Tusk może zapomnieć o wyborach prezydenckich?

ec95a3555c9fba5e2a0a417c1a62407d_XL.jpg

Według wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego czas Donalda Tuska na europejskich salonach może już powoli dobiegać końca. Wszystko będzie zależało od politycznej układanki największych frakcji w PE. Zdaniem Ryszarda Czarneckiego były polski premier nie może też liczyć na triumfalny powrót do kraju, bowiem start w wyborach prezydenckich, o którym coraz częściej spekulują dziennikarze i starcie z Andrzejem Dudą może być dla Tuska „dużym ryzykiem”.

Analizując szanse Donalda Tuska na reelekcję Ryszard Czarnecki na antenie RMF FM zwrócił uwagę, że w tym przypadku nie będzie chodziło jedynie o samego kandydata, lecz przede wszystkim liczył się będzie układ sił w Parlamencie Europejskim. Dla Tuska może to oznaczać koniec europejskiej kariery.

 

– Decydująca jest chronologia. Najpierw za niespełna trzy miesiące jest, w połowie stycznia będziemy mieć wybory na szefa Parlamentu Europejskiego. Jeżeli – co jest bardzo prawdopodobne – zostanie nowym przewodniczącym europarlamentu ktoś z czwórki, piątki kandydatów Europejskiej Partii Ludowej…, a więc rodziny politycznej, w której jest pan Donald Tusk, Platforma i PSL, to w tym momencie Europejska Partia Ludowa, czyli właśnie owi chadecy, będą mieli trzy główne stanowiska w Unii Europejskiej na trzy. W tym momencie może nastąpić rotacja, na którymś z innych stanowisk. W przypadku Junckera nie jest to możliwe, ponieważ przewodniczący Komisji Europejskiej jest wybierany na pięć lat – wyjaśnia wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Taki stan rzeczy może doprowadzić do sytuacji, w której w konsekwencji politycznych układanek Donald Tusk straci swoje stanowisko.

 

– Europejska Partia Ludowa nie miała szefa europarlamentu od pięciu lat (wówczas funkcję tę pełnił Jerzy Buzek – przyp. Red.). Jest poczucie pewnego wygłodnienia po stronie EPP w tym zakresie. Myślę, że nastąpi taka zmiana, a to będzie oznaczało, że socjaliści, którzy są drugą frakcją w Parlamencie Europejskim i drugą frakcją w ogóle w Unii Europejskiej, drugą partią polityczną, nie zgodzą się na to, żeby był monopol władzy na szczytach Unii ze strony chadeków i będą chcieli funkcji szefa Rady. – wyjaśnia Ryszard Czarnecki.

W ostatnim czasie coraz częściej spekuluje się również o ewentualnym powrocie Donalda Tuska do Polski i planowanym przez jego najbliższych współpracowników starcie w wyborach prezydenckich. Jednak zdaniem Ryszarda Czarneckiego i ten scenariusz nie zakłada dla Tuska szczęśliwego zakończenia.

 

– Prawdę mówiąc, nie wierzę, żeby Donald Tusk wystartował w wyborach prezydenckich. Myślę, że miał taki plan. Pisałem o tym, kiedy wszyscy byli przekonani w Platformie – z Donaldem Tuskiem na czele, Adamem Michnikiem, że Bronisław Komorowski uzyska reelekcję, że wygra wybory prezydenckie po raz drugi. No bo wtedy Donald Tusk w 2020 roku mógłby rzeczywiście wracać na białym koniku z Brukseli. Po pięciu latach prezydentury Komorowskiego stanąłby do rywalizacji z jakimś kandydatem Prawa i Sprawiedliwości. Ale starcie z urzędującym prezydentem Rzeczypospolitej Polskiego, głową państwa polskiego Andrzejem Dudą będzie dla pana Tuska dużym ryzykiem. – mówił na antenie RMF FM Ryszard Czarnecki.

fot. youtube.pl

źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ