Marek Jurek: Potrzebujemy Trybunału Konstytucyjnego, który będzie bronił życia, rodziny, suwerenności”

Marek Jurek europoseł i prezes Prawicy Rzeczypospolitej w szczerej rozmowie z Łukaszem Warzechą opowiada o swoim politycznym domu, potrzebie ochrony życia poczętego i opcji zerowej, jako pomyśle na wyjście z kryzysu wokół TK. Były marszałek Sejmu definiuje swoje miejsce na aktualnej scenie politycznej i zaznacza, że dobro ogółu wymaga czasem poświęceń.

Prawica Rzeczypospolitej do tej pory kieruje się założeniami porozumienia z 2012 r., mimo że zanim zostało definitywnie zerwane przez PiS, było wielokrotnie naruszane. Wspieraliśmy wiele kampanii PiS, w których nie braliśmy udziału […]. Wówczas najważniejszą rzeczą było odsunięcie PO od władzy, więc racjom narodowym podporządkowaliśmy własne wyborcze

—mówi Jurek.

Prezes PR chwali Sejm za przyjęcie wysoce etycznej postawy w kontekście prac nad ustawą aborcyjną.

Nie można odbierać parlamentowi prawa do odrzucania projektów jawnie wywrotowych i antykonstytucyjnych. Bardzo dobrze, że Sejm nie chciał stawiać aborcjonizmu, więc negacji prawa do życia, na tej samej płaszczyźnie, co prawa do życia niewinnych. Polityka i parlament nie mogą z nietzscheańską wyniosłością stawać poza dobrem i złem.

—czytamy.

Europoseł negatywnie odnosi się do zamieszania wokół Trybunału Konstytucyjnego, a szansę naprawy widzi w instytucji prezydenta.

[…] potrzebujemy Trybunału Konstytucyjnego, który będzie bronił życia, rodziny, suwerenności. Szczególnie na tle tego, co się dzieje w Unii […]. Mogliśmy zbudować ten szaniec. Zamiast tego zrujnowano autorytet TK […]. Jedynie prezydent mógłby podjąć próbę odbudowy autorytetu Trybunału Konstytucyjnego poprzez przeforsowanie opcji zerowej, narzucając swój arbitraż partyjnym centralom

—tłumaczy.

Polityk wyjaśnia, w jaki sposób katastrofa smoleńska powinna wpływać na postrzeganie elementarnych wartości i jak dzięki temu można robić dobrą politykę.

Miałem nadzieję, że katastrofa smoleńska stanie się wielkim narodowym memento mori i przypomni nam o wartości ofiary w życiu publicznym i obowiązku towarzyszenia naszym zmarłym, również tam, gdzie zapłacili życiem za służbę publiczną. Miałem nadzieję, […] że będziemy bardziej czcić każdego policjanta poległego na służbie czy żołnierza, który oddał życie na misji. I że jednocześnie zrozumiemy, iż dobrą politykę powinno się prowadzić jak dobre życie —kończy Jurek.

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ