Śląsk wciąż bez domowej wygranej

wks.jpg

Mecz znakomicie ułożył się dla wrocławian, którzy szybko objęli prowadzenie. W drugiej połowie Cracovia zepchnęła jednak gospodarzy do głębokiej defensywy i w ostatniej akcji meczu dopięła swego.

W 7 minucie Śląsk wyprowadził zabójczą kontrę. Morioka tuż za własnym polem karnym odegrał wybitą piłkę do Grajciara. Ten popędził przez ponad połowę boiska i uderzeniem zza pola karnego gości pokonał Sandomierskiego.

W 19 minucie w dobrej sytuacji z prawej strony pola karnego znalazł się Biliński, ale jego strzał został zablokowany i skończyło się na rzucie rożnym. Siedem minut później niecelnym strzałem z dystansu odpowiedział Budziński. W 32 minucie Dankowski posłał futbolówkę miedzy bramkarzem a linią obrony gości. Ostatecznie sytuację wyjaśnił Wójcicki, wybijając piłkę na rzut rożny.

Dwie minuty później Covilo po rzucie wolnym uderzył głową tuż przy słupku, a Kamenar z trudem zdołał wybić na róg. Za chwilę zza pola karnego próbował Piątek, a następnie golkiper Śląska znów obronił strzał głową. To nie było ostatnia główka krakowian w pierwszej odsłonie. Kolejna próba Covilo miała miejsce w 37 minucie, zaś w 42 w ten sam sposób Kamenara próbował zaskoczyć były gracz zielono-biało-czerwonych Mateusz Cetnarski. Za każdym razem Słowak był na posterunku.

Pięć minut po wznowieniu gry powinno być 2:0. Po dośrodkowaniu Dankowskiego Morioka trafił w bramkarza „Pasów”. Gol nie zostałby jednak uznany, gdyż arbiter odgwizdał pozycję spaloną. Co się odwlecze, to nie uciecze. W 58 minucie Morioka świetnym zwodem w polu karnym zmylił Brzyskiego i Sandomierskiego, a Grajciarowi nie pozostało nic innego jak pewnym strzałem podwyższyć prowadzenie.

W 64 minucie kontaktową bramkę dla gości zdobył Miroslav Covilo. Jak się nietrudno domyślić… głową. Po dośrodkowaniu Wójcickiego. W 69 minucie z dystansu golkipera gości próbował zaskoczyć Augusto, ale Sandomierski wybił na rzut rożny. Minutę później gospodarzy uratował Kamenar, w ciągu kilkunastu sekund broniąc dwa niezwykle groźne strzały Piątka i Cetnarskiego.

Z kolei 74 minucie Brzyski niebezpiecznie, ale niecelnie uderzał z lewej strony pola karnego. Dwie minuty później głową strzelał Covilo. Natomiast w 79 minucie z lewej strony próbował Vestenicky. Pięć minut później boisko z urazem opuścił Mervo, który w drugiej połowie zastąpił Bilińskiego.

Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się przełamaniem Śląska w grach przed własną publicznością, w ostatniej minucie doliczonego czasu sędzia podyktował rzut karny dla „Pasów”. Jedenastkę na gola zamienił Dąbrowski, a arbiter zakończył spotkanie.

 

Śląsk Wrocław – Cracovia 2:2 (1:0)

Bramki: Grajciar (7, 58) – Covilo (64), Dąbrowski (90+3)

Żółte kartki: Dvali (55), Kamenar (90+2) – Jendrisek (89)

Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom)

Asystenci: Konrad Sapela, Krzysztof Myrmus

Śląsk: Kamenar – Dankowski, Celeban, Dvali, Augusto, Goncalves, Kokoszka, Alvarinho, Grajciar (80. Stjepanović), Morioka, Biliński (59. Mervo, 84. Riera); trener Mariusz Rumak

Cracovia: Sandomierski – Wójcicki, Polczak, Malarczyk, Brzyski, Covilo, Dąbrowski, Cetnarski (87. Steblecki), Budziński, Szczepaniak (46. Jendrisek), Piątek (71. Vestenicky); trener Jacek Zieliński

źródło: dolny-slask24h.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ