które mogły przynieść ratunek dla tutejszej około 600-osobowej społeczności. Dla prawie 1/4 mieszkańców Przerzeczyna-Zdrój miejscowe uzdrowisko stanowi ważne, często jedyne źródło utrzymania.

Inicjatorką spotkania, które odbyło się 19 września, była radna Niemczy, Edyta Mielnik. To ona ściągnęła do wsi szefa dzierżoniowskiej Solidarności, Piotra Majchrzaka i posła Prawa i Sprawiedliwości, Michała Dworczyka. Ściągnęła ich, bo nie widziała innego sposobu, aby ratować byt wsi i jej mieszkańców. Zjawił się także burmistrz Niemczy, Grzegorz Kossowski.

Wszystko zaczęło się w 2011 roku, gdy majątek uzdrowiska przejęła firma Polskie Centrum Zdrowia, której głównym właścicielem był Romuald Ściborski. Uzdrowisko zostało sprzedane prawdopodobnie za 3,3 mln zł, gdy dzisiejsza jego wartość przekracza 25 mln zł. Przejęcie nastąpiło po unieważnieniu kilku przetargów.

Kim jest Romuald Ściborski? Internet wyrzuca sporo informacji na jego temat. Informuje, że jest twórcą PCZ (Polskiego Centrum Zdrowia), właścicielem – lub współwłaścicielem – Polmedu, Enel-Medu, ECM oraz Swissmedu i Lux Medu. Jego przychodnie znajdują się we Wrocławiu, Ziębicach, Kamieńcu Ząbkowickim. Posiada kilka szpitali, przychodni, sanatoriów i aptek. To potentat na tym rynku. Jego szacowany majątek pozycjonuje go w pierwszej dziesiątce najbogatszych Polaków.

Ale opinie o nim często już nie są tak różowe. Otwierając spotkanie Edyta Mielnik poinformowała, że nieustannie trwa zwalnianie kolejnych osób, po czym przekazała głos przewodniczącemu dzierżoniowskiej Solidarności, Piotrowi Majchrzakowi. Przypomniał on, że kłopoty rozpoczęły się od prywatyzacji (2011). Po trzech latach nastąpił ciąg problemów, poczynając od pracowniczych spraw sądowych, po przerzucanie pracowników pomiędzy firmami PCZ, PHM, itd. Stwierdził on, że ludzie nie wiedzą, co będzie się z nimi działo, dlaczego wypowiadane są im umowy i dlaczego są wysyłani bezprawnie na urlopy okolicznościowe. Niezrozumiałe jest także to, dlaczego doszło do zerwania umów z NFZ na świadczenie usług. Przecież skończy się to tym, że uzdrowisko jako takie przestanie istnieć.

Właściciele uzdrowiska unikają jakichkolwiek kontaktów z osobami występującymi w imieniu pracowników. W związku z tym nie było wyjścia i w porozumieniu z Biurem Poselskim posła Michała Dworczyka związek skierował pisemne zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Poinformował także Państwową Inspekcję Pracy o łamaniu praw pracowniczych. Teraz należy spodziewać się kontroli PIP w uzdrowiskach, ale jej termin nie jest jeszcze znany.

Przewodniczący Piotr Majchrzak podkreślił, że: Los uzdrowiska to nie jest sprawa samych pracowników. To jest sprawa całej wsi, a nawet gminy. Dlatego wszyscy powinni występować razem, solidarnie.

Źródło złego tkwi w prywatyzacji – stwierdził poseł Michał Dworczyk – Aktualnie Prawo i Sprawiedliwość zablokowało dalsze prywatyzacje. Ale prywatyzacja uzdrowiska to niestety kilkuletnia zaszłość. Trzeba się zastanowić co dalej z tym zrobić. Poszło już zapytanie do Ministra Skarbu o to, czy wszystkie warunki umowy prywatyzacyjnej zostały spełnione. Wiemy, że nie zostały. Ale ministerstwo musi to potwierdzić. Pytanie, czy na podstawie tych uchybień, o których wiemy, da się prawnie coś odwrócić.(…) Ja zobowiązuję się do niezwłocznego przekazania informacji o stanowisku ministerstwa. (…) Nie jest to pierwsza taka sytuacja z tym właścicielem.

Burmistrz Niemczy, Grzegorz Kossowski powiedział między innymi:

Nie wierzę, by bez pomocy z zewnątrz udało się coś zrobić. (…) Byłem bardzo zadowolony z planów inwestycyjnych nowych właścicieli. Ale nie zostały one dotrzymane. Może to być ważny argument do unieważnienia tego kontraktu. (…) Gdy gmina straci status uzdrowiska konsekwencje tego będą dotkliwe, m.in. utrata prawa do poboru opłaty klimatyzacyjnej.

Na zakończenie spotkania ustalono, że mieszkańcy wystąpią z petycją do wszystkich możliwych władz o pomoc w rozwiązaniu tego problemu, szczególnie o podjęcie działań pozwalających zachować to dobro narodowe z cennymi źródłami wód mineralnych. Mieszkańcy wsi podjęli się także pilnowania tego, aby uzdrowisko nie zostało doszczętnie rozgrabione. Postanowiono również zainteresować sprawą polską telewizję.

O dalszym przebiegu tego konfliktu będę informował Czytelników stosownie do jego rozwoju.

 

Ireneusz Wagnerowski

źródło: zprawa.pl

Foto: wikimedia commons

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ