Prezes IPN: „Żołnierze Wyklęci zostali wskrzeszeni przez młode pokolenie”. „Kształtują się przyszłe elity

wyklety 3.jpg

Wyklinanie Niezłomnych Żołnierzy Wyklętych przez lata odbywało się w sferze kultury, powstawały setki książek na ten temat, nawet dzisiejsi wielcy reżyserzy swoje debiuty zaczynali od ich opluwania

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek.

wPolityce.pl: Festiwal „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci” to ważne wydarzenie, które ma już historyczne zasługi w pewnym procesie budowania polityki historycznej.

Oczywiście, zawsze podkreślałem, że kultura jest jednym z najważniejszych elementów polityki historycznej. Wyklinanie Niezłomnych Żołnierzy Wyklętych przez lata odbywało się w sferze kultury, powstawały setki książek na ten temat, nawet dzisiejsi wielcy reżyserzy swoje debiuty zaczynali od ich opluwania. Festiwal ma zatem ogromne znaczenie, znajdują się na nim artyści, dla których inspiracją w twórczości jest walka i opór żołnierzy Podziemia. To jeden z elementów, który sprawia, że wygrywamy pamięć o Żołnierzach Niezłomnych, a to w sferze kultury jest decydujące.

Na festiwalu padały słowa, że jak Żołnierzy Wyklętych będzie wspierać państwo swoją siłą ekonomiczną, to będzie to niestrawne dla młodzieży. Jak Pan myśli, jest takie ryzyko, czy może to przesada?

Zawsze jest takie niebezpieczeństwo, ale myślę, że mamy jeszcze wiele lat w zapasie nim to się stanie. Bo rzeczywiście to jest święto ludzi młodych, bo Żołnierze Wyklęci zostali wskrzeszeni przez młode pokolenie i musi jeszcze trochę czasu upłynąć nim oni się zestarzeją. Wierzę, że do tego czasu zbudujemy już Polskę niepodległą na tych fundamentach, o które to pokolenie walczyło.

Wspominał Pan o budowie nowej elity. To zadanie postępuje? Myśli pan, że jest realizowane, że nie marnujemy szansy na budowę nowej elity?

Dużo podróżuję po Polsce, odwiedzam małe miasteczka i duże miasta, spotykam się z różną młodzieżą, od młodzieży gimnazjalnej po studentów. Wśród nich dzieje się proces, który pozwala patrzeć w przyszłość z nadzieją – kształtują się przyszłe elity. To często są pojedyncze osoby, ale ich wiedza o historii i kulturze Polski jest zdumiewająca. Wynoszą to z domu albo ze szkoły, mimo że w ostatnich latach edukacja została poddana niezwykłej destrukcji. Mimo tego mamy kilkadziesiąt tysięcy nauczycieli, którzy swój zawód traktują z pasją i młodzieży dają to, o czym szkoła zapomina.

Na łamach portalu wPolityce.pl Piotr Skwieciński napisał, że to niekoniecznie dobry pomysł, aby IPN zlikwidował pismo Pamięć.pl. Co pan o tym sądzi?

Wracamy do Biuletynu IPN, który był wydawany od samego początku istnienian Instytutu. Był pismem o dużej renomie. Ze zdziwieniem zauważyłem, że pismo Pamięć.pl znalazło sojusznika w Gazecie Wyborczej. Kiedyś to był wpływowy tytuł, ale dziś to tylko jeden z wielu dzienników, który nie będzie dla nas żadnym punktem odniesienia.

Może pan powiedzieć Polakom, czy będzie taki dzień, w którym powiecie – zbiór zastrzeżony został odtajniamy? Czy dokumenty z niego będą stopniowo przechodziły do normalnych zbiorów IPN?

 

Taka data została wyznaczona, to 31 marca 2017 r. Badacze i naukowcy, którzy się tym zajmują mają do tego cały czas dostęp. Zbiór zastrzeżony wraz z przeglądaniemkolejnych akt, cały czas topnieje.

Rozmawiał Jacek Karnowski

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ