4.1 C
Wrocław
Gwiazda o liście Frasyniuka i 30 opozycjonistów: „Zdumiewa mnie, że ludzie, których...

Gwiazda o liście Frasyniuka i 30 opozycjonistów: „Zdumiewa mnie, że ludzie, których znałem zeszli do takiego poziomu intelektualnego”

Gwiazda.jpg

Ich tekst wprawił mnie w osłupienie. Jest potwierdzeniem starego porzekadła, że degrengolada polityczna powoduje degrengoladę umysłową

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Andrzej Gwiazda.

wPolityce.pl: Zaprotestował Pan wraz z żoną przeciwko apelowi 32 opozycjonistów do prezydenta, którzy twierdzą, że utwierdza on w Polsce PRL-bis.

Andrzej Gwiazda: To nie jest nasza odpowiedź, podpisaliśmy się tylko pod treścią listu, którą oczywiście akceptujemy. Tak się złożyło, że połowę sygnatariuszy tego apelu znam osobiście, a 1/3 z nich ceniłem kiedyś za poglądy i inteligencję. Ich tekst postawił mnie w osłupienie. Jest on chyba potwierdzeniem starego porzekadła, że degrengolada polityczna powoduje degrengoladę umysłową. Tak głupiego tekstu dawno nie czytałem. Było takie powiedzonko, nazwane doktryną Lityńskiego, że „jeżeli coś wieczorem wymyślisz bardzo głupiego, to rano czerwony to zrobi”. Nie wiem, kto ten ich list wymyślił, ale jest to tekst bardzo ich kompromitujący. Zaczyna się bowiem od bluzgów, a dopiero niżej stawia się zarzuty, z którymi ewentualnie można dyskutować lub je komentować. Wstęp listu wyklucza to jednak. Poza tym, jeśli tym opozycjonistom obecne rządy kojarzą się z PRL, to znaczy, że zeszli poniżej przedszkola z odpowiednim wychowawcą. Ich poziom intelektualny jest przerażający.

Skąd się to bierze? Winne są ich poglądy polityczne, że bliżej im do Platformy czy Nowoczesnej, a nie do PiS?

Obawiam się, że analiza skąd to pochodzi, sprowadziłaby dyskusję do poziomu ich listu, którego można jedynie porównywać do poetyki Machejka z PRL. Zdumiewa mnie, że ludzie, których znałem zeszli w tej chwili do takiego poziomu intelektualnego. Jeżeli chcieli napisać atak na PIS, to mogli zrobić to na poziomie, który by im nie uwłaczał. Wybrali jednak taką formę i to jest dla mnie niepojęte. Czytając takie teksty stawaliśmy zawsze przed dylematem: agent czy idiota. Z szacunku dla ludzi tłumaczyłem to raczej agenturą, nie głupotą.

Takie listy świadczą o tym, że środowisko byłych opozycjonistów jest mocno podzielone?

Świadczy o tym, że dogorywają, bo podskakiwanie na placach kończy się, gdyż nie daje efektów. Wobec tych ataków uważam, że gdyby nie było KOD-u, to PiS powinien go wymyślić. Istnienie bowiem KOD– u i jego działalność jest dowodem na to, że w Polsce jest demokracja i nie jest ona niczym zagrożona. Chcąc nazwać to, co robią i jakie stosują metody, musielibyśmy jednak użyć adekwatnych określeń, które są niestety obelżywe. Takie rzeczy kwituje się jednym słowem zaczerpniętym z języka ulicznego czy hali fabrycznej. Uważam, że świadczy to o tym, że mają świadomość przegranej. Sam KOD ewidentnie kwestionuje demokrację i demokratyczny werdykt społeczeństwa. Jeżeli nazywa to demokracją, to należy zapytać jaką demokracją? Z licznych tekstów wynika, że oni bronią demokracji liberalnej. Otóż jeszcze nie zostało zdefiniowane, co to jest demokracja liberalna. Ale możemy to traktować przez analogie.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ