Tak PO oplotła zbrojeniówkę. W tle gigantyczny przetarg na helikoptery

146760894413055882778.jpg

W poniedziałkowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie” ujawniono, że fundacja wieloletniej wiceszefowej sejmowej komisji obrony narodowej z PO, Jadwigi Zakrzewskiej, otrzymywała wsparcie nie tylko od państwowych firm zbrojeniowych, ale także prywatnych przedsiębiorstw starających się o gigantyczne zamówienia dla polskiej armii. Z fundacją współpracował również francusko-niemiecki koncern Airbus, producent śmigłowców wielozadaniowych Caracal.

Ustalenia „Gazety Polskiej Codziennie” były pierwszymi z omawianych w poniedziałkowych „Wiadomościach” TVP. Wypowiadający się w materiale szef NSZZ „Solidarność” z fabryki w Świdniku, którą komisja przetargowa za poprzednich rządów wykluczyła z postępowania, stwierdził, że Caracal był faworyzowany w przetargu na nowy śmigłowiec wielozadaniowy dla polskiej armii.

Ten kierunek, który został obrany przy rozstrzygnięciu przetargowym, był nastawiony na wybór tego jednego konkretnego oferenta, tej jednej oferty 

– podkreślił Andrzej Kuchta.

Choć producent Caracali, koncern Airbus Helicopters zapewnia, że uczciwie wygrał z konkurencją, to sprawa budzi kontrowersje bo – jak się okazuje – w przeszłości z Airbusem związani byli wpływowi politycy Platformy Obywatelskiej – o czym poinformowała „GPC”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ośmiornica PO w zbrojeniówce. Korzyści posłanki Platformy

Kiedy za rządów PO-PSL MON zadecydował o wyborze Caracali, Marcin Kierwiński, był szefem gabinetu politycznego premier Ewy Kopacz. Sam przez kilka lat pracował dla jednej ze spółek Airbusa – PZL Okęcie. Z informacji „Gazety Polskiej Codziennie” wynika, że ta sama firma sponsorowała kampanię „Rock Niepodległości” pod patronatem prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jej organizatorem była m.in. spółka należąca do Łukasza Zakrzewskiego, syna byłej poseł PO Jadwigi Zakrzewskiej, która zajmowała się kwestiami obronności, a kiedyś była bliską współpracownicą Komorowskiego.

Z kolei fundację, której szefowała Zakrzewska, wspierała firma Airbus. Na jednej z aukcji członek zarządu polskiej spółki należącej do Aibusa wylicytował tzw. fotel prezydencki.

Dziś reporterom „Wiadomości” nie udało się skontaktować ani z Jadwigą Zakrzewską, ani z Marcinem Kierwińskim. Natomiast Guillaume Steuer, rzecznik Airbus Helicopters powiedział tylko, że firma rozmawiała „z polskimi władzami przy zachowaniu pełnej transparentności, tak z ministerstwem obrony, jak i później z ministerstwem rozwoju”.

źródło: niezależna.pl

fot: youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ