Znajoma Komorowskiego lobbowała za Caracalami, bo jej rodzina zarabiała krocie na Francuzach

Komorowski2.jpg

Kolejne osoby z najbliższego otoczenia b. prezydenta Bronisława Komorowskiego powiązane z wyborem Caracali i firmy Airbus, jako dostawcy śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii. W gronie lobbystów znalazła się bowiem Jadwiga Zakrzewska, wieloletnia współpracownica Bronisława Komorowskiego. Firma i fundacja, należące niegdyś do członków jej rodziny otrzymywały intratne zlecenia z Ministerstwa Obrony Narodowej oraz od spółek zależnych od producenta Caracali.

Prominentna posłanka PO zaczęła swoją karierę niemal przy boku Bronisława Komorowskiego. Jadwiga Zakrzewska w 2001 r., kiedy MON kierował Bronisław Komorowski, została podsekretarzem stanu. yła też wiceprzewodniczącą Komisji Obrony Narodowej, przewodniczącą Polsko-Rumuńskiej Grupy Parlamentarnej oraz Podkomisji stałej ds. Problemów Społecznych Wojska. Została też wybrana Przewodniczącą Delegacji Sejmu i Senatu RP do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. Jej opinia mogła też przyczynić się do wyboru caracali, wspólnie z b. szefem MON Tomaszem Siemoniakiem wyjeżdżała do siedziby Airbusa.

 

fot.antyleft/twitter
fot.antyleft/twitter

 

Tymczasem to właśnie spółka produkująca caracale stała się ważnym partnerem spółki SunrtiseArt, której współwłaścicielem był jej syn Łukasz Zakrzewski. SunriseART organizowała kampanię społeczną „Rock Niepodległości”. Jednym ze sponsorów kampanii byłą spółka należąca do koncernu Airbus. Sprawę opisała „Gazeta Polska”, która przypomniała, że patronat honorowy nad kampanią objął ówczesny prezydent Bronisław Komorowski.

To jednak nie koniec. Fundacja „Kreatywny Instytut Promocji Idei” , prowadzona przez byłą synową posłanki, w ubiegłym roku wygrała przetarg na przygotowanie instruktorów grup wsparcia dla polskiej armii. MON miał za to zapłacić 250 tys. złotych.

Teraz już wiadomo skąd ten jazgot polityków opozycji, związanych niegdyś z polską armią. Także Bronisław Komorowski nie krył rozczarowania nad odsunięciem Francuzów od kontraktu. Jego wieloletnia współpracownica dołożyła wszelkich starań, by szef MON Tomasz Siemoniak, wybrał właśnie francuskie śmigłowce.

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ